REKLAMA

Fundusze UE przyspieszają rozwój gospodarczy Polski. Komisja szacuje wzrost na 4 proc.

  • Autor: PAP/GP
  • 06 kwietnia 2016 07:33
Fundusze UE przyspieszają rozwój gospodarczy Polski. Komisja szacuje wzrost na 4 proc. Według szefa Komitetu Regionów Markku Markkuli polityka spójności to najważniejszy instrument, przy pomocy którego UE jest w stanie przezwyciężyć różnice w rozwoju regionów. (fot.:wikipedia.org/C BY-SA 3.0)

W 2020 r. Polska będzie się rozwijać w tempie o ponad 4 proc. szybszym za sprawą funduszy unijnych z polityki spójności - wynika z szacunków KE, na które powołują się europejscy samorządowcy.

W swojej analizie Europejski Komitet Regionów (KR), unijny organ doradczy złożony z samorządów z państw członkowskich UE, przywołał dane z ostatniego raportu Komisji Europejskiej na temat spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej.

W dokumencie KE napisano, że polityka spójności w latach 2007-2013 miała duży wkład w budowę wzrostu gospodarczego i tworzenie nowych miejsc pracy.

Jak zaznaczono w raporcie, szacuje się, że polityka spójności przyczyniła się do zwiększenia poziomu PKB w Polsce o średnio 1,7 proc. rocznie w stosunku do poziomu, który nasz kraj osiągnąłby, gdyby nie przedsięwzięcia finansowane z jej środków. Dane KE pokazują również, że spowodowała zwiększenie poziomu zatrudnienia w Polsce o 1 proc. rocznie.

Przeczytaj: Kryzys konstytucyjny i szanse jego załagodzenia

Jak podkreślono w dokumencie, szacunki dotyczące skutków długoterminowych są jeszcze wyższe. KE ocenia, że PKB w Polsce w 2020 r. wyniesie o 4 proc. więcej niż poziom, który osiągnięto by bez unijnych inwestycji.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zaznaczył, że w interesie Polski jest, by środki unijne w kolejnych dekadach nadal trafiały do obszarów, które w poziomie rozwoju gospodarczego nie osiągają średniej unijnej. Adamowicz jest jednym z polskich przedstawicieli w Komisji Polityki Spójności Terytorialnej i Budżetu UE Komitetu Regionów.

Rozszerzenie UE w 2004 roku, źródło: wikipedia.org/CC BY-SA 2.5

- Jeżeli chcemy, żeby podatnicy europejscy nas wspierali, to z drugiej strony musimy się czuć bardziej współodpowiedzialni za Europę - powiedział.

Jak uznali uczestnicy debaty na temat przyszłości polityki spójności zorganizowanej przez Komitet Regionów, ma ona zasadnicze znaczenie dla UE, ale potrzebuje reform.

W dyskusji wziął udział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, który w KR przewodzi grupie regionów słabiej rozwiniętych, których poziom PKB na mieszkańca jest poniżej 75 proc. średniego poziomu unijnego.

Jak zaznaczył Truskolaski, w Polsce dosyć powszechna jest opinia, że środki z polityki spójności z lat 2014-2020 to ostatnie duże pieniądze, tymczasem w trakcie debaty żadne tego typu stwierdzenie nie padło. - Właściwie wszyscy mówili o kontynuowaniu polityki spójności, co jest bardzo pocieszające - powiedział.

Przeczytaj: Nieprawidłowości w stadninie w Janowie Podlaskim

W ocenie prezydenta Białegostoku kolejna perspektywa finansowa rzeczywiście może być nieco mniejsza, ale nadal będą to spore środki. Sytuację może zrewolucjonizować - według Truskolaskiego - wyjście z UE Wielkiej Brytanii. - Wszytko to, o czym dzisiaj rozmawiamy, stałoby się praktycznie nieaktualne - zaznaczył.

Według szefa Komitetu Regionów Markku Markkuli polityka spójności to najważniejszy instrument, przy pomocy którego UE jest w stanie przezwyciężyć różnice w rozwoju regionów. - Nie jest idealna, mimo to gra wiodącą rolę w rozwoju w Unii Europejskiej - uważa Markkula.

Uczestnicząca w konferencji czeska minister rozwoju regionalnego Karla Slechtova nawiązała do podpisanego w styczniu w Pradze wspólnego oświadczenia państw Grupy Wyszehradzkiej. W dokumencie podkreślono, że polityka spójności jest kluczową polityką inwestycyjną w UE, i że musi to uwzględniać również budżet unijny po 2020 r.

W ocenie Fabiana Zuleega z think-tanku Centrum Polityki Europejskiej polityka spójności potrzebuje radykalnych zmian. Jak powiedział, spodziewa się presji, aby zmniejszyć budżet unijny po 2020 r.

Z kolei zdaniem szefa gabinetu unijnej komisarz ds. polityki regionalnej Coriny Cretu Nicola de Michelisa niedawne wydarzenia pokazały, że budżet Unii Europejskiej nie jest wystarczająco elastyczny, żeby reagować na nowe wyzwania.

- Mamy dwie opcje, albo jesteśmy w stanie stworzyć odpowiednią dozę elastyczności w polityce spójności, być może rezygnując z części przewidywalności na rzecz elastyczności, albo ta elastyczność zostanie wygenerowana na zewnątrz polityki spójności, ale kosztem jej budżetu - uznał de Michelis.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA