REKLAMA

Jerzy Buzek podzielił się oceną wypadku premier Beaty Szydło

  • Autor: GP/PAP
  • 13 lutego 2017 15:06
Jerzy Buzek podzielił się oceną wypadku premier Beaty Szydło Były premier, eurodeputowany Jerzy Buzek ocenił, że coś złego się stało, gdy wymieniono kadry, także w BOR. (fot.:buzek.pl)

• Dla byłego premiera Jerzego Buzka statystyka jest nieubłagana i trzeba z niej wyciągać wnioski. Polityk przypominał, że wypadek premier z piątku (10 lutego) był czwartym na przełomie roku.
• - Mam wrażenie, że coś niedobrego się stało w momencie wymiany całej kadry - podsumował polityk, który ocenił, że sam miał lata temu do dyspozycji profesjonalistów w BOR.
• Z innych komentarzy Witold Waszczykowski oceniał, że potrzeba "dobrych zmian" w BOR.

Po tym, jak w piątek (10 lutego) premier Beata Szydło trafiła do szpitala, wiele zaczęto mówić o kondycji Biura Ochrony Rządu (BOR). Opozycja naciska, by zmienić prawo i ograniczyć możliwości podróży VIP-ów, gdy strona rządowa widzi zmiany bardziej systemowe.

W poniedziałek (13 lutego) w rozmowie z Polskim Radiem europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska mówiła:

- Chciałabym powiedzieć, że młody wiek kierowcy seicento, który był uczestnikiem wypadku kolumny przewożącej premier - ma się nijak do działania BOR. Zniszczony samochód był nowy, kupiony w zeszłym roku. Kierowca limuzyny był doświadczony, chyba pracuje w BOR od 2005 roku. Był wcześniej kierowcą prezydenta - oceniała.

Tego samego poranka Jerzy Buzek (były premier, eurodeputowany PO) stwierdził, że statystyka jest nieubłagana. Jego wypowiedź padła w audycji porannej portalu Onet.pl.

Czytaj też: Ryszard Petru o wypadku - Winni są ci, którzy prowadzili samochody rządowe

- (Statystyka) mówi, że wypadki się mogą zdarzyć kilka razy pod rząd, a potem przez pięć lat nic się nie stanie, a i tak każdy ze statystyki korzysta. To jest czwarty wypadek w ciągu roku. Na szczęście to nie są wypadki bardzo groźne. (...) Ze statystyki należy wyciągać wnioski - zasugerował obecnej rządzącej ekipie były premier.

Brakuje profesjonalistów?

W jego wypowiedzi pojawił się jeszcze jeden wątek, który koreluje z zapowiadanymi zmianami w BOR.

- Mam wrażenie, że coś niedobrego się stało w momencie wymiany całej kadry - stwierdził eurodeputowany. - Mówię o BOR i innych służbach. Podam przykład generała Czempińskiego. Jeszcze w latach 80. uratował amerykańskich wywiadowców na Bliskim Wschodzie. Poznał tam ludzi i wiedział jak się w tym rejonie świata poruszać. Amerykanie byli nam za to bardzo wdzięczni lata później - w 1998, czy w 1999 roku. Jak był atak 11 września (2001 roku) to go zaprosiłem do Kancelarii Premiera. On wiedział, że to była Al-Kaida.

Dla premiera ten przykład pokazuje, jak ważne są kadry, bo poza gen. Czempińskim, jak wynika z relacji Buzka, nikt inny nie był tak przekonany o winie zamachowców z Bliskiego Wschodu.

- Wymiana takich ludzi na "świeżych" to wielkie ryzyko - mówił jeszcze Buzek. - Ja byłem otaczany profesjonalistami w BOR.

Jerzy Buzek był premierem na przełomie wieków, w latach 1997 do 2001.

Wypadek oczami szefa MSZ

To co miało miejsce w piątek na drodze w Oświęcimiu doczekało się też reakcji ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.

- Nie wiem, jakie zmiany powinny nastąpić w BOR, powinny nastąpić pozytywne, aby takie wypadki się nie zdarzały - ocenił szef polskiej dyplomacji.

Dopytywany o opinię na temat pojawiających się propozycji zmian dotyczących ochrony najważniejszych osób w państwie - m.in. poprzez utworzenie Narodowej Służby Ochrony i zwiększenie kompetencji funkcjonariuszy - powiedział: "Nie mam pojęcia. Nie jestem specjalistą od bezpieczeństwa osób chronionych, więc nie odpowiem na to pytanie".

- Jestem sam osobą chronioną, więc zależy mi na tym, żeby być chronionym dobrze. Natomiast co trzeba zrobić - nie jest to moją kompetencją, żeby na ten temat ani dyskutować, ani się wypowiadać. I uważam, że im więcej się tym polityków będzie nie zajmowało, tym lepiej - zaznaczył szef MSZ.

Komentarze w sieci polityków były dość skrajne.

Sławomir Neumann (PO) był bardzo bezpośredni stwierdziwszy, że może liczne wypadki rządowych limuzyn to nowa propozycja rządu - "Laweta plus". Nawiązując do faktu, że samochody rządowe, które uległy wypadkom trzeba było zabierać z ulic innymi pojazdami.

 

 

Gdy Krystyna Pawłowicz (PiS) na Facebooku komentowała ilość nieprzychylnych komentarzy tak:

- PROSZĘ moich kolegów, wszystkich uczciwych Polaków o medialny i towarzyski BOJKOT ujawniających się bezwstydnie i ostentacyjnie barbarzyńców kulturowych, nienawistników i dziczy medialnej. NIE bierzmy udziału w spotkaniach i programach z takimi ludźmi. Nie uwiarygodniajmy ich! Miejmy godność!!! Oni złamali WSZELKIE cywilizacyjne standardy. ZACHĘCAJĄ DO ZBRODNI I PRZEMOCY, POCHWALAJĄ JĄ. Otwarcie cieszą się z nieszczęścia. SĄ ŹLI.

Ten wpis posłanka prawicy poprzedziła życzeniami zdrowia, skierowanymi do premier Beaty Szydło. W wyniku piątkowego wypadku premier Beata Szydło była hospitalizowana. Do poniedziałku (13 lutego), pozostawała pod opieką lekarzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA