REKLAMA

Katastrofa smoleńska: Tusk nie chce komentować doniesień Antoniego Macierewicza

  • Autor: GP
  • 21 października 2016 10:04
Katastrofa smoleńska: Tusk nie chce komentować doniesień Antoniego Macierewicza Donald Tusk bagatelizuje Antoniego Macierewicza. Stwierdził, że 10 kwietnia było wiele kamer gdy spotkał się z Putinem. (fot.:PO/flickr.com/CC BY-SA 2.0)

• Wobec zapowiedzi nowego nagrania z 10 kwietnia 2010 roku Donald Tusk nie widzi powodu, by komentować słowa Antoniego Macierewicza.
• Były polski premier w Brukseli ocenił, że działania Antoniego Macierewicza to objawy "ciężkiej politycznej patologii".
• Tusk i Putin spotkali się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.

Donald Tusk wypowiedział się w sprawie zapowiedzianych przez Antoniego Macierewicza nagrań z 10 kwietnia 2010 roku. Minister obrony przyznał, że w MON jest nagranie spotkania Tusk-Putin z dnia katastrofy.

Macierewicz zapowiedział, że w czasie spotkania Putin mówił o przyczynach niepokrywających się z późniejszymi badaniami zarówno polskich, jak i rosyjskich śledczych.

O istnieniu tego nagrania, jeszcze nim mówił o nim Antoni Macierewicz, pisała "Gazeta Polska".

Tusk skwitował tą zapowiedź i "rewelację" następująco:

- Wszyscy wiedzą, że w trakcie tego spotkania (z Putinem - red.) były obecne kamery polskie i rosyjskie - mówił były premier w Brukseli, trwa tam szczyt UE. - Towarzyszyło nam wiele osób. To nie insynuacje, to objawy bardzo ciężkiej politycznej patologii. Szczerze mówiąc, nie chce mi się tego komentować. To przykre, bo bardzo szkodliwe dla Polski. Komentowanie Antoniego Macierewicza jest ponad moją cierpliwość. Nie jestem mentalnie przygotowany, żeby komentować działania tego człowieka.

10 kwietnia 2010 roku Donald Tusk, jako urzędujący premier RP, udał się natychmiast na miejsce katastrofy prezydenckiego TU-154M. Doszło do spotkania w tym miejscu z Władimirem Putinem, a spotkanie to nagrywały polskie i rosyjskie stacje telewizyjne.

Przyczyny katastrofy smoleńskiej badały rosyjski komitet śledczy MAK (działający przy Ministerstwie ds. nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej) i polska komisja badania wypadków lotniczych. Przewodził jej Jerzy Miller.

PiS od 2010 roku poddawał w wątpliwość wersję przekazaną przez te dwa ciała śledcze. W tej wersji przyczyną wypadku TU-154M była kolizja z brzozą, która wytrąciła nieprawidłowo podchodzący do lądowania statek powietrzny.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA