REKLAMA

Intensywne prace Sejmu. Oto podjęte decyzje

  • Autor: PAP/JS
  • 11 marca 2016 11:18
Intensywne prace Sejmu. Oto podjęte decyzje Sejm nie zgodził się na odrzucenie w I czytaniu projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa (fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl)

• Bez głosów sprzeciwu Sejm uchwalił nowelizację prawa karnego powracającą do rozwiązań sprzed 1 lipca zeszłego roku i objęcie systemem dozoru elektronicznego (SDE) części osób skazanych na kary więzienia.
• Uchwalono nowelizację odwracającą kontradyktoryjną reformę procedury karnej.
• Sejm nie zgodził się na odrzucenie w I czytaniu projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa.
• Znowelizowano przepisy dot. Państwowej Rady Ochrony Przyrody.
• Posłowie ograniczyli osobom fizycznym dostęp do wybranych substancji chemicznych, które mogą być użyte do nielegalnego wytwarzania materiałów wybuchowych.

Bez głosów sprzeciwu Sejm uchwalił  nowelizację prawa karnego powracającą do rozwiązań sprzed 1 lipca zeszłego roku i objęcie systemem dozoru elektronicznego (SDE) części osób skazanych na kary więzienia.Za przedłożonym przez rząd projektem zmian w kodeksach: karnym i karnym wykonawczym było 439 posłów, nikt nie zagłosował przeciw, a wstrzymało się 3 parlamentarzystów Kukiz'15. Ustawa trafi do Senatu.

Zgodnie z zapisami obowiązującymi od 1 lipca 2015 r. dozór elektroniczny stał się rodzajem kary ograniczenia wolności, a nie - jak było wcześniej - sposobem wykonania kary pozbawienia wolności w wymiarze do roku.

"Zmiana ta okazała się w praktyce wysoce nieefektywna i przyniosła drastyczny spadek orzeczeń o wykonywaniu kary w SDE. Z tego względu dalsze stosowanie systemu na potrzeby wykonywania kary ograniczenia wolności może doprowadzić do zmarginalizowania tej instytucji w sferze polityki karnej" - wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy przygotowanej w resorcie sprawiedliwości.

Ustawa z powrotem obejmuje systemem część osób skazanych na kary więzienia i powraca do zapisów sprzed lipca zeszłego roku, przywracając SDE jako formę wykonywania kary pozbawienia wolności, a nie kary ograniczenia wolności.

Elektroniczny system monitoringu skazanego kontroluje wykonywanie przez niego obowiązków nałożonych przez sąd i umożliwia odbywanie kary poza zakładem karnym, w miejscu zamieszkania. System, dzięki nadajnikowi, umożliwia monitorowanie miejsca pobytu skazanego. Zakładana na nogę bransoleta przypomina wyglądem duży zegarek. Umieszczony w niej nadajnik wysyła fale radiowe i komunikuje się z urządzeniem w domu osadzonego, które przekazuje sygnał do centrali.

Według danych MS - od września 2009 r. - systemem objętych było lub jest około 50 tys. osób skazanych na karę pozbawienia wolności. Tymczasem w drugim półroczu 2015 r. w SDE wykonywano 28 kar ograniczenia wolności. "W związku z tym MS podjęło decyzję, aby reanimować system dozoru elektronicznego" - wskazywał w debacie nad projektem wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Dodał on, że dotychczas - dzięki SDE - w zakładach karnych zwolniło się 23,7 tys. miejsc i zredukowano przeludnienie w tych zakładach. Podkreślił, że wyjątkowa w skali europejskiej jest skuteczność systemu - wynosi około 94 proc., co oznacza, że tylko w 6 proc. przypadków sądy uchylają dozór z powodu jego naruszeń. Dlatego trzeba dążyć do jak najpełniejszego wykorzystania SDE.

Rząd nie wyklucza, że w przyszłości będzie chciał rozszerzyć możliwość stosowania SDE również o inne rodzaje kar wolnościowych. MS podkreśla, że średni koszt obsługi jednego skazanego w systemie dozoru elektronicznego wynosi 331 zł miesięcznie, a koszt utrzymania skazanego w jednostce penitencjarnej jest ponad osiem razy wyższy.

Według projektu sąd penitencjarny udzielałby skazanemu zgody na odbycie kary pozbawienia wolności w SDE, jeżeli spełniono łącznie następujące warunki: kara pozbawienia wolności nie przekracza roku; jest to wystarczające dla osiągnięcia jej celów; skazany ma miejsce stałego pobytu; osoby pełnoletnie z nim mieszkujące wyraziły na to zgodę; odbywaniu kary w SDE nie stoją na przeszkodzie warunki techniczne. Sąd penitencjarny uchylałby zezwolenie m.in., jeżeli skazany uchylałby się od założenia nadajnika lub popełnił ponowne przestępstwo.

Od głosu wstrzymało się 3 parlamentarzystów Kukiz'15 (fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl)

Uchwalono nowelizację odwracającą kontradyktoryjną reformę procedury karnej

Sejm uchwalił w piątek rządową nowelizację odwracającą kontradyktoryjną reformę procedury karnej. Reforma była zła, koniec z łapownictwem, wracamy do Europy - mówił minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Wcześniej Sejm odrzucił 36 z 40 poprawek zgłoszonych do projektu przez opozycję. Przyjął 4 poprawki, rekomendowane przez sejmową komisję nadzwyczajną ds. zmian w kodyfikacjach. W ostatecznym głosowaniu nowelizację poparło 234 posłów, 208 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Przed ostatecznym głosowaniu pytania rządowi zadawała jeszcze opozycja. "Czy to prawda, że na naszych oczach trwa wojna hybrydowa władz z instytucjami strzegącymi praw i wolności obywateli?" - pytał Mirosław Pampuch (Nowoczesna). "Panie premierze Gowin: do śmieci idzie teraz pana sztandarowy projekt. Ciekaw jestem, jak pan dziś zagłosuje. PiS ponownie funduje Polakom chaos" - pytał Arkadiusz Myrcha (PO) wicepremiera Jarosława Gowina, który w poprzedniej kadencji był ministrem sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.

"Przedłożenie rządu jest realizacją dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Ta zmiana nie służy przestępcom ani bogatym, tylko ludziom, którzy mają być chronieni przez wymiar sprawiedliwości. Mnożące się wśród posłów opozycji wątpliwości wynikają tylko z nieznajomości projektu" - odpowiadał im Zbigniew Ziobro.

Nie ma zgody na odrzucenie projektu ws wstrzymania sprzedaży ziemi

Sejm nie zgodził się na odrzucenie w I czytaniu projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa. W intencji autorów ustawa ma chronić ziemię przed spekulacyjnym wykupem przez cudzoziemców i służyć głównie do produkcji żywności. Projekt przewiduje wstrzymanie sprzedaży nieruchomości albo ich części wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na okres 5 lat od dnia wejścia ustawy w życie.

Za odrzuceniem inicjatywy w I czytaniu głosowało 186 posłów, przeciw 245, a wstrzymało się 9.

Wnioski o odrzucenie projektu złożyły w czwartkowej debacie kluby PO, Nowoczesnej i PSL. Ich przedstawiciele przekonywali, że projekt narusza prawo własności i zbyt ingeruje w prywatny obrót ziemią, gdyż w jego myśl ANR będzie mogła na ogromną skalę korzystać z prawa pierwokupu i wykupu.

Wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski polemizował z tymi zarzutami, zapewniając, że "polscy rolnicy mogą być spokojni", bo projektowana ustawa nie wprowadza zakazu obrotu polską ziemią". "Stoimy na straży polskiej ziemi i władztwa tej ziemi dla rolnika" - mówił tuż przed głosowaniem, które poprzedziła burzliwa wymiana zdań na linii obóz rządowy-opozycja.

Znowelizowano przepisy dot. Państwowej Rady Ochrony Przyrody

Minister środowiska będzie mógł odwoływać członków Państwowej Rady Ochrony Przyrody, Rada będzie mogła liczyć od 20 do 40 osób - stanowią przepisy uchwalonej w piątek przez Sejm noweli ustawy o lasach oraz ustawy o ochronie przyrody.

Za uchwaleniem nowelizacji głosowało 233 posłów, 154 było przeciw, a 61 wstrzymało się od głosu.

Wcześniej izba odrzuciła poprawki jakie podczas drugiego czytania zaproponowały PO, PSL i Nowoczesna.

Platforma oraz Ludowcy postulowali skreślenie zaproponowanych przez PiS przepisów zmieniających sposób funkcjonowania PROP. Z kolei Nowoczesna chciała doprecyzować zapisy tak, by nie stwarzały możliwości niewłaściwej interpretacji. Chodziło o zastąpienie m.in. słów, że ochronę przyrody w lasach parków narodowych prowadzi się "metodami gospodarki leśnej" na "ochronę przyrody w ekosystemach parków narodowych".

Najwięcej kontrowersji podczas prac w niższej izbie parlamentu wzbudziły jednak przepisy dotyczące PROP.

Krystyna Sibińska (PO) podkreślała w piątek, że PROP niedawno wydała "miażdżącą, negatywną" opinię nt. ewentualnego zwiększenia wycinki w Puszczy Białowieskiej.

"Puszcza Białowieska jest naszym dobrem narodowym, naszym dziedzictwem, unikatem na skalę światową. Jest też wpisana na listę dziedzictwa UNESCO. Ostatnio słyszymy coraz częściej o zamiarach dodatkowego wyrębu w puszczy (...) Czy zanim pan wytnie Puszczę Białowieską, zamierza pan wyciąć tych niepokornych członków PROP, żeby nie wydawali negatywnych opinii. Czy taki jest prawdziwy zamiar tej poprawki, wrzuconej do poselskiego projektu ustawy?" - pytała posłanka, zwracając się do ministra środowiska.

Minister środowiska Jan Szyszko zaznaczył, że nikt nie planuje wycinać puszczy. "Puszcza jest wielkim dziedzictwem kulturowo-przyrodnicznym Polski, miejscowej ludności, polskiego leśnictwa. Jest to rzeczywiście unikat na skalę światową, podziwiany przez cały świat. Możemy powiedzieć, że skoro my coś takiego mamy w tym miejscu Europy to znaczy, ze inne państwa dawno to już zniszczyły, a więc możemy się tym rzeczywiście szczycić" - dodał.

Szef resortu środowiska zaprosił posłów na rozpoczynającą się w sobotę konferencję "Puszcza Białowieska, mity, fakty i przyszłość".

Zgodnie z obecnym prawem, członkowie PROP są powoływani przez ministra środowiska na 5-letnią kadencję (obecna upływa w 2019 r.), nie można ich też odwołać.

W nowelizacji zapisano, że Rada może liczyć od 20 do 40 członków (obecnie jest ich 40), a także, że członkowie mogą być powoływani i odwoływani przez ministra środowiska. Resort środowiska, a także wnioskodawcy przekonywali, że zmiana jest konieczna m.in. z powodu, iż w świetle obecnie obowiązujących przepisów, w przypadku śmierci członka PROP, minister nie może powołać w jego miejsce nowego.

Wiceminister środowiska, Główny Konserwator Przyrody Andrzej Szweda-Lewandowski tłumaczył w trakcie prac nad nowelą, że taka sytuacja zaistniała po niedawnej śmierci członka PROP, eksperta od bałtyckiego ekosystemu oraz przedstawiciela w HELCOM (Komisja Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku) prof. Krzysztofa Skóry.

Dodawał też, że minister powinien mieć też możliwość powoływania naukowców, którzy są ekspertami w pewnych dziedzinach, które są dla resortu priorytetami, np. pochłaniania CO2. Wskazywał, że obecnie w radzie nie ma takich ekspertów, a zasiada w niej np. kilku, którzy zajmują się jedną dziedziną.

Negatywnie o zmianach dot. PROP wypowiadały się też środowiska ekologiczne. Według nich zaproponowane zmiany pozbawią tego naukowego ciała niezależności. Podobnie jak opozycja wskazywali też, że nowe przepisy to "próba ukarania Rady" za jej negatywną opinię ws. ewentualnej większej wycinki w Puszczy Białowieskiej.

Znowelizowane przepisy ustawy o lasach oraz ustawy o ochronie przyrody dają też możliwość przeznaczania środków funduszu leśnego Lasów Państwowych na ochronę przyrody w lasach, realizowaną metodami gospodarki leśnej. Dzięki nowemu prawu, parki narodowe będą mogły otrzymać dodatkowe wsparcie w budowie infrastruktury, a także wykupie prywatnych gruntów, nieruchomości położonych w granicach parków narodowych, na których znajdują się cenne przyrodniczo siedliska. W 2016 r. planowany jest wykup ponad 1 tys. ha.

Nowela zakłada też, iż pieniądze z funduszu leśnego będzie można przeznaczyć także na sporządzanie uproszczonych planów urządzenia lasu dla lasów niestanowiących własności Skarbu Państwa, należących do osób fizycznych i wspólnot gruntowych. Ma to pozwolić starostom na usunięcie zaległości w tym zakresie (refinansowanie tych działań przez LP).

Negatywnie o zmianach dot. PROP wypowiadały się środowiska ekologiczne (fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl)

Kwartalne, a nie roczne ustalanie składek na BFG 

Zmianę sposobu ustalania składek banków na Bankowy Fundusz Gwarancyjny z rocznego na kwartalny przewiduje nowelizacja ustawy o BFG, którą jednogłośnie uchwalił Sejm. Nowela dostosowuje polskie prawo do norm unijnych.Wprowadza ona nowe zasady księgowania przez banki składek na BFG.

Według uzasadnienia w zmianach chodzi o uniknięcie sytuacji, w której w związku z jednorazowymi opłatami wnoszonymi na początku roku na rzecz BFG podmioty objęte obowiązkowym systemem gwarantowania odnotowałaby stratę bilansową w śródrocznym sprawozdaniu finansowym, co skutkowałoby koniecznością przedstawienia programu naprawczego. Wejście banku w procedurę programu naprawczego jest bowiem przesłanką do wyłączenia go z opodatkowania tzw. podatkiem bankowym.

Zawarte w nowelizacji rozwiązanie pozwoli na uniknięcie sytuacji, w której obowiązek wniesienia opłaty za cały rok będzie każdorazowo powstawał z dniem 1 stycznia danego roku. Zmiana systemu ustalania opłat z rocznego na kwartalny umożliwi zaliczenie jej w tej wysokości w koszty podmiotu objętego obowiązkowym systemem gwarantowania.

Jak uzasadniał w trakcie prac legislacyjnych przedstawiciel wnioskodawców Wiesław Janczyk (PiS), Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych zmienił zasady księgowania składek, jakie ponoszą banki i instytucje finansowe na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Te uniwersalne przepisy mogą spowodować również dużą zmianę w zakresie sposobu liczenia kosztów, jakie banki ponoszą w związku z tworzeniem i wnoszeniem wpłat do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w taki oto sposób, że bez względu na to, czy nastąpiła zapłata tych kwot, mogłyby one być księgowane w ciężar kosztów.

"Spowodowałoby to daleko idące konsekwencje w skali roku, bo nawet niewniesienie tych opłat umożliwiałoby to, że wyliczone kwoty miałyby wpływ na wynik finansowy, a w konsekwencji również na to, że wiele z dziś funkcjonujących w Polsce banków musiałoby być objętych programem naprawczym. Zatem ta nowela ma na celu zharmonizowanie kwot i wydatków w ujęciu kalendarza rocznego w taki sposób, aby przypisać ten obowiązek do pozycji kwartalnych rozliczeń, a nie rocznych" - mówił Janczyk podczas prac w komisji.

Nowelizacja wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

Według planów wprowadzane przez nowelę rozwiązania mają obowiązywać tylko w roku 2016, od 2017 roku składki na BFG mają być naliczane według nowej, "dużej" ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, nad którą trwają również prace w sejmie.

Nowelizacja wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia (fot.Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl)

Sejm za ograniczeniem dostępu do substancji, z których można zrobić bombę

Posłowie ograniczyli  osobom fizycznym dostęp do wybranych substancji chemicznych, które mogą być użyte do nielegalnego wytwarzania materiałów wybuchowych i wykorzystane do ataków terrorystycznych. Za łamanie przepisów grozi nawet 2 lata więzienia.Za głosowało 387 posłów, przeciw 35, wstrzymało się 16.

Chodzi o przygotowaną przez Ministerstwo Rozwoju we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji ustawę o bezpieczeństwie obrotu prekursorami materiałów wybuchowych. Dostosowuje ona polskie prawo do unijnego rozporządzenia (UE) nr 98/2013.

Głównym celem nowego prawa jest ograniczenie dostępu dla przeciętnych użytkowników do substancji i mieszanin, które mogą być użyte do nielegalnego wytwarzania materiałów wybuchowych, oraz określenie innych substancji, które również mogą być użyte niezgodnie z przeznaczeniem, a które trudno kontrolować ze względu na szerokie zastosowanie w powszechnych produktach konsumenckich.

Jak podkreślała przed głosowaniem wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz, ograniczenia nie dotkną w żaden sposób zwykłych ludzi, gdyż dotyczą stężeń substancji, które nie są na co dzień nikomu potrzebne.

Według Emilewicz asumpt do przygotowania tych przepisów dała na poziomie unijnym sprawa prawicowego ekstremisty Andersa Breivika. Breivik zamordował 77 osób w lipcu 2011. Osiem z nich zginęło w wyniku eksplozji samochodu pułapki w centrum Oslo. Przy jej budowie zamachowiec wykorzystał m.in. substancje służące do produkcji nawozów.

Dlatego nowa ustawa przewiduje m.in. utworzenie ogólnokrajowego systemu zgłaszania podejrzanych transakcji lub prób ich dokonania oraz zniknięć i kradzieży znacznych ilości substancji, z których mogą być wytwarzane materiały wybuchowe. Głównym elementem ogólnopolskiego systemu zgłaszania będzie krajowy punkt kontaktowy w Komendzie Głównej Policji.

W krajowym punkcie kontaktowym, za pomocą systemu teleinformatycznego, będą zgłaszane i ewidencjonowane podejrzane transakcje, próby ich dokonania oraz zniknięcia i kradzieże substancji objętych ograniczeniami. W ramach działalności prowadzonej przez krajowy punkt kontaktowy będą podejmowane niezbędne czynności w celu prewencji i wykrywania zagrożeń niezgodnego z użyciem prekursorów materiałów wybuchowych podlegających ograniczeniom.

Dane lub informacje zgromadzone w ogólnopolskim systemie zgłaszania będą udostępniane - na pisemny wniosek zawierający uzasadnienie - wskazanym służbom, o ile są im niezbędne do realizacji ustawowych zadań. Wskazane podmioty to: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Inspekcja Handlowa, Policja, Służba Celna, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa.

Określono również zadania organów i jednostek zajmujących się kontrolą podmiotów sprzedających prekursory materiałów wybuchowych podlegających ograniczeniom oraz instytucji zajmujących się kontrolą przejść granicznych pod kątem ich wprowadzania do Polski.

W ustawie zawarto sankcje za naruszanie przepisów rozporządzenia unijnego. Przeciętnemu użytkownikowi za wprowadzanie, posiadanie lub używanie prekursorów materiałów wybuchowych podlegających ograniczeniom - będzie grozić grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do 2 lat.

Karane będą także podmioty gospodarcze, które udostępnią przeciętnym użytkownikom prekursory materiałów wybuchowych podlegające ograniczeniom. Podmioty gospodarcze karane będą również grzywną lub karą ograniczenia wolności za niezgłoszenie podejrzanej transakcji, próby jej dokonania, a także zniknięcia lub kradzieży substancji wymienionych w załącznikach do rozporządzenia unijnego lub aktach do niego delegowanych oraz mieszanin zawierających te substancje.

Przestrzeganie przepisów rozporządzenia będą kontrolować organy Inspekcji Handlowej, Policji, Straży Granicznej, Służby Celnej i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jednocześnie na Komendanta Głównego Policji nałożono obowiązek sporządzania rocznego raportu dotyczącego funkcjonowania krajowego punktu kontaktowego, systemu zgłaszania oraz zgłoszeń podejrzanych transakcji, zniknięć i kradzieży substancji, z których mogą być wykonane materiały wybuchowe. Raport będzie przekazywany ministrowi spraw wewnętrznych i administracji oraz do wiadomości ministrowi rozwoju.

Ustawa wchodzi w życie po upływie 90 dni od dnia ogłoszenia.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA