REKLAMA

Jak powstawał raport "Osiem Grzechów Głównych Rzeczypospolitej"?

  • Autor: PAP/GP
  • 01 marca 2016 18:31
Jak powstawał raport "Osiem Grzechów Głównych Rzeczypospolitej"? Skład autorów raportu skłonił jednego z wtorkowych panelistów, prof. Andrzeja Zybertowicza, do zadania publicznego pytania, którego z autorów można zaliczyć do otwartego zwolennika tej wizji Polski, którą reprezentuję obecna władza. (fot.:fundacja.e-gap.pl)

Przygotowany przez ekspertów pod kierunkiem Jerzego Hausnera raport na temat ośmiu grzechów głównych RP ma zasadniczą wadę - wśród jego autorów niemal nie było zwolenników linii PiS - mówił we wtorek (1 marca) podczas konferencji poświęconej wnioskom z raportu prof. Andrzej Zybertowicz.

Raport "Państwo i My. Osiem Grzechów Głównych Rzeczypospolitej" wskazujący najważniejsze wymiary funkcjonowania państwa, które wymagają naprawy, był we wtorek przedmiotem debaty zorganizowanej w Krajowej Szkole Administracji Publicznej.

Ogłoszony w grudniu ub. roku raport przygotowany został przez 13 ekspertów pod kierunkiem prof. Jerzego Hausnera. Wśród ośmiu grzechów głównych Rzeczypospolitej wymienia przede wszystkim unikanie rządzenia i ucieczkę od odpowiedzialności ("manipulowanie opinią publiczną stało się najważniejszym instrumentem sprawowania władzy publicznej"), połączone z cynizmem politycznym oraz obietnicami bez pokrycia.

Przeczytaj: Konrad Szymański u południowych sąsiadów Rzeczpospolitej

Pozostałe siedem grzechów wymienionych w raporcie to: brak wyobraźni strategicznej i suwerennej myśli rozwojowej (reaktywny model rządzenia, filozofia "ciepłej wody w kranie"), niezdolność posługiwania się różnymi trybami rządzenia (np. sprowadzanie polityki do sprawowania władzy), rozmyty ład konstytucyjny (konstytucyjny porządek wypierany przez chaotyczny etatyzm), formalistyczny legalizm (myślenie, że przepis zmieni świat).

Ponadto są to: destrukcja sfery publicznej (słabe obywatelskie mechanizmy korekty złego rządzenia), obywatelska pasywność i roszczeniowość, systemowa niezdolność do kojarzenia bezpieczeństwa i rozwoju (państwo ma mentalność poborcy podatkowego, a nie myślącego rozwojowo gospodarza).

Raport powstawał przez półtora roku, a ukończony został 10 listopada 2015 r. Jego autorami, poza samym Hausnerem są Andrzej Antoszewski, Edwin Bendyk, Maciej Frączek, Anna Giza, Grzegorz Gorzelak, Hubert Izdebski, Rafał Matyja, Stanisław Mazur, Bartłomiej Nowak, Jacek Raciborski, Janusz Reiter i Dawid Sześciło.

Przeczytaj: Donald Tusk minął się z prawdą mówiąc o "zielonej wyspie"

Właśnie skład autorów raportu skłonił jednego z wtorkowych panelistów, prof. Andrzeja Zybertowicza, do zadania publicznego pytania, którego z autorów można zaliczyć do otwartego zwolennika tej wizji Polski, którą reprezentuję obecna władza. Uzyskawszy odpowiedź Hausnera, że Rafała Matyję, twórcę pojęcia IV RP, Zybertowicz uznał go jedynie za analityka, trochę sympatyzującego z tą wizją Polski.

Zybertowicz uznał to za "rażącą dysproporcję", która musi wpływać na odbiór dokumentu Hausnera, choć dodał zarazem, że wysoko ceno ten raport. Mówiąc o składzie uczestników wtorkowej konferencji w KSAP, zaznaczył, że również tu nikt poza nim nie prezentuje się otwarcie jako zwolennik tej wizji Polski, która obecnie jest u władzy.

prof. Andrzej Zybertowicz, źródło: youtube.com

- To pokazuje, że żyjemy w warunkach pluralizmu umownego, w warunkach wykluczenia. Przedstawiciele wielkiej części Polski są wykluczani, częściowo świadomie, częściowo w wyniku spontanicznych procesów dostosowania - powiedział prof. Zybertowicz.

- Ogół wykluczonych przez to wykluczenie, przez odcięcie od kanałów komunikacji mainstreamu, wytwarza często nadmiarowe, nierealistyczne wyobrażenie "onych" - dodał.

Podczas gospodarczej części konferencji jeden z autorów raportu Grzegorz Gorzelak przedstawił porównanie jego elementów z diagnozą przedstawioną w ostatnim "Planie odpowiedzialnego rozwoju" wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Polemizował m.in. z zawartą w planie Morawieckiego tezą o nadmiernym udziale zagranicznego kapitału w polskim PKB, przy jednoczesnym wskazywaniu, że słabością polskiej gospodarki jest jej niska innowacyjność.

- Tradycyjne podejście mówiące, że oto polski uczony spotka się z polskim przedsiębiorcą i razem wyprodukują przełomową technologię jest pojęciem, które powinniśmy odrzucić. Badania prowadzone zarówno w kraju, jak i w skali międzynarodowej pokazują, że tak stać się nie może, bo polska gospodarka jest za słaba, by innowacje wchłonąć, a nauka jest za słaba, by je stworzyć - mówił Gorzelak.

Dlatego, jak dodał, istotnym nośnikiem innowacyjności w gospodarce powinien być kapitał zagraniczny.

- Wicepremier Morawiecki nie ma racji, upatrując zagrożenia dla rozwoju kraju w kapitale zagranicznym jako takim. My piszemy, że nie każdy kapitał zagraniczny jest korzystny i nie każdy kapitał zagraniczny jest niekorzystny - przekonywał Gorzelak.

Przeczytaj także: Szkoła miejscem zarabiania nawet 40 tys. zł? MEN i patologie w edukacji

Sam Hausner, prezentując uczestnikom debaty swój raport, mówił, że wskazane przez autorów grzechy są najbardziej fundamentalne i to one są powodem braku skuteczności wielu prób zmian w Polsce. Wskazywał, że często ścieżka rozwoju zatacza koło i wiedzie do punktu wyjścia, a reformatorzy wracają na stare tory i wpadają w stare koleiny. Jako przykład dziedziny reformowanej w taki sposób w dokumencie przedstawione zostało górnictwo.

Hausner przekonywał też, że autorzy raportu prezentują zróżnicowane poglądy, co może dowodzić, że nie jest wykluczona platforma szerokiego porozumienia w sprawie tez zawartych w dokumencie.

- Jeżeli potrzebna jest zmiana, to nie wierzę, że jakaś jedna część polskiej sceny politycznej jest w stanie przeprowadzić tę zmianę przeciwko pozostałym - mówił.

Ważne jest jednak ustalenie "na co trzeba zmienić", stąd, jak dodał, raport kończy się 18 cechami "dobrego państwa".

W myśl tych zasad dobre państwo powinno być m.in. "pierwszoplanowym aktorem", organizującym życie społeczne, powinno opierać się na "skonsolidowanym ładzie konstytucyjnym", powinno działać transparentnie, odnawiać swą polityczną legitymację, unikać pokus technokratycznych, w sposób podmiotowy traktować organizacje obywatelskie, prowadzić długofalową politykę demograficzną, dbać nie tylko o ilość miejsc pracy, ale o jakość pracy.

Przede wszystkim jednak dobre państwo powinno, dodawał, stosować zasady przyzwoitej legislacji i kierować się w swoich działaniach "rządami prawa", a nie "rządami poprzez prawo".

- Musimy też działać zgodnie z regułami, w przeciwnym razie żadna zmiana nie będzie trwała i rozwojowa - podkreślał Hausner.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA