REKLAMA

Dzielnicowi to policyjna "zapchajdziura"?

  • www.portalsamorzadowy.pl
  • Autor: Portalsamorzadowy.pl
  • 28 kwietnia 2016 14:21
Dzielnicowi to policyjna "zapchajdziura"? Zdecydowana większość (83 proc.) mieszkańców nie zna osobiście swojego dzielnicowego (fot.kppwolomin.policja.waw.pl)

Przeprowadzone na zlecenie NIK badanie opinii publicznej (na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1002 osób) wykazało bardzo niski stopień rozpoznawalności dzielnicowych i identyfikacji tej funkcji wśród mieszkańców.

85 proc., czyli zdecydowana większość ankietowanych, deklarowała, że wie kim jest dzielnicowy. Jednocześnie aż trzy czwarte z nich nie potrafiło precyzyjnie wskazać zadań dzielnicowych, przy czym do najmniej zorientowanych należeli mieszkańcy największych aglomeracji.Zdecydowana większość (83 proc.) mieszkańców nie zna osobiście swojego dzielnicowego, a ponad połowa (55 proc.) w ogóle nie wie, kto jest ich dzielnicowym, tzn. nie znają go nawet z widzenia, bądź z relacji innych osób. Swojego dzielnicowego najczęściej nie znają najmłodsi i najstarsi respondenci oraz mieszkańcy dużych miast.

Ankietowani, którzy w konkretnych sytuacjach zetknęli się z dzielnicowymi, jednoznacznie pozytywnie oceniali ich fachowość i zaangażowanie.

Dobre relacje policji ze społeczeństwem

Zdaniem Izby, badania opinii publicznej potwierdziły brak wykorzystania potencjału tkwiącego w dobrze zorganizowanej służbie dzielnicowych, którzy mogliby stać się funkcjonariuszami budującymi dobre relacje policji ze społeczeństwem.

Jak wynika z raportu NIK „Wykonywanie zadań przez dzielnicowych” kierownictwo policji nie wypracowało spójnej koncepcji wykorzystania dzielnicowych (blisko 8 tys. policjantów) i nie przyjęło w tym zakresie precyzyjnych regulacji prawnych.

Ustanowione w tym zakresie przepisy były niespójne i wykluczały się wzajemnie. O ile bowiem w zarządzeniu o dzielnicowych zawarte zostały obostrzenia dotyczące powierzania im dodatkowych obowiązków, to równorzędne regulacje stanowiły podstawę do praktycznie nieograniczonego „obciążania” zadaniami tej grupy funkcjonariuszy.

Czytaj też: Bunt samorządów przeciw mniejszym kompetencjom i większym opłatom

Brak jednolitego w skali kraju modelu działania dzielnicowych, powodował, że byli oni „zawieszeni” między dwiema zasadniczymi funkcjami policji: działaniami profilaktycznymi (m.in. rozpoznanie rejonu, prewencja kryminalna, praca z młodzieżą i rodzinami zagrożonymi patologiami i zjawiskiem przemocy) oraz działaniami represyjnymi (m.in. interwencje, ujawnianie sprawców przestępstw i wykroczeń oraz karanie ich mandatami).

W efekcie oczekiwania wobec dzielnicowych z jednej strony dotyczą współpracy ze społecznościami lokalnymi i budowania wzajemnego zaufania, a jednocześnie z drugiej - surowego egzekwowania przestrzegania przepisów.

Faktyczne decyzje dotyczące wykorzystania dzielnicowych zostały pozostawione kierownikom lokalnych jednostek policji, którzy m.in. ze względu na problemy kadrowe i finansowe, w wielu przypadkach wykorzystywali ich, przede wszystkim jako „rezerwę kadrową”.

Zobacz też: Szydło: Armia musi mieć najlepszy i najnowocześniejszy sprzęt

Jak wylicza NIK dzielnicowi byli wykorzystywani przez przełożonych m.in. do reagowania w pilnych sytuacjach, często odciążali też inne piony i komórki organizacyjne postrzegane jako bardziej priorytetowe.

Dodatkowe zadania zlecane dzielnicowym związane były przede wszystkim: ze służbą patrolowo-interwencyjną (patrole, obsługa zdarzeń i interwencji, doprowadzenia), z zabezpieczaniem imprez masowych (nieetatowe odziały prewencji), z pracami administracyjno-biurowymi (np. od 5 do 8 godzin dziennie w jednym z komisariatów w Krakowie), czynnościami dochodzeniowo-śledczymi oraz ustaleniami i doręczaniem korespondencji na zlecenie policji, sądów i innych podmiotów.

Czytaj cały artykuł na portalsamorzadowy.pl

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA