REKLAMA

Brexit: Theresa May zagra migracją. Co na to Polska?

  • Autor: GP/materiały prasowe
  • 13 lipca 2016 13:12
Brexit: Theresa May zagra migracją. Co na to Polska? Theresa May jest politykiem partii konserwatywnej w Wielkiej Brytanii, była ministrem ds. kobiet i równości w administracji Wielkiej Brytanii. (fot.:flickr.com/CC BY 2.0)

● Objęcie funkcji premiera Wielkiej Brytanii przez Theresę May, zakończy rządowe przesilenie w tym kraju.
● Nowa premier i szefowa Partii Konserwatywnej jest kandydatem kompromisu.
● Doświadczona polityk już zapowiedziała, że celem UK jest ograniczenie i większa kontrola migracji, a ewentualne ustępstwa na rzecz Unii w tym zakresie będą musiały być przedmiotem negocjacji.
● To może oznaczać duże wyzwanie dla Polski – ostrzega dr Przemysław Biskup, ekspert ds. Wielkiej Brytanii, współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego (CA KJ).

- Przesilenie rządowe w Zjednoczonym Królestwie zapoczątkowane wynikiem referendum ws. członkostwa w UE dobiega w przyspieszonym tempie końca. Sytuacja ta dowodzi silnej pozycji byłego premiera i establishmentu partyjnego, którzy zdołali zapewnić sukcesję przywództwa partii i premierostwa osobie lojalnej wobec Camerona i mającej duże doświadczenie rządowe - ocenia ekspert. Po czym dodaje. - Sytuacja pokazuje też siłę eurosceptyków w klubie parlamentarnym (łącznie 138 posłów na 330) oraz szerzej w partii (poglądy takie deklaruje ok. dwie trzecie członków). Szybka i kontrolowana przez establishment sukcesja była koniecznością, zaś porażka kandydatów eurosceptycznych (Boris Johnson i Michael Gove) wynikała w znacznej mierze z wzajemnego dyskredytowania - zwraca uwagę dr Biskup.

Podkreśla też, że interpretacja wyników referendum jako buntu wyborców i dołów partyjnych jest prawdziwa nie tylko w odniesieniu do torysów, ale także Partii Pracy, gdzie mamy do czynienia z wyzwaniem rzuconym Jeremy’emu Corbynowi przez Angele Eagle.

Czytaj też: Brexit to wielki sukces Rosji

- Teresa May jest kandydatem kompromisu wewnątrz Partii Konserwatywnej: jest popierana przez zarówno „Brexiterów”, jak i „Remainerów”, ale za cenę wcielenia agendy Brexitu - twierdzi ekspert. - Nowa premier jest najprawdopodobniej najlepszym z możliwych obecnie rozwiązań dla relacji UK z UE, w tym z Polską. Ma duże doświadczenie: od 1997 r. jest w parlamencie, obejmowała w swojej karierze szereg stanowisk w „gabinecie cieni” a od 2010 r. szefowała Home Office (odpowiednik polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji), czyli jednego z trzech kluczowych resortów, oraz uczestniczyła w licznych spotkania Rady UE w Brukseli. Współorganizowała prace całego gabinetu, zaś jej lojalność wobec Camerona skutkować będzie przyjaznym przekazaniem obowiązków i najprawdopodobniej przejęciem części doświadczonych ministrów. Jej słabością jest jednak brak doświadczenia dyplomatycznego „par excellence” - wyjaśnia współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Jak będą wyglądały zatem negocjacje nowej premier z Unią Europejską?

- May zadeklarowała, że „Brexit oznacza Brexit”, jednak zaznaczyła, że uruchomienie procedury art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej nie może być pochopne i musi zostać poprzedzone starannymi pracami nad pozycją negocjacyjną UK, w tym konsultacjami z partnerami z UE - tłumaczy dr Biskup. - Można się spodziewać profesjonalnego prowadzenia negocjacji z UE, w tym dołożenia starań, aby wykorzystać przyszłoroczne wybory parlamentarne i prezydenckie we Francji, parlamentarne w Niemczech oraz brytyjską prezydencję UE - zwraca uwagę Biskup.

Czytaj też: Janusz Korwin-Mikke mówi o UE jak o okupancie

Co niezwykle ważne dla Polski, pozycja negocjacyjna premier May przewiduje otwarte potraktowanie kwestii imigracji. - May jako minister nie zdołała dostatecznie ograniczyć imigracji, co stało się jedną z przyczyn porażki rządu w referendum - przypomina ekspert. - May już zastrzegła, że ograniczenie migracji, a zwłaszcza jej kontrola, jest obecnie samodzielnym celem UK. Ewentualne ustępstwa na rzecz UE będą musiały zatem zostać odwzajemnione w negocjacjach. Będzie to bardzo duże wyzwanie dla rządu RP. Przypomnijmy, że migracje z UK do UE to 1,3 mln ludzi, przede wszystkim do Hiszpanii i Francji (głownie emeryci), zaś z UE do UK to ok. 3 mln osób, głównie z Polski (800 tys.) i Rumunii (200 tys.) – podkreśla współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Komentarz dr. Przemysława Biskupa, eksperta ds. Wielkiej Brytanii, współpracownika Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA