REKLAMA

Ireneusz Krzemiński o PiS, Trybunale i 500+: Demokracja w niebezpieczeństwie!

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 25 maja 2016 07:43
Ireneusz Krzemiński o PiS, Trybunale i 500+: Demokracja w niebezpieczeństwie! Nie ma najmniejszej wątpliwości, że w tej chwili PiS prowadzi politykę, która jest zamachem na demokrację (Fot.arch.UW)

- Sytuacja, jeśli chodzi o demokrację w kraju, jest wyjątkowo dramatyczna. Pokazuje jak kruchy jest to ustrój. W niespodziewany sposób może nagle zmienić się w swoje przeciwieństwo czyli różnego rodzaju dyktatury. Mieliśmy zresztą dobitne i przerażające doświadczenia z historii, które nie powinny być zapomniane. Trzeba będzie drastycznych sytuacji, które dotkną przeciętnych obywateli, aby otworzyli oczy. Ale wtedy już system kontroli nad społeczeństwem będzie tak rozbudowany, że niewiele będzie można zrobić – powiedział portalowi Parlamentarny.pl prof. dr hab. Ireneusz Krzemiński, socjolog, kierownik Pracowni Teorii Zmiany Społecznej Centrum Badania Solidarności i Ruchów Społecznych, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

Czy to nie przesada z tym zagrożeniem demokracji w Polsce?

Ireneusz Krzemiński: - Nie ma najmniejszej wątpliwości, że w tej chwili PiS prowadzi politykę, która jest zamachem na demokrację. Tę wykształconą po II wojnie światowej, demokrację liberalną, a więc taką, która zapewniając podmiotowość obywatelom jako ośrodkowi podstawowemu władzy i ostatecznemu decydentowi, która gwarantuje prawa obywatelskie i prawa człowieka wszystkim członkom społeczności, a więc wszelkim mniejszościom.

W tej chwili mamy do czynienia z akcją, która ma przywrócić monopartyjność ustrojową z takimi konsekwencjami i uzasadnieniem, żeby zmienić wszystko, bo to co się do tej pory działo, było złe i niesprawiedliwe społecznie.

Stąd Jarosław Kaczyński, główny ideolog i twórca idei IV RP pokazuje obraz Polski demokratycznej nazywanej III RP, jako niewłaściwy, jako niedemokratycznego ładu, który trzeba zmienić. Idee, przez niego przywoływane, odwołują się do koncepcji tzw. demokracji narodowej, a wiadomo, że demokracja z jakimkolwiek przymiotnikiem przestaje być prawdziwą demokracją.

Mieliśmy już demokrację ludową i wciąż są tacy, którzy ją sobie chwalą.

- Demokracja narodowa jest rozwiązaniem, którego wizję zarysował Roman Dmowski i która, podkreślając, że głos obywateli ma być ważny, tak naprawdę tworzyła wizję ładu autorytarnego. Ładu, w którym polityczna, narodowa elita tak definiuje sytuację, aby obywatele, którzy są przejęci wspólnym losem, uznali te argumenty i zaakceptowali.

Tym bardziej, że w takim ustroju krytyka władz jest czymś niedopuszczalnym, ponieważ dostarcza argumentów przeciwnikom mogącym działać przeciwko narodowi. Taka jest wizja narodowej demokracji. Budowanie ładu monopartyjnego przy jednoznacznej roli rządzących, których przywileje rosną.

Ale o wiele działań prosiliśmy się sami. To rolnicy obawiali się, że obcy wykupią im ziemię? Powinni być zadowoleni z ustawy, która na to nie pozwoli.

- Wspominając o ustawie zabraniającej możliwości obrotu ziemią obywatelom, nakładającą ograniczenia kontrolowane przez władze wykonawcze, przypomina się podobna ustawa za Gierka. Tyle, że teraz z tych zakazów zwolnione są oczywiście kościoły. Kościół katolicki jest absolutnym w naszym kraju monopolistą, który będzie skrupulatnie korzystał z tych przywilejów.

Atak na TK to też część tych zmian?

- Powtórzę, mamy do czynienia z bardzo zdecydowanym zamachem na podstawowe instytucje demokratyczne. Słynna sprawa z TK, a więc zlikwidowanie tak naprawdę niezależności władzy sądowniczej i jej funkcji kontrolnej nad władzą ustawodawczą i wykonawczą wyraźnie godzi w Konstytucję RP. Podział władzy jest podstawą demokracji. Władze demokratyczne muszą być autonomiczne. Nie mogą nad sobą dominować, a przede wszystkim niedopuszczalna jest dominacja władzy wykonawczej, czyli rządu - nad sądowniczą.

Trybunał to tak ważny problem dla większości Polaków?

 - Polacy zaczną sobie zdawać sprawę z tego w szerszym zakresie, kiedy to zacznie ich dotykać. Mamy za sobą przykłady z PRL oraz sąsiednich państw, na czele z Rosją, gdzie niemal przywrócono komunistyczny ład i władza państwowa decyduje również o tym, jakie wyroki będą zapadać w czasie rozpraw sądowych. Mamy wspaniały przykład ukraińskiej lotniczki, która jest sądzona z powodów politycznych Kremla.

Za chwilę okaże się, że niezależność sądów, która gwarantuje równość wobec prawa wszystkim obywatelom, zagraża nam wszystkim. Dla wszystkiego znajdzie się uzasadnienie. Przykładem zniesienie służby cywilnej. Oczywiście, można powiedzieć, że mimo tej Służby nagminnie kierownikami zostawały osoby partyjne, albo przez partie rządzące polecane. Wiem jednak z praktyki, że minister d/s służby cywilnej walczył z każdym rządem, by rozszerzyć zakres urzędników, którzy są niezależni od zmieniającej się władzy.

Czytaj też: Rzepliński: Nowa ustawa ma dorżnąć Trybunał

Połowa społeczeństwa doświadczyła na własnej skórze, jak trudna była walka o to, by na stanowiska można było wybierać dyrektorów, żeby awansowali ci, którzy byli lepiej przygotowani i kompetentni. W zakładach pracy były wielkie ruchy społeczne pracowników, żeby wybierać kompetentnych, a nie partyjniaków. A teraz - mamy spektakularny przykład ze stadninami koni. Coś, co kiedyś było chlubą Polski okaże się, że zostanie zniweczone, a minister idzie w zaparte i uważa, że wszystko jest OK.

Dalej - mamy ustawę o przeciwdziałaniu terroryzmowi, która daje nieograniczoną władzę prokuratorom i policji. Będzie trudno odwołać się do sądu w sprawie policji. Ochrona obywateli przed bezprawiem będzie znacznie gorsza. A ostatnio PiS chce ustawy, która powoła czapę administracyjną nad wszystkimi stowarzyszeniem społecznymi, by bezpośrednio kontrolować wszelką zorganizowaną działalność społeczną. Czyż to nie PRL w nowym wydaniu?!

Ale wielu ludziom się to podoba. PiS wciąż prowadzi w sondażach.

- Rzeczywiście, patrzymy na wyniki badań i PiS ma dalej 33 proc. Obywatele są kupieni populistycznymi hasłami. Program 500+ jest tak bezdyskusyjnie pozytywny, jeśli chodzi o zadowolenie ludzi, że gotowi są przymknąć oczy na inne rzeczy. Mam nadzieję, że do czasu, dopóki nie odczują konsekwencji 500+ w kieszeniach poszczególnych rodzin.

Z drugiej strony, część obywateli spontanicznie tworzy KOD. To nie są bezmyślni zwolennicy koalicji PO i PSL, jak chcą nam wmówić niektórzy, ale ludzie, którzy zdają sobie sprawę z zagrożenia, z konsekwencji, jakie dotkną wszystkich obywateli razem z populistycznymi obietnicami.

Kultura polityczna w Polsce jest na drastycznie niskim poziomie, ponieważ przez lata nie uczono ludzi na czym polega praworządność. Mamy dramatyczne wyniki badań pokazujące, że szkoła w ogóle nie uczy zachowań demokratycznych, takiegoż postępowania i nawyków. Choćby takich, że jak mamy coś do załatwienia powinniśmy się zebrać i zorganizować wspólne działanie.

To jacy właściwe jesteśmy?

- Jesteśmy społeczeństwem, które z jednej strony niesłychanie przywiązało się do wolności, swobody wypowiadania się i ekspresji własnych poglądów. Część nas godzi się jednak, w imię różnych racji i poglądów, co do potrzeby przekazania większej części praw państwu.

Trzeba będzie drastycznych sytuacji, które dotkną przeciętnych obywateli, aby zmienili zdanie. Ale wtedy już system kontroli nad społeczeństwem będzie tak rozbudowany, że niewiele będzie można zrobić. W ciągu minionych lat PiS-owi udało się zbudować absurdalny, niedorzeczny mit smoleński, że nie było katastrofy spowodowanej ignorancją, ryzykownymi zachowaniami i dążeniem do tego, żeby za wszelką cenę wylądować, że był zamach. To, że dało się tak uwiarygodnić to kłamstwo, to całkowita klęska rządu Tuska, ale również całej elity intelektualnej i dziennikarskiej kraju.

Czytaj też: Schetyna zapewnia że PO i Nowoczesna się nie kłócą i zaprasza na marsz

To wszystko umożliwiło zbudowanie całego obozu narodowo-katolickiego popierającego PiS, ze współudziałem Kościoła katolickiego i ideologią, którą tworzy ojciec Rydzyk. Dało się skonstruować taką silną grupę wyborczą, która długo i do końca będzie wiernie trwała przy PiS-ie.

Zawinił nierównomierny podział wzrostu gospodarczego?

Teraz pięknoduchy ideologiczne mówią, że to dlatego, że niesprawiedliwość i nierówności III RP, że biedni i pokrzywdzeni są główną siłą PiS-u. Wszystkie makrowskaźniki społeczno-ekonomiczne mówią, że są malejące nierówności, malejące bezrobocie, szybciej poprawiają swoje położenie najniżej zarabiający. Te dane nie mogą kłamać.

Jeśli patrzeć na tych pokrzywdzonych, którzy mówią, że mają złą sytuację, to wcale nie oni mają najgorzej. To ludzie, którzy mają niespełnione aspiracje i żądania, a nie było możliwości ich zaspokojenia. I teraz ludzie ci dotknięci są zawiścią, że mają mniej niż inni, że mamy gorszą sytuację niż na Zachodzie, a powinniśmy mieć to samo... Ten resentyment wzmacniany jest praktyczną wiedzą o Zachodzie, bo przecież 2 mln Polaków wyjechało, ale ma kontakt z krajem.

Jak więc obronić demokrację ?

- Teraz powstaje obóz obrony demokracji, który jest w bardzo trudnej sytuacji, bo III RP była i na szczęście jeszcze jest naprawdę demokratycznym państwem. Ale kraj miał wiele nierozwiązanych problemów, rządzący popełniali rozmaite błędy. Trudno bronić III RP jako realizacji demokratycznego państwa mówiąc, że mamy wrócić do stanu z przeszłości, bo on też się ludziom nie podobał. A najgorsze jest to, że obecnie obywatele nie rozróżniają podstawowych i fundamentalnych zasad i wartości demokratycznych, które chronią ich jako obywateli i jako jednostki, od tego co im się w aktualnym rządzeniu nie podoba.

Dlaczego taką popularnością cieszą się ruchy narodowe?

- Odradzanie się ruchów narodowych to proces, który trwa już od dłuższego czasu. A cała ideologia smoleńska, to przecież wzmocnienie narodowego myślenia, w dodatku oskarżające rządzących o zdradę narodową. Oskarża się polskie elity postsolidarnościowe, że nie zrealizowały ideałów i że nie umacniały Narodu (oczywiście, że z dużej litery), że nie dbały o sprawiedliwość społeczną Narodu, tylko wydały nas na łup obcego kapitału!

Chociaż z badań wynika, że dla większości aktywistów Solidarność zrealizowała swe podstawowe cele: zbudowała niepodległe i demokratyczne państwo to dla Jarosława Kaczyńskiego i ojca Rydzyka tak się nie stało. I konieczna jest zmiana - w imię narodowej demokracji... Ta ideologia głosi, że jeśli pewnym ludziom niedobrze się dzieje, albo, że nie dość szybko awansują, to skutek zdrady narodowej, że naród jest gnębiony, wartości narodowe są pognębione.

Tradycyjne wartości czy liberalizm?

I są to konsekwencje zaniedbania, że naród powinien być zawsze katolicki, przywiązany do tradycyjnych wartości, a nie ulegający "liberalizmowi" czyli także gospodarce rynkowej. Wobec tego wszystko, co się z tym modelem nie wiąże, jest oczywiście złe i powinno być potępione w imię narodowo-katolickiego narodu. Wyobraźmy więc sobie powrót do państwowej, oczywiście, narodowej! - gospodarki....

Zjawisko powrotu nacjonalistycznych ideologii właściwie nasila się w całej Europie. Poszukiwanie ostrej tożsamości, jako odpowiedź na sytuację kryzysu, poczucia zagrożenia. Mam wrażenie, że Europa stanęła w swoim rozwoju, chociaż Polski dotyczy to w mniejszym stopniu.

Polska odniosła niezwykły sukces podczas minionych kilkunastu lat i właściwie być może błędem rządzących był niedostatek uczestnictwa przeciętnego Polaka w tym sukcesie. Ale też administracyjnie nie da się tego zrobić. Grupki ekstremistów, nawiązujące do właściwie faszyzujących organizacji narodowych przedwojennych, są na ogół uderzająco niedouczone, a co najgorsze: nie zdają sobie wcale sprawy, że ideologia, do której nawiązują, przyniosła starszym pokoleniom Polaków ogrom cierpienia...

Dlaczego tak boimy się uchodźców?

- Tutaj wkraczamy w retorykę pisowską i w retorykę ojca Rydzyka, który bardziej działa na wyobraźnię, niż to co mówi arcybiskup Gądecki. Boimy się tych, którzy przyjadą, zaleją, będą podkładać bomby. Gdy spojrzymy na Europę, zobaczymy, że wszystkie wielkie stolice europejskie są wielokolorowe, wielorasowe, wielokulturowe. Ale teraz przeciętny obraz Europy kończy się bombami i zamachami. Jest to emocjonalna i bezmyślna reakcja, która jednak łączy się z doświadczeniem Polaków, którym brak obcych, brak innych, współżyjących z nami na co dzień.

Czytaj też: Kijowski: KOD nigdy nie będzie bogaty

Polska po 45 roku stała się krajem uderzająco jednolitym narodowo. Rozwinęła się taka "swojskość narodowa". Przez lata komunizmu byliśmy zamknięci na świat, a zarazem szpikowani wrogością do tegoż świata. Dla mnie ogromnym zaskoczeniem był rasizm polski, zwłaszcza antymurzyński, który ujawnił się w demonstracjach na początku lat 90. co potwierdzały badania socjologiczne. Przy czym, co ciekawe akceptowaliśmy Wietnamczyków i Chińczyków. Być może, ich jakże stara kultura potrafi się wpasować w świat obcych.

Ale, wracając do uchodźców, nasza reakcja jest czysto emocjonalna, zagrożeniowa i roszczeniowa zarazem. A przecież Polacy w latach 80. doznali tyle pomocy ze strony społeczeństw europejskich i pozaeuropejskich, gdy wyjeżdżali za granicę. A bynajmniej nie tylko, ani nie głównie, z powodów politycznych, ale emigrując, tak, jak w tym wieku, za lepszym losem. Powinniśmy więc teraz rozumieć los tych, którzy są w strasznej sytuacji i uciekają do lepszego życia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA