REKLAMA

Afera taśmowa, Konrad Lassota: Sikorski mi imponował, ale nagrania obnażyły prawdę

  • Autor: GP
  • 31 marca 2016 08:54
Afera taśmowa, Konrad Lassota: Sikorski mi imponował, ale nagrania obnażyły prawdę (fot.: Adrian Grycuk/wikipedia.org/CC BY-SA 3.0 PL)

• Kelner z restauracji "Sowa i przyjaciele" w radiowym wywiadzie przyznał, że świadomie nagrywał polityków i nie czuje żalu z tego powodu.
• Konrad Lassota zaznaczył, że nie zarobił na nagraniach.
• Politykom chciał dać nauczkę, co w pewnym sensie się udało, gdyż Radosław Sikorski i inni politycy koalicji PO-PSL usunęli się w cień życia publicznego, ale nikomu nie postawiono zarzutów.

W czwartek (31 marca) w RMF FM swoją wersję wydarzeń, które zakończyły karierę polityczną prominentnych polityków PO i PSL przedstawił Konrad Lassota, kelner oskarżony o nagranie i upublicznienie rozmów liderów PO i PSL, ministrów w restauracji "Sowa i przyjaciele".

- Nie powiem, że jestem niewinny - mówił Lassota. - Zakładałem podsłuchy z pełną świadomością tego, do czego mają posłużyć. Nie jestem dumny, ani się nie wstydzę tego co zrobiłem.

Przeczytaj też: Andrzej Duda w USA

W swojej relacji wydarzeń z końcowych lat władzy koalicji PO-PSL Lassota podał kilka faktów. Ocenił, że nagrano około 30 osób. Podkreślił też, że nie sprzedał nagrań, a wręcz przeciwnie cała sprawa kosztowała go, nie tylko materialnie.

Dlaczego podsłuchiwał? Bo gdy usłyszał, co politycy wygadują w restauracji, jak bardzo ich kontakty z biznesem są ścisłe, postanowił, że to będzie lekcja, którą wyciągną na przyszłość i takich sytuacji nie będzie.

W "Sowie i przyjaciołach" ustalano m.in. cenę akcji na potrzeby prywatyzacji Ciechu.

O dalszych konsekwencjach Lassota mówi, że został zastraszony, przymuszony do zeznań, a policja sama przekazała mu gotowe wersje, które miały zakończyć sprawę. Zaprzeczył też, jakoby wiedział kto zlecił wykonanie nagrań, podał jednak w rozmowie informację, że mówiło się o służbach.

Lassota przytacza jedną zabawną sytuację z nagrań, na którym Aleksander Kwaśniewski i Ryszard Kalisz mieli mówić o "restauracji pełnej podsłuchów," w której jak się potem okazało sami siedzieli.

Przeczytaj: Afera w Sejmie, trwa spór o ustawę wiatrakową

- Mam poczucie dziejowej sprawiedliwości - kontynuował kelner. - Ludzie, którzy dopuszczali się zawłaszczania państwa, ponieśli konsekwencje - dodał.

- Wielu polityków bardzo mi imponowało, chociażby Sikorski. Brutalne zderzenie z rzeczywistością pokazało, że to inny człowiek - zaznaczył.

W całej sprawie Lassota widzi też pewną ironię. Ocenia, że o ile osoby, które nagrał, musiały odejść z życia publicznego, nikomu z osób, które "jawnie złamały prawo" nie postawiono zarzutów. Podczas, gdy on stanął przed sądem. - Mam nadzieję, że nie pójdę do więzienia, bo działałem w dobrej wierze - skonkludował.

Przypomnijmy, "Afera taśmowa" wybuchła z końcem 2013 roku, a jej konsekwencje sięgają roku 2014. Doprowadziła bezpośrednio do dymisji Bartłomieja Sienkiewicza, ministra spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska. Odbiła się na wynikach wyborów parlamentarnych w 2015 roku i zapisała w politycznej historii Polski jako afera podsłuchowa, w której kelnerzy nagrali polskich ministrów, menedżerów i biznesmenów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Ad Akta 2016-03-31 11:39:35
    Lassota uczynił nam wielka przysługę. Mamy aż tak niezależną prokuraturę i TK za czasów PO, że nic biesiadnikom 'Sowy i Przyjaciele' nie wpadło do zupy czy pudła. Odbiliśmy naszymi głosami Polskę z rąk nic innego jak skompromitowanej i skorumpowanej ekipy z podobnego układu.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA