REKLAMA

Fundacja Batorego: Opozycja w Polsce powinna być silniejsza. Nawet PiS tego chciało

  • Autor: GP
  • 04 lipca 2017 10:03
Fundacja Batorego: Opozycja w Polsce powinna być silniejsza. Nawet PiS tego chciało W Sejmie zasiada 460 osób wybieranych w powszechnych, tajnych, równych i proporcjonalnych wyborach ogólnokrajowych. (fot.:MSZ RP/flickr.com/CC BY-ND 2.0)

Fundacja Batorego w nowej analizie akcentuje konieczność istnienia opozycji w każdym demokratycznym systemie sprawowania władzy. Ale jakość działań opozycji w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Jak to zmienić?

• W obecnym Sejmie większość PiS to 234 osoby zgrupowane w klubie poselskim tej partii.

• Z praktyki polskiego życia sejmowego Fundacja Batorego wysnuła wniosek, że nie jest dobrze z pozycją opozycji w naszym kraju. Stąd też spojrzenie na inne kraje Unii.

• W rekomendacji Fundacji czytamy, że warto rozważyć wprowadzenie dni opozycji lub zarezerwowanie części porządku obrad dla wniosków mniejszości.

 

W swojej nowej analizie Fundacja Batorego stara się odpowiedzieć na pytanie dlaczego w poprawnie funkcjonującym systemie demokratycznym potrzebne są formacje oponujące?

Jak podkreśla pozarządowa organizacja, obecna praca polskiego Sejmu, zdominowanego przez większość z partii rządzącej, wywołuje pytania o rolę ugrupowań opozycyjnych.

Przypomnijmy, że w historii III RP nie było tak mocno zdominowanego jedną opcją polityczną Sejmu. W VIII kadencji jest pięć klubów parlamentarnych i cztery koła sejmowe, i pięciu posłów niezrzeszonych. Najliczniejszym ciałem jest klub Prawa i Sprawiedliwości, w którym zasiadają także politycy Polski Razem i Solidarnej Polski. Te trzy partie tworzą koalicję Zjednoczonej Prawicy, która jest zapleczem rządu.

PiS i jej sojusznicy mają 234 posłów.

Parlament nie może być maszynką do głosowania

- Obserwując Sejm można odnieść wrażenie, że dla rządzących opozycja parlamentarna to jedynie balast, który na szczęście można ignorować, gdy ma się wystarczającą większość. Tymczasem opozycja ma do spełnienia ważną rolę - uważa Joanna Załuska, dyrektor programu Masz Głos, Masz Wybór, Fundacja im. Stefana Batorego.

Widok na salę Sejmu z lewej strony prezydium, czyli z obecnych ław polityków opozycji, źródło: Krzysztof Białoskórski/Sejm RP/flickr.com/CC BY 2.0

Dla ekspertów fundacji kluczem do zrozumienia, jaka jest rola partii opozycyjnych jest dostrzeżenie, że one wpływają na poprawę jakości decyzji podejmowanych przez władze, reagują na potrzeby różnych grup obywateli inaczej niż np. rząd. Ten element to dla analizujących klucz, bo pozwala nadać realnego wydźwięku pracy parlamentu. Opozycja bowiem pilnuje, aby parlament nie stał się wyłącznie narzędziem do zatwierdzania propozycji rządu.

By tak się jednak działo, musi działać dobra ordynacja wyborcza. Siła i charakter opozycji parlamentarnej w dużym stopniu zależą od systemu delegowania osób do prac w parlamencie, w Polsce w Sejmie i Senacie.

Systemy wyborcze

Fundacja Batorego przypomina, że w tradycji zachodnich systemów parlamentarnych są dwie dominujące propozycje  liczenia głosów wyborczych:


- w systemie większościowym, takim jak brytyjski, w parlamencie zasiadają przedstawiciele mniejszej liczby partii i opozycja może stanowić wyraźną, dobrze zorganizowaną alternatywę dla aktualnie sprawujących władzę. Stąd pojawienie się tradycji „gabinetu cieni”.
- w systemie proporcjonalnym opozycja jest mniej skonsolidowana, ale reprezentuje szersze spektrum interesów i poglądów wyborców. Tym szersze, im niższy próg wyborczy. W większości krajów europejskich wynosi on 5 proc.. W niektórych państwach  finansowanie z budżetu uzyskują ugrupowania po przekroczeniu progu niższego niż próg wyborczy. W Polsce od 3 proc. poparcia, we Francji i w Estonii - 1 proc..

Uprawnienia opozycji w Polsce

W naszym kraju ugrupowania opozycyjne nie mają żadnych szczególnych uprawnień. Mogą – podobnie jak przedstawiciele partii czy koalicji rządzącej  - pytać, interpelować, składać projekty ustaw i uchwał czy zgłaszać poprawki, ale to większość parlamentarna ma monopol na ustalenie reguł sejmowej gry.

Czytaj też: PiS bierze na cel ordynację? Kukiz'15 nie chce pozwolić na zmiany

- Opozycji brakuje realnego wpływu na porządek obrad. Nie gwarantuje się jej prawa do żądania zwołania posiedzenia Sejmu czy prawa do zagospodarowania określonej części porządku obrad. Marszałek Sejmu lub zdominowane przez parlamentarną większość Prezydium Sejmu sprawują w obecnych warunkach niemal pełną kontrolę nad pracą parlamentu - wyjaśnia Dawid Sześciło, dr hab. nauk prawnych z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wzmocnienie uprawnień opozycji postulowało w 2010, a więc w swoich czasach opozycyjnych,  Prawo i Sprawiedliwość. W tzw. Pakiecie demokratyczny proponowano m.in.:

- przyznanie opozycyjnym klubom prawa do wprowadzania po jednym punkcie do porządku dziennego posiedzenia Sejmu,
- wyłączne prawo posłów opozycji do kierowania pytań do Prezesa Rady Ministrów i członków Rady Ministrów,
- likwidację „sejmowej zamrażarki” czyli obowiązek pierwszego czytania projektu ustawy nie później niż sześć miesięcy od jego zgłoszenia.

Pakiet pozostał w sferze postulatów.

Czytaj też: PSL uderza w komisje PiS ds. reprywatyzacji

Jak sytuacja opozycji wygląda w innych krajach europejskich?

Jak akcentuje Fundacja Batorego warto zapoznać się z doświadczeniami innych krajów w analizie sytuacji opozycji w Polsce. Oto kilka przykładowych możliwości jakie oddano w ręce mniejszości w niektórych krajach UE:

Wielka Brytania: 20 dni w roku na debaty dotyczące wniosków i projektów zgłoszonych przez partie opozycyjne.
Włochy: 20 proc. porządku obrad dla opozycji, dni opozycji w Senacie.
Bułgaria: pierwsza środa miesiąca dla opozycji.
Niemcy: żądanie powołania komisji śledczej i zwołania dodatkowego posiedzenia Bundestagu przez grupę 120 deputowanych (mniej niż 20 proc. składu Bundestagu).
Austria, Szwecja: do zmiany regulaminu parlamentu wymagana kwalifikowana większość – odpowiednio  3/4 i 2/3 głosów, co oznacza, że bez udziału opozycji zmiana parlamentarnych reguł gry nie jest możliwa.
Hiszpania, Austria, Szwecja: posiedzenie parlamentu na żądanie opozycji. W Austrii wystarczy do tego 1/4 deputowanych, w Hiszpanii 1/5, a w Szwecji 1/3.

Rekomendacje Fundacji Batorego

Zdaniem dr. Pawła Marczewskiego uprawnienia opozycji w Polsce w porównaniu z innymi europejskimi demokracjami wyglądają mizernie.

- Wprowadzenie kilku dobrych rozwiązań mogłoby uświadomić zarówno władzy, jak i ugrupowaniom opozycyjnym, że rola opozycji w ustroju demokratycznym jest o wiele poważniejsza, niż "przeszkadzanie rządowi - komentuje analityk.

Stąd też jego propozycje: wprowadzenie dni opozycji lub zarezerwowanie części porządku obrad dla wniosków opozycji, zwoływanie posiedzeń Sejmu na żądanie opozycji lub powierzenie przewodnictwa w ważnych komisjach sejmowych posłom opozycji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA