REKLAMA

Wybory szefa Rady Europejskie, Waszczykowski: Doszło do złamania reguł

  • Autor: PAP/AT
  • 13 marca 2017 11:00
Wybory szefa Rady Europejskie, Waszczykowski: Doszło do złamania reguł W czasie, kiedy premier Beata Szydło dyskutowała nad różnymi kwestiami, równolegle toczyły się dyskusje ekspertów i prawników europejskich, jak obejść to, o czym rozmawia pani premier - powiedział szef MSZ (Witold Waszczykowski, fot: MSZ/twitter.com)

Głosowanie nad reelekcją Donalda Tuska było niepełne, ponieważ kiedy zaczęto rozmawiać o wyborze nowego szefa RE, padło tylko pytanie: kto jest przeciw, a nie było pytania, kto się wstrzymuje - powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski. Według niego doszło do złamania wszelkich reguł.

• Według ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, w kwestii wyboru szefa Rady Europejskiej doszło do zwichnięcia, złamania wszelkich reguł i zasad.
• Jak wyjaśnia głosowanie nad reelekcją Donalda Tuska było niepełne, ponieważ nie było pytania, kto się wstrzymuje.
• Komisja Europejska stała się ciałem bardzo upolitycznionym - uważa minister.
• Aby nie pozostać na peryferiach UE, Polska musi montować koalicje - dodał.

Waszczykowski był pytany w radiowej Jedynce, co miał na myśli, mówiąc w jednym z ostatnich wywiadów (dla "Super Ekspressu"), że Polska powinna prowadzić także politykę negatywną wobec Unii Europejskiej. "Jesteśmy zaskakiwani wieloma sytuacjami. Ta rozgrywka, która miała miejsce w czwartek (9 marca), to - używając języka sportowego - było jak zaproszenie do gry w finezyjną piłkę nożną, a na boisku okazało się, że mieliśmy przeciwko sobie drużynę rugby. W związku z tym musimy się przygotować też na tego typu rozgrywki" - odpowiedział.

Jak zaznaczył, wielokrotnie przez lata mówił, "że Unia Europejska nie jest klubem altruistów". "Ale jednak ciągle wierzyliśmy, że jest to instytucja, która jednak stara się pracować według pewnych zasad i stara się nie upokarzać państw członkowskich" - dodał.

Według ministra spraw zagranicznych, w kwestii wyboru szefa Rady Europejskiej "doszło do zwichnięcia, złamania wszelkich reguł i zasad". "W czasie, kiedy premier Beata Szydło dyskutowała nad różnymi kwestiami, równolegle toczyły się dyskusje ekspertów i prawników europejskich, jak obejść to, o czym rozmawia pani premier" - powiedział Waszczykowski.

Czytaj też: Szydło: Zgłosiłam, iż nie będę przyjmować konkluzji z tego szczytu Unii Europejskiej

Dopytywany był też o swe słowa z tego samego wywiadu, o "blokowaniu innych inicjatyw, żeby prowadzić bardzo ostrą grę" w UE. "Tak się dzieje w przypadku innych państw, (...) szczególnie wobec nas, na przykład polityka klimatyczna, energetyczna. Musimy się włączyć w tę grę również, przestać być altruistą" - tłumaczył Waszczykowski.

Na uwagę, że Polska w sporze o szefa Rady Europejskiej była osamotniona, a reszta państw UE stanowiła drużynę i poparła Tuska, szef MSZ odparł, że "nie ma takiej drużyny". Ocenił, że głosowanie nad reelekcją Donalda Tuska "było niepełne", ponieważ "kiedy zaczęto rozmawiać o wyborze nowego szefa RE, padło tylko pytanie: kto jest przeciw", a nie było pytania, kto się wstrzymuje.

"Przedstawianie, szczególnie przez opozycję, w sposób taki teatralny - 27:1, jest nieprawomocne, dlatego że nie wiemy, jakie było stanowisko tych 27 krajów poza tym, że oni nie byli przeciwko. Ale czy mogli też się wstrzymać, nie dano szansy już się wypowiedzieć" - stwierdził szef MSZ.

Na uwagę, że prowadzenie w UE gier samotnie lub w bardzo małym gronie to sprawa trudna, a nawet skazana na porażkę, ponieważ w UE wiele spraw zależy od ustaleń zaś o wiele mniej jest takich, gdzie jeden głos może zablokować przedsięwzięcie, Waszczykowski powiedział: "Bardzo wiele zależy też od konsensu i tutaj mamy możliwość odgrywania (roli), jesteśmy dużym krajem".

Zaznaczył, że "to nie jest tak, że jeśli w przypadku Donalda Tuska nie poparło nas 27 państw, to także w innych kwestiach jesteśmy osamotnieni". "Grupa Wyszehradzka, chociaż w kwestii Tuska wypowiedziała się tak, jak się wypowiedziała, nie z nami, to jednak w wielu innych kwestiach współpracuje z nami. Na przykład w kwestii sankcji wobec Rosji, kwestiach bezpieczeństwa międzynarodowego w naszym regionie" - przekonywał.

Dopytywany o swoją deklarację, że trzeba "drastycznie obniżyć poziom zaufania do UE", argumentował: "Zakładaliśmy przez całe lata, że na przykład Komisja Europejska to jest ciało, które powinno stać na straży interesów mniejszych państw. Tak nas przyzwyczajano, że w Radzie Europejskiej rządzą ci najwięksi, a KE złożona z urzędników myśli pod kątem wspólnotowym i dba o to, żeby cztery wolności europejskie zapisane w traktatach były przestrzegane".

Według szefa polskiej dyplomacji okazało się, że ta proporcja została zwichnięta, i dzisiaj "łatwiej jest prowadzić politykę przez Radę Europejką, gdzie być może trzeba poszerzyć zakres kwestii, które muszą być podejmowane poprzez konsensus". "Natomiast KE stała się ciałem bardzo upolitycznionym" - powiedział.

Waszczykowski był też pytany o apele części opozycji, by Polska - w kontekście pojawiającej się idei budowy UE różnych prędkości - jak najszybciej weszła do strefy euro. "Wejście do strefy euro pozbawiłoby nas ważnego instrumentu oddziaływania gospodarczego, finansowego. W związku z tym to nie jest kwestia ideologiczna, to jest kwestia kalkulacji ekonomicznych. To jest przez wiele, wiele lat, a może i dekad jeszcze nieopłacalne dla Polski" - ocenił.

Zdaniem szefa MSZ, aby nie pozostać na peryferiach UE, Polska musi "montować koalicje". "Mocno argumentować, że koncepcja UE różnych prędkości to jest koncepcja na rozbicie UE, na jej rozpad" - stwierdził.

Waszczykowski został też zapytany o spór holendersko-turecki, dotyczący zakazu udziału przedstawicieli Ankary w wiecach w Holandii w ramach kampanii przed referendum konstytucyjnym w Turcji. Konflikt rozgorzał, gdy Holandia nie udzieliła zgody na lądowanie w Rotterdamie samolotu z szefem tureckiego MSZ Mevlutem Cavusoglu.

Cavusoglu, jak i turecka minister do spraw rodziny Betul Sayan, w związku z kwietniowym referendum mieli wziąć udział w sobotę w wiecu z mieszkającymi w Holandii Turkami. Szef tureckiego MSZ groził, że jeśli holenderskie władze nie pozwolą mu lecieć na spotkanie z wyborcami do Rotterdamu, jego kraj zareaguje ostrymi sankcjami politycznymi i gospodarczymi.

W odpowiedzi na decyzje Holandii, tureckie władze zamknęły w sobotę holenderską ambasadę w Ankarze oraz konsulat w Stambule. Jednocześnie tureckie MSZ oświadczyło, że życzy sobie, by holenderski ambasador w Turcji, który przebywa na urlopie, "przez jakiś czas" nie wracał do Turcji.

Według Waszczykowskiego "Holendrzy też popełnili błąd, bo nie było potrzeby aż tak ostro reagować". "Można było te wizyty ograniczyć do minimum" - ocenił. Jak mówił, Turcja jest dla Polski i krajów wschodniej flanki NATO "niesłychanie ważnym partnerem" w kwestii bezpieczeństwa międzynarodowego, a dla całej Europy jest ważnym partnerem ze względu na porozumienie dot. polityki imigracyjnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • wdzivny 2017-03-14 11:47:11
    Do Szlachcic na Zagrodzie: popieram, bo działania anty demokratyczne w Polsce przez PiS nie poprawiją zaufania krajów Unii do obecnego rządu dążącego do jakiejś przez Kaczyńskiego wymyślonej specyficznej suwerenności.. Nie mylić tu PiS z Polską, bo gdyby to dotyczyło całej Polski trudno by było utrzymać nam się w Unii i mieć w niej przyjaciół.
  • Szlachcic na Zagrodzie 2017-03-13 13:52:09
    Do Iza: Za prezydentury Mościckiego wybuchła II wojna światowa za panowania Jana Kazimierza, Powstanie Chmielnickiego a za Kazimierza Wielkiego, epidemia czarnej śmierci. Rozumując w twój sposób, wszystkich trzech należałoby uznać za źle rządzących. Odpowiadając na twoje pytanie, przewodniczący UE, nie jest kandydatem żadnego kraju a reprezentuje Całą Unię dlatego rząd RP nie miał nic do gadania albo raczej miał 1 głos na 28. Takie są prawa demokracji. PIS będzie sobie mógł proponować swojego kandydata przy nowych wyborach (nie przy przedłużaniu jak teraz). raczej jednak nie będzie miał szans na przeforsowanie. Polska jest izolowana, pełna zgoda ale całą odpowiedzialność za to ponosi rząd PIS, który dla realizowania chorych ambicji i zemsty jednego człowieka, walczy z ludźmi i państwami które mogą i chcą być naszymi sojusznikami i od których dostajemy gruba kasę od wielu, wielu lat. Rząd PIS zachowuje się jak wściekły pies, który kąsa bez powodu i jak wściekły pies dostał słusznie z buta.
  • Iza 2017-03-13 13:16:08
    Do Szlachcic na Zagrodzie: "chodzilo o przedluzenie kadencji"...... kandydatowi jakiego kraju, po nie Polski? Za kadencji Pana Donalda doszlo do Brexitu i kryzysu migracyjnego i te argumenty powinien PiS byl wykorzystac, nie konflikty wewnetrzne Polski. Pan Tusk nic nie wygral, Unia tez nie i Polska tez jest odizolowana. Kto sie cieszy? Ci, co chca oslabic Europe! Gdyby Panu Tuskowi tak na Unii zalezalo, zo by podziekowal za poparcie i zrezygnowal dla dobra wszystkich zainteresowanych. Ale prywatny interes przewazyl- Faust Goethego pozdrawia!
  • Szlachcic na Zagrodzie 2017-03-13 11:20:26
    Kiepski minister próbuje przekuć własną porażkę w oręż polityczny przeciwko Unii Europejskiej i zakłada że kłamstwo powtórzone 1000 razy stanie się prawdą. Prawda jednak jest taka że rząd PIS sromotnie przegrał swoją głupią, nikomu niepotrzebną i z góry skazaną na porażkę batalię a przeciwnicy czyli cała Unia Europejska mieli prawo zrobić to co zrobili ponieważ chodziło o przedłużenie kadencji a nie przegłosowanie nowej. W Brukseli nie będą przechodzić numery z liberum veto.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA