REKLAMA

Rosyjska prasa pyta: Kto i po co roztrząsa przeszłość Wałęsy?

  • Autor: PAP/GP
  • 25 lutego 2016 10:00
Rosyjska prasa pyta: Kto i po co roztrząsa przeszłość Wałęsy? W artykule autor cytuje opinie historyka Andrzeja Paczkowskiego, reżysera Andrzeja Wajdy, działacza opozycji w PRL Józefa Piniora. (fot.: Harry Popoff/flickr.com/CC BY 2.0)

Komu i po co potrzebne jest roztrząsanie przeszłości lidera polskiej Solidarności - takim podtytułem opatruje "Niezawisimaja Gazieta" komentarz o udostępnieniu akt dotyczących agenta "Bolka". Gazeta cytuje oceny nt. walki politycznej przeciwko Lechowi Wałęsie.

- Obecne oskarżenie Wałęsy o współpracę ze służbami specjalnymi na nowo podzieliło polskie społeczeństwo - pisze w czwartkowym wydaniu "NG" ekspert Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia Walerij Mastierow.

- Jedni niemal własną piersią bronią żywej legendy. Inni, z obozu rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość głoszą konieczność "poszukiwania prawdy historycznej" - dodaje autor.

- Chociaż ogłoszono, że dokumenty zostaną poddane drobiazgowej ekspertyzie w celu ustalenia ich autentyczności, a materiały pisane odręcznie zbadają grafolodzy, puszka Pandory została otwarta - komentuje Mastierow udostępnienie materiałów. O samym IPN pisze m.in., iż często dokumenty, które wydostają się poza jego mury, stają się materiałem kompromitującym przeciwników politycznych.

Przeczytaj: Manewry Anakonda i ich cel polityczny

W artykule autor cytuje opinie historyka Andrzeja Paczkowskiego, reżysera Andrzeja Wajdy, działacza opozycji w PRL Józefa Piniora i opinie samego Wałęsy z wywiadu sprzed ośmiu lat.

Zdaniem Mastierowa trudno nie zgodzić się z opinią Piniora, który - według przytoczonego cytatu - powiedział, iż w działaniach wokół akt "TW Bolka" chodzi o ustanowienie na miejsce legendy Wałęsy legendy Lecha Kaczyńskiego. Autor cytuje też opinię Paczkowskiego: dyskredytacja Wałęsy jest elementem walki politycznej.

Mastierow odnotowuje, że szczególnie pogorszyły się relacje Wałęsy z byłymi sojusznikami - Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi, którzy zignorowali uroczystości z okazji 25-lecia przyznania Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla. Dodaje następnie, że w czasie obchodów 30-lecia Solidarności ludzie wywodzący się z tego ruchu nie uniknęli wzajemnych oskarżeń i zniewag.

- Ale czy można było poważnie traktować słowa ówczesnego lidera opozycji Jarosława Kaczyńskiego o tym, że "obraz Wałęsy rozsypie się jak domek z kart, a symbolem Solidarności będzie Lech Kaczyński?" Czego w tym było więcej: goryczy po stracie brata w tragicznej katastrofie, zemsty czy koniunktury politycznej? - pyta komentator.

Nie podaje on źródła tego cytatu. W 2010 roku w wywiadzie opublikowanym w "Gazecie Polskiej" Jarosław Kaczyński powiedział, że budowana przez liderów PO konstrukcja lukrująca postać Lecha Wałęsy za jakiś czas rozsypie się jak domek z kart; mówił też o ludziach, którzy obawiają się, że w obliczu niechybnej kompromitacji Wałęsy to Lech Kaczyński stanie się symbolicznym patronem ruchu solidarnościowego.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • un 2016-02-25 11:57:57
    bełkot. o czym jest ten artykuł bo nie zrozumiałem puenty?
  • wdzivny 2016-02-25 11:46:07
    Jest w tym mnóstwo prawdy. W tamtych czasach z łatwością można było wyłapać najważniejszych ludzi z Solidarności i dowolnie z nimi postąpić, wąścznie z niegłośnym ich zniknięciem bez śladu. Niewątpliwie ówczesna władzy w porozumieniu z opozycją, na której czele stał Lech Wałęsa dokonała tego bezkrwawego przewrotu. Władcy PiS najchętniej by widzieli zryw narodu niczym powstanie warszawskie. Ze krew się nie lała to właśnie zasługa wszystkich autorów tego wydarzenia, z p. Wałęsą na czele. Jedynie drąży mnie ciekawość, skąd Kaczyński wiedział o takich kompromitujących dokumentach. Miał do nich dostęp? Kim on wtedy był?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA