REKLAMA

Schetyna stwierdził, że Kaczyński ma znikomy wpływ na przyszłość Tuska

  • Autor: GP/PAP
  • 17 lutego 2017 08:40
Schetyna stwierdził, że Kaczyński ma znikomy wpływ na przyszłość Tuska Grzegorz Schetyna (PO) zapewniał, że jeśli Tusk zostanie w Brukseli do 2019 roku to w bardzo gorącym politycznie czasie dla Polski zakończy tam pracę. (fot. twitter.com)

• Lider PO Grzegorz Schetyna nie widzi zbyt wielkich możliwości wpływu Jarosława Kaczyńskiego na przyszłość Donalda Tuska i jego ewentualną reelekcję.
• O roku 2019, w którym Tusk może zakończyć pracę w Radzie Europejskiej, Schetyna mówił - Wróci na 4 miesiące przed wyborami prezydenckimi. Jego start w tych wyborach to naturalny scenariusz.
• W temacie działań innego posła PO - Borysa Budki, który zainteresował się sprawą wypadku premier Szydło, Schetyna zapewnił o poparciu dla jego działań.

Po kolejnych słowach krytyki wobec Donalda Tuska, które wygłasza lider PiS Jarosław Kaczyński do tematu odnoszą się też politycy opozycji, w tym następca Tuska na fotelu lidera Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. W piątek (17 lutego) Schetyna mówił nawiązując też do możliwej reelekcji Tuska w Radzie Europejskiej:

- Z kanclerz Angelą Merkel rozmawialiśmy o relacjach europejskich - te słowa padały na antenie "Polskiego Radia". -  Była przed rozmowami o przyszłości Tuska w Brukseli. Możliwości sprawcze Jarosława Kaczyńskiego w tym temacie są ograniczone - stwierdził polski opozycyjny lider.

Dla Polityka będą decydować przywódcy krajów europejskich, a nie prezes PiS. - Trudno mi sobie wyobrazić, by polski głos sprzeciwu coś zmienił - dopowiedział Schetyna.

Donald Tusk odnosił się do słów lidera PiS jeszcze w czwartek (16 lutego):

- Ładnie to tak na Polaka Niemcom donosić? - pisał przewodniczący Rady Europejskiej na Twitterze.

Schetyna nie wykluczał, że słowa takie lider PiS formułuje na użytek polityki wewnątrzkrajowej. Stwierdził też, że ich konsekwencje zemszczą się na Polsce.

Powrót Tuska do kraju

Nie obyło się bez spekulacji o tym, co Donald Tusk może zrobić jeśli wróci do polskiej polityki. Jego powrót, w przypadku reelekcji na piastowane obecnie stanowisko, przypadnie w bardzo gorącym politycznie okresie. Schetyna zaakcentował, że Tusk zakończy pracę w Brukseli po wyborach parlamentarnych i tuż przed wyborami prezydenckimi.

 

- Wróci na 4 miesiące przed wyborami prezydenckimi. Jego start w tych wyborach to naturalny scenariusz.

Schetyna jest jednocześnie bardzo świadom, że dynamika polityki w Polsce bardzo się zaktywizowała i może zmienić się w przeciągu miesięcy, stąd nie można mieć pewności co do przyszłości Tuska, czy też wyników wyborów za dwa lub trzy lata. Schetyna dał wyraz temu, że Tusk wróci do Polski zmienionej przez wybory parlamentarne w 2019 roku.

Pomoc prawna dla młodego kierowcy z Oświęcimia

Po tym temacie w radiowej rozmowie pojawił się też komentarz do działań Borysa Budki. Poseł ze śląska i były minister sprawiedliwości początek tygodnia spędził w Oświęcimiu. Starając się przekonywać opinię publiczną, że dochodziło do nieprawidłowości w temacie wypadku premier Beaty Szydło i tego, jak traktowany jest przez służby Polak uczestniczący w kolizji.

Sprawa zakończy się w komisji etyki poselskiej. Klub Parlamentarny PiS skierował do tej komisji wniosek o wyciągniecie konsekwencji wobec posłów: PO Borysa Budki oraz Nowoczesnej Marka Sowy.

Według Prawa i Sprawiedliwości posłowie próbowali wykorzystać wypadek, w którym poszkodowani zostali premier polskiego rządu i funkcjonariusze BOR, do obarczenia odpowiedzialnością funkcjonariuszy.

Czytaj: Zagraniczny dziennik pisał o tym jak Kaczyński miał rozmawiać o Tusku z Merkel

- To kuriozalny wniosek. W przeciwieństwie do ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka i jego świty my nie ferujemy wyroków - mówił Budka w połowie tygodnia. Jego zdaniem to Błaszczak wraz ze swoim zastępcą Jarosławem Zielińskim dopuścili się manipulacji na sobotniej konferencji prasowej o wypadku. - Tak szybkie postawienie kogoś w stan podejrzenia miało na celu właśnie to, by minister Błaszczak mógł obwinić w sobotę za całe to zdarzenie tego młodego człowieka - argumentował poseł Platformy. Dodał, że "brak dostępu do adwokata przed postawieniem zarzutów tylko pokazuje jak pospiesznie działano w tej sprawie".

"Zderzył się" z państwem PiS

Schetyna w piątek zapewnił, że Budka miał poparcie kierownictwa PO. - Uzgodniono te kwestię i gorąco go wspierałem. - Schetyna powiedział wyraźnie, że PO miała sygnały od matki Sebastiana z Oświęcimia, że sposób postępowania z jakim się spotkał był naganny.

- To było zderzenie z państwem PiS i wymagało naszego wsparcia - powiedział Schetyna. - Sposób prowadzenia tej sprawy, brak badan lekarskich, tego nie można akceptować. To był wypadek z udziałem premier i jeśli państwo tego nie pilnuje, to muszą to robić posłowie opozycji - kończył.

Politycy PO w połowie lutego pytali w Sejmie o szczegóły sytuacji wokół postępowania badającego wypadek z 10 lutego. Więcej o zastrzeżeniach PO przeczytasz tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA