REKLAMA

Sejm: Rozpoczęła się debata o projektach dot. aborcji

  • Autor: PAP/JS
  • 22 września 2016 16:28
Sejm: Rozpoczęła się debata o projektach dot. aborcji Posłowie po południu rozpoczęli debatę o dwóch obywatelskich projektach, które zmienić mają przepisy dotyczące aborcji. (fot. twitter/Sejm)

• Posłowie po południu rozpoczęli debatę o dwóch obywatelskich projektach, które zmienić mają przepisy dotyczące aborcji.
• Projekt komitetu "Stop aborcji" przewiduje bezwzględny zakaz przerywania ciąży; projekt komitetu "Ratujmy kobiety" zezwala na aborcję do 12. tygodnia ciąży.

Bezwzględny zakaz przerywania ciąży i odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego, również dla matki, wprowadzić ma obywatelski projekt ustawy komitetu "Stop aborcji".

Projekt i uzasadnienie ustawy przygotowali eksperci Instytutu Ordo Iuris. W inicjatywę zaangażowanych jest jednak szereg organizacji, m.in. Fundacja Pro - Prawo do życia, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, Instytut im. Ks. Piotra Skargi, Fundacja Życie.

Nowością w tym projekcie - w stosunku do wcześniejszych prób zaostrzenia ustawy dot. aborcji - jest karanie matek, czego nie przewidują ani obecnie obowiązujące przepisy, ani większość poprzednich projektów, które trafiały do Sejmu.

Czytaj też: SLD o aborcji: Najważniejsze, aby dać Polkom wybór

Projekt przygotowany przez komitet "Ratujmy Kobiety" pozwala przerwać ciążę bez dodatkowych warunków do 12. tygodnia, a po tym terminie - w takich przypadkach, w jakich aborcja dozwolona jest obecnie. Zatytułowany jest: o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie. W ten projekt również zaangażowanych jest kilka organizacji, m.in. Partia Kobiet, Partia Zieloni, Kongres Kobiet, Fundacja Feminoteka, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Zgodnie z proponowanymi przepisami, jeśli ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, aborcja dopuszczalna byłaby do 18. tygodnia ciąży; w przypadkach ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby - do 24. tygodnia; w przypadku, gdy wykryta choroba uniemożliwia płodowi samodzielne życie i nie ma możliwości jej wyleczenia, przerwanie ciąży byłoby dopuszczalne bez ograniczeń.

Projekt wprowadza do programów nauczania przedmiot "wiedza o seksualności człowieka" - dostosowany do wieku oraz potrzeb uczniów, od I klasy szkoły podstawowej.

Projektowana ustawa ułatwić ma też dostęp do metod i środków zapobiegania ciąży. Środki antykoncepcyjne byłyby objęte refundacją, a dla osób najbiedniejszych - bezpłatne. Zapewnić ma także dostęp do antykoncepcji dla nastolatków - na wniosek osoby małoletniej lekarz miałby obowiązek udzielenia świadczenia z zakresu zapobiegania ciąży, bez zgody przedstawiciela ustawowego.

Zobacz: Wiceminister sprawiedliwości za całkowitym zakazem aborcji

Aborcja to piekło kobiet i kompromitacja mężczyzn

- Aborcja to rzeź niewinnych dzieci, piekło kobiet i moralna kompromitacja mężczyzn - powiedziała w Sejmie przedstawicielka komitetu „Stop aborcji” Joanna Banasiuk. Jej zdaniem, wprowadzone dwadzieścia lat temu „wyjątki aborcyjne” są coraz szerzej interpretowane.

Jak mówiła, aborcję "polskiemu narodowi najpierw zaordynowali hitlerowscy zbrodniarze, a na masową skalę narzucił komunistyczny reżim".

Jej zdaniem, wprowadzone dwadzieścia lat temu "wyjątki aborcyjne" są coraz szerzej interpretowane. - Piętnaście lat temu w wyniku aborcji życie traciło niewiele ponad 100 dzieci rocznie. Dzisiaj - bez zmiany prawa - aborcji jest nawet dziesięciokrotnie więcej - powiedziała.

Banasiuk przekonywała, że zmiana prawa może dać szansę na bezpieczne narodziny każdemu dziecku, również temu choremu lub poczętemu w traumatycznych okolicznościach. - Wystarczy, że odważymy się na zmianę. Wystarczy, że wybierzemy życie - powiedziała.

Dodała, że obrona dzieci w najwcześniejszym etapie ich rozwoju, to również realizacja podstawowych praw dziecka; praw wynikających tak z naszej konstytucji, jak i z norm prawa międzynarodowego.

- Inicjatywa obywatelska "Stop Aborcji" ma chronić zarówno dzieci, jak i kobiety. W czasie, gdy powszechnie odstępuje się od wymierzania kary śmierci za nawet najcięższe przestępstwa, na świecie miliony niewinnych dzieci jest zabijanych w majestacie prawa - mówiła.

Banasiuk przekonywała, że aborcja pociąga za sobą dyskryminację i śmierć kobiet, w tym również śmierć matek. - Aborcja jest piekłem nie tylko dzieci, ale również kobiet. I dlatego należy położyć jej kres - mówiła.

- Dziś odzyskujemy państwo polskie. Wspólnie przywracamy Ojczyźnie godność, która tak długo była poniewierana. Czas najwyższy na działania także w obszarze ochrony życia - przekonywała.

Nie ma zgody, by o życiu kobiet decydowali fanatycy

- Nie ma naszej zgody na państwo, w którym kobieta, która poroni, trafi do więzienia; nie chcemy żyć w kraju, w którym o życiu kobiety decydować będą ekstremiści i fanatycy - mówiła w Sejmie Barbara Nowacka z Komitetu "Ratujmy Kobiety".

Przedstawiła ona projekt liberalizujący przepisy dotyczące aborcji.

- Dzisiejszy dzień pokaże w jakim kraju my będziemy żyć. Tak naprawdę są tylko trzy możliwości. Pierwsza ta najbardziej przerażająca, gdy Sejm przyjmie projekt wprowadzający barbarzyńskie, nieludzkie rozwiązane stosowane w części krajów Ameryki Łacińskiej. Jeśli tak się stanie, Polki będą trafiać do więzienia dlatego, że chcą decydować o swoim życiu i własnym ciele. Druga możliwość to stan obecny - czyli zgniły kompromis między Kościołem katolickim, a częścią polityków prawicy, to również wyjątkowo złe rozwiązanie, które w żaden sposób nie przystaje do rzeczywistości. Efektem jest ogromne podziemie aborcyjne. Trzecia możliwość to wprowadzenie rozwiązań, które funkcjonują prawie we wszystkich krajach UE i dają kobiecie prawo do decydowania o swoim losie - mówiła Nowacka.

Podkreśliła, że Komitet "Ratujmy Kobiety", poprzez swój projekt, chce zapewnić Polkom "pełną opiekę w trakcie ciąży, edukację seksualną w szkołach, prowadzoną przez wykwalifikowane osoby i pełny dostęp do nowoczesnej antykoncepcji". - Chcemy, by w Polsce było po prostu normalnie, by Polki czuły się bezpieczne o swoje prawa reprodukcyjne i mogły szczęśliwie i godnie mieć dzieci - mówiła.

Nawiązując do projektu "Stop Aborcji", który całkowicie zakazuje przerywania ciąży, podkreśliła, że zawarte w nim rozwiązania są "ogromnym zagrożeniem dla swobód obywatelskich". - Nie chcemy takiej Polski, my nie chcemy piekła kobiet. (...) W efekcie działania podziemia aborcyjnego są dziesiątki tysięcy nielegalnych aborcji; rocznie ponad 100 tys. przypadków. W przypadku zaostrzenia przepisów oznacza to, że do końca tej kadencji do więzienia trafi 300 tys. Polek. Czy 300 tys. kobiet - ofiar gwałtów i kazirodztwa, ofiar wykluczenia i biedy ma być zamkniętych w zakładzie karnym razem z mordercami, bandytami i złodziejami. Takiej Polski chcecie? - pytała.

Dodała, że "nie można w swoim zacietrzewieniu planować piekła innym". Jej zdaniem, "bezwzględny zakaz aborcji, to prezent dla gwałcicieli, ich ofiary nie będą się zgłaszać na policję". Przekonywała, że rozwiązania proponowane przez komitet "Stop aborcji" sprawią, że wszystkie kobiety będą podejrzane - od osiągnięcia dojrzałości płciowej aż do menopauzy.

- Zanim zaczniecie w głosowaniach rozstrzygać o naszym życiu i zdrowiu apeluję - spróbujecie dowiedzieć się czegokolwiek o sprawie, którą rozstrzygacie; odrzućcie uprzedzenia, nie patrzcie na sondaże, nie zastanawiajcie się jakie słowa, pochwały otrzymacie w niedzielę albo w Radiu Maryja. Kiedyś budowano nam drugą Japonię, potem drugą Irlandię, teraz wydaje mi się, że marzy się niektórym co najmniej drugi Watykan. Wielu z nas jest temu absolutnie przeciwnych - mówiła Nowacka.

PiS za skierowaniem obu projektów obywatelskich do komisji

- Klub PiS jest za skierowaniem obu projektów obywatelskich dotyczących aborcji do dalszych prac w komisji - poinformował poseł Tomasz Latos (PiS). Zaznaczył jednocześnie, że PiS nie wspiera projektu komitetu "Ratujmy Kobiety".

Latos zaznaczył, że klub PiS w głosowaniach nad projektami nie będzie narzucał dyscypliny partyjnej. - Jestem przekonany, że każdy z nas te sprawy będzie rozsądzał we własnym sumieniu i jestem przekonany, że będą to decyzje bardzo przemyślane - powiedział.

Poinformował, że klub PiS jest za skierowaniem obu projektów do dalszych prac w komisji. Zaznaczył jednocześnie, że PiS nie wspiera projektu "Ratujmy Kobiety". Podkreślił, że zgodnie z zapowiedziami PiS będzie za kierowaniem wszystkich inicjatyw obywatelskich do dalszych prac.

Przypomniał, że w konstytucji jest zapis o prawnej ochronie życia każdego człowieka. Wskazał, że zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r., od momentu powstania życie ludzkie staje się wartością chronioną konstytucyjnie i dotyczy to także fazy prenatalnej. Z kolei w 2004 r. TK orzekł, że wszelkie możliwe wątpliwości do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony.

Poseł PiS mówił, że według statystyk resortu zdrowia corocznie w Polsce wykonuje się ok. tysiąca aborcji. - Główną przyczyną (tych aborcji) są tak naprawdę przyczyny eugeniczne - dodał. Wskazał, że w wielu przypadkach nie są to wady letalne i przypadki ciężkiego uszkodzenia płodu. - Według badań ok. 1/3 osób z zespołem Downa w Polsce ulega aborcji - powiedział.

- To jest problem, z którym każdy z nas musi się zmierzyć i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to urodzone dziecko byłoby nieszczęśliwe, czy to dziecko cierpiałoby, czy to dziecko nie ma prawa do życia - mówił Latos.

Wskazał, że w projekcie przygotowanym przez komitet "Stop Aborcji" poświęcono wiele uwagi kwestii związanej ze wparciem osób, które urodzą chore dzieci. - Uważam, że wymaga to głębszego rozważenia i wsparcia, bo do tej pory rzeczywiście tak się składa, że wsparcia ze strony państwa, ale również i samorządów i ze strony organizacji pozarządowych, brakowało - ocenił.

Zaznaczył, że jego zdaniem nie należy karać kobiet za wykonanie aborcji. - Jestem osobiście przekonany, że będzie to jeden z punktów, którym należy w czasie dalszych prac parlamentarnych poświęcić dużo uwagi, aby tego karania kobiet jednak nie było - powiedział.

Wskazał, że w obu projektach znajdują się kwestie związane z edukacją, jednak są one inaczej rozumiane. "Zgoda co do edukacji, bo rzeczywiście jej z pewnością w oświacie polskiej brakuje, natomiast pytanie, co i w jaki sposób będziemy uczyć i w jaki sposób będziemy przekazywać wiedzę, moim zdaniem, jest sprawą kluczową" - powiedział poseł PiS.

Zaapelował też, by nie wykorzystywać błędów lekarskich jako argumentów do liberalizacji przepisów aborcyjnych.

PO: Zachowajmy kompromis w sprawie aborcji

- Zachowajmy kompromis w sprawie aborcji; jego naruszenie będzie próbą dzielenia Polaków - mówiła Monika Wielichowska (PO).

Joanna Mucha, która również przedstawiała stanowisko klubu PO, odnosząc się do wprowadzającego zakaz aborcji projektu "Stop Aborcji" podkreśliła, że jest to rozwiązanie, zgodnie z którym życie prenatalne ma wyższą wartość niż życie matki. Dodała, że projekt uderza też w badania prenatalne oraz in vitro.

Wielichowska oceniła, że "na szali mamy dwa projekty - skrajnie konserwatywny i liberalny". - Trzeba je mocno wyważyć, bo do moralności dołączyła polityka. W takich sytuacjach trzeba szukać kompromisu i na nim się skupić - mówiła posłanka PO. Jej zdaniem, "biorąc pod uwagę umeblowanie sceny politycznej, każda próba naruszenia przepisów w lewo czy prawo to zachęta do wszczęcia wojny ideologicznej i światopoglądowej w Polsce".

- Naruszenie kompromisu będzie próbą dzielenia Polaków. Aborcja to trudny temat, bolesny i indywidualny - podkreśliła Wielichowska.

Oceniając rozwiązania zawarte w obu projektach mówiła o "niezgodzie na to, by ciążę prowadził prokurator, a nie lekarz" oraz "możliwości otwarcia furtki dla aborcji zamiast antykoncepcji".

Posłanka PO wskazywała, że w Sejmie jest 125 kobiet. - To potężna siła, uszanujmy dziewczyny, uszanujmy kobiety, uszanujmy Polki, uszanujmy nas same i prawo do decydowania o sobie - apelowała. Wskazywała m.in., że Maria Kaczyńska była przeciwniczką zaostrzenia przepisów dotyczących aborcji.

- Klub Platformy Obywatelskiej apeluje - zachowajmy kompromis - powiedziała Wielichowska.

Joanna Mucha nawiązując do projektu "Stop Aborcji" oceniła, że nie jest to propozycja ustawy o ochronie życia, ale o tym, "że życie ma różną wartość w zależności od tego, czyje jest". - To jest ustawa o tym, że życie prenatalne ma wyższą wartość niż życie kobiety, o tym, że życiem kobiety w ciąży można bezsensownie i bezdusznie ryzykować. To jest ustawa o tym, że życie prenatalne ma wartość wyższą od prawa urodzonych już dzieci, które potrzebują matki - mówiła.

Zwracając się bezpośrednio do posłów pytała, czy jako mężczyźni ośmieliliby się zaproponować, "żeby rodzic, żeby ojciec miał obowiązek oddać swoje życie za już narodzone dziecko". - To właśnie proponujecie kobietom, których życie i zdrowie jest zagrożone z powodu ciąży. Proponujecie, by oddała życie dla swojego dziecka - mówiła.

Te słowa spotkały się z odzewem z sali. Do posłów zwróciła się marszałek Sejmu Barbara Dolniak, która podkreśliła, że jeżeli ktoś nie chce słuchać, może wyjść z sali, bo każdy ma prawo przedstawić swoje stanowisko.

Mucha powiedziała też, że zaproponowane rozwiązania "nie gwarantują kobiecie, która poroni, pomocy psychologicznej ani lekarskiej, a karne postępowanie prokuratorskie". Dodała, że "chroni też gwałcicieli". - Wiecie, kto mi o tym powiedział? Powiedział mi o tym policjant, który prosił, żeby zrobić wszystko, by ta ustawa nie weszła w życie. Bo jeśli będzie obowiązywać, kobiety w Polsce będą bały się zgłaszać gwałt - powiedziała.

- Są ludzie, którym wydaje się, że kobiety zachodzą w ciążę, żeby ją usunąć. (...) Otóż chcę państwa wyprowadzić z błędu, nie ma takich kobiet. Kobiety usuwały, usuwają i będą usuwać ciążę niezależnie od tego, czy ta ustawa wejdzie w życie, czy nie, bo nie robią tego z przyjemności, tylko z konieczności - powiedziała Mucha.

 Nowoczesna za odrzuceniem projektu zakazującego aborcji 

Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus przekonywała, że aborcji można teoretycznie zakazać, ale w praktyce bardzo trudno ją powstrzymać. - Pewnych rzeczy nie da się zadekretować. Aborcje były, są i będą, niezależnie od tego, jaka decyzja będzie podjęta w tym parlamencie - mówiła.

Podkreślała, że aborcja zawsze jest dramatyczną decyzją kobiety. Przypominała, że już teraz Polska ma jedną z najbardziej restrykcyjnych w Europie ustaw regulujących te kwestie, wskazała przy tym, że większość obywateli - jak pokazują sondaże - nie popiera proponowanych w projekcie "Stop aborcji" rozwiązań.

W imieniu swojego klubu posłanka wnioskowała o odrzucenie projektu.

Inna posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt opowiedziała się natomiast za skierowaniem do dalszych prac w komisji projektu komitetu "Ratujmy kobiety". Jej zdaniem jest w naszym kraju wiele osób, dla których obecny kompromis, wyrażony w obowiązującej ustawie, jest niewystarczający. Wskazywała, że pewne kwestie wymagają poprawienia - m.in. wciąż brakuje edukacji seksualnej, jest utrudniony dostęp do antykoncepcji, nadużywana jest klauzula sumienia.

- Wszyscy zgadzamy się, że do aborcji powinno dochodzić jak najrzadziej, ale jeśli już do niej dochodzi, powinna mieć miejsce jak najwcześniej i w bezpiecznych warunkach - mówiła.

- Nie mamy wpływu na ludzkie sumienia, nie powinniśmy go mieć, ale możemy mieć wpływ na bezpieczeństwo kobiet - przekonywała posłanka.

Z kolei Agnieszka Ścigaj (Kukiz'15) poinformowała, że nie będzie stanowiska jej klubu w tej sprawie. - W klubie Kukiz'15 panuje pluralizm i każdy poseł w tej kwestii podejmie swoją decyzję, zgodnie ze swoja wiedzą i swoim sumieniem - oświadczyła.

PSL za odrzuceniem projektu komitetu "Ratujmy kobiety"

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, projekt zaostrzający przepisy - komitetu "Stop aborcji" - wart jest procedowania, jeśli możliwe jest wprowadzenie w nim zmian. Zapowiedział jednocześnie, że w klubie PSL nie będzie dyscypliny w głosowaniu.

- Chciałbym na początku wystąpienia zaapelować o kilka spraw: o tolerancję wobec decyzji, jakie zapadną, o uszanowanie wolności mandatu posła i jego sprawowania, o możliwość decydowania w zgodzie z własnym sumieniem we wszystkich formacjach politycznych - powiedział Kosiniak-Kamysz z trybuny sejmowej.

- Chciałbym, żebyśmy w tej debacie potrafili uszanować różne poglądy, niezależnie od swoich przekonań i wartości, niezależnie od swojej wiary lub poszukiwania Boga, niezależnie od tego, po której stronie Wysokiej Izby siedzimy. Jesteśmy to winni sobie nawzajem, sobie osobiście, wspólnocie narodowej, którą tworzymy i którą reprezentujemy - mówił.

Zapowiedział, że w PSL nie będzie dyscypliny ws. projektów dot. aborcji. - Jesteśmy za ochroną życia, to fundamentalne stwierdzenie - wskazał.

Przywołał słowa papieża Franciszka wygłoszone podczas Światowych Dni Młodzieży, "który apelował o podchodzenie do tematu w duchu miłosierdzia, szczególnie dla kobiet, które jako ofiary dramatów osobistych decydują się na pozbycie macierzyństwa".

Lider ludowców powiedział, że dwa punkty są nienaruszalne w ustawie z 1993 r. dla ochrony życia - punkt, że aborcja jest dopuszczalna, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia kobiety ciężarnej i gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego.

- Chciałbym, żebyśmy otworzyli dyskusję, tylko pytanie, czy ona jest możliwa, nad punktem dotyczącym badań prenatalnych i innych przesłanek, wskazujących na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby - powiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał, że to ważne dla osób, które mają konserwatywne poglądy.

- Ja z projektem liberalnym się nie zgadzam, wnoszę o odrzucenie go" - powiedział. "Co do projektu zaostrzającego przepisy, oczekuję odpowiedzi na pytania; chciałbym nad nim pracować, jeśli byłaby możliwość zmiany tylko w zakresie jednego punktu - dodał.

Kosiniak Kamysz ocenił, że "obecne ustawodawstwo nie jest cudowne". - Nie sądzę, żebyśmy byli dzisiaj w stanie w zgodzie, która by przetrwała dłużej niż tylko jedną kadencję, wypracować coś lepszego - powiedział.

Europejscy Demokraci chcą referendum

Zdaniem przedstawicieli koła poselskiego Europejskich Demokratów w sprawie aborcji powinni wypowiedzieć się wszyscy Polacy - w referendum. Michał Kamiński z tego koła poselskiego podkreślił, że i on, i jego koledzy będą apelować o kompromis.

Kamiński w sejmowej debacie na temat przepisów dot. aborcji mówił, że należy uszanować zdania różnych stron. Ocenił, że obecny kompromis "ma swoje wady, ale jednak przyczynił się też w Polsce do tego, że aborcja przestała być taktowana jako jeden z zabiegów medycznych, tylko zaczęła być traktowana jako poważny dramat i poważny problem związany z ludzkim życiem".

- Kobiety w tej sprawie powinny mieć głos co najmniej równy mężczyznom. W Sejmie kobiet jest mniej niż 1/3, w społeczeństwie - ponad 50 proc. Dlatego tylko referendum pozwoli kobietom w tej sprawie mieć mniej więcej równy głos z mężczyznami - mówił inny poseł koła Europejscy Demokraci Jacek Protasiewicz.

Kornel Morawiecki z koła poselskiego "Wolni i Solidarni" podkreślał, że trzeba zastanowić się, "czy ustawodawcy mają prawo ustawą przymuszać rodziców do urodzenia dziecka obarczonego poważnymi wadami genetycznymi". "Życie jest bardzo ważną sprawą, ale czy nie są sprawy ważniejsze? Sprawy dobra i zła?" - pytał. Zaznaczył, że członkowie koła będą głosować w tej sprawie według swojego sumienia.

Z kolei poseł niezrz. Robert Winnicki mówił, że "aborcja jest barbarzyństwem, które zostało zalegalizowane w XX w. i będzie zapamiętane w historii na równi z takimi praktykami jak masowe ludobójstwo, jak komory gazowe". Wskazywał, że ochrona życia poczętego "jest wynikiem zarówno etyki, jak i nauki". - Od strony etyki imperatywem jest chronić każde niewinne ludzkie życie. Natomiast kwestia nauki współcześnie rozstrzyga w sposób nie pozostawiający wątpliwości kiedy się ono zaczyna - w momencie zapłodnienia - powiedział Winnicki.

Mity dotyczące projektów

Przedstawicielki obu komitetów inicjatyw obywatelskich dotyczących projektów w sprawie aborcji wyrażały przekonanie, że wokół ich propozycji narosło wiele mitów i nieporozumień.

Przedstawicielka komitetu "Ratujmy kobiety" Barbara Nowacka podkreślała, że wśród osób zbierających podpisy pod inicjatywą były osoby mające dzieci, także dzieci niepełnosprawne, wierzące i niewierzące, wyznające różne systemy wartości, mające różne poglądy polityczne, również zwolennicy PiS, PO, Nowoczesnej i PSL.

- To, na czym nam zależy, to żeby w Polsce kobiety były bezpieczne, dzieci rodziły się kochane i szczęśliwe, a przede wszystkim by aborcje - które są i będą dokonywane - były jak najrzadsze - podkreślała Nowacka.

- Jeżeli to jest wspólnym celem, to nasza rozmowa może mieć sens. Jeżeli celem części osób jest tutaj wykazanie się swoim sumieniem czy swoją wiarą - do czego mam pełen szacunek - to przypominam, że jesteście tu państwo, by stanowić prawo, które nie tylko zapewni komfort waszemu sumieniu, ale bezpieczne i godne życie wszystkim bez względu na wiarę, jaką wyznają - mówiła Nowacka.

Jej zdaniem wokół projektu komitetu "Ratujmy Kobiety" narosło wiele mitów i wątpliwości, które dziwią. - Dla nas ważne jest, by w Polsce była edukacja seksualna, dostępna antykoncepcja, a aborcje były rzadkie, by w Polsce nie istniało podziemnie aborcyjne - mówiła.

Joanna Banasiuk z komitetu "Stop Aborcji" odpowiadając na pytania posłów zapewniła, że projekt zapewnia możliwość ratowania życia matki, "prowadzenia wszelki działań ratujących życie matki, nawet takich, które mogą pośrednio prowadzić do śmierci dziecka".

- I tutaj od matek nikt nie będzie wymagał w tym zakresie heroizmu. To matka jest gwarantem życia dziecka - mówiła, powołując się na przepis Kodeksu karnego dotyczący "stanu wyższej konieczności".

Odnosząc się do wypowiedzi posłów, że projekt uderzy w badania prenatalne podkreślała, że "uchylenie przesłanek zezwalających na aborcje przywróci im charakter diagnostyczny, a dziecko stanie się pacjentem".

Zapewniła też, że projekt nie ma wpływu na sytuację matek, które samoistnienie poroniły. - Poronienie nigdy nie jest przestępstwem, wynika to z zasad ogólnych Kodeksu karnego - powiedziała. - Nie jest prawdą, że projekt "Stop Aborcji" chce karać kobiety. Projekt "Stop Aborcji" chce chronić każde dziecko przed zamachem każdego, również matki" - dodała.

Banasiuk zapewniła również, że autorzy projektu są gotowi na merytoryczną dyskusję nad każdym jego punktem. - Jeżeli w trakcie prac na projektem wypracujemy propozycję, która zapewni realną ochroną dziecka na prenatalnym etapie rozwoju, przed każdym zamachem na życie, to z całą pewnością przystaniemy na takie propozycje (…), ale musi to być dyskusja poważnie traktująca gwarancje konstytucyjne i zasady wynikające z porządku prawnego - dodała.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA