REKLAMA

Prawo wodne. Bunt samorządów przeciw mniejszym kompetencjom i większym opłatom

  • Autor: Bartosz Dyląg
  • 28 kwietnia 2016 13:39
Prawo wodne. Bunt samorządów przeciw mniejszym kompetencjom i większym opłatom Zdaniem resortu środowiska podwyżki dla przeciętnego gospodarstwa domowego nie będą wyższe niż 30 zł rocznie (fot.pixabay.com)

• Ministerstwo Środowiska pracuje nad zmianami w ustawie o prawie wodnym.
• Samorządy nie chcą przepisów w tym kształcie, chodzi głównie o relacje JST i nowej spółki „Wody Polskie”.
• Ich zdaniem wprowadzenie ustawy w obecnym kształcie to wzrost opłat dla mieszkańców, samorządów i przedsiębiorców.
• Resort przestrzega, że nieuchwalenie prawa wodnego w terminie pociągnie za sobą wielkie koszty dla JST.

Rząd pracuje nad rewolucją w prawie wodnym. Zmian jest bardzo dużo. Przeciętnego Kowalskiego najbardziej zainteresuje z pewnością to, że ustawa znosi zwolnienia dotyczące korzystania z wód przez elektrownie i elektrociepłownie. Zdaniem resortu środowiska podwyżki nie będą wyższe niż 30 zł w skali roku.

Z punktu widzenia samorządów istotne będzie powołanie specjalnej spółki - Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”. Zastąpi ona krajowe i regionalne zarządy gospodarki wodnej, będzie pobierać opłaty, wydawać pozwolenia, odpowiadać za budowę wałów przeciwpowodziowych, regulację rzek czy budowę dróg wodnych.

„Wody Polskie” zabiorą samorządom sprawy dotyczące pozwoleń wodno-prawnych. Rocznie samorządy wydają ok. 28 tys. takich decyzji, co daje roczny przychód w wysokości ponad 6 mln zł tylko z opłaty skarbowej. O taką prawdopodobnie sumę spadną wpływy do samorządowych budżetów.

Czytaj też: Lider PSL: Wkrótce czeka nas ogromna podwyżka cen wody, opłat za ścieki, podwyżka cen leków i cen prądu

Spór o „Wody Polskie”

Projekt zmian w prawie wodnym nie podoba się samorządowcom. Swoje wątpliwości wyrazili w trakcie kwietniowego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. W opinii eksperta Związku Powiatów Polskich Grzegorza Kubalskiego, dokument jest antysamorządowy.

- Mamy do czynienia z sytuacją, w której zarówno określone kompetencje, jak i określone dochody zostają zabrane samorządom na rzecz konkretnego, nowo tworzonego podmiotu o charakterze rządowym - zaznacza Kubalski.

Jak wyjaśnia Kubalski chodzi przede wszystkim o kwestie składania przez „Wody Polskie” sprawozdania jednostkom samorządu terytorialnego z zakresu ich działania na obszarze JST czy kwestie związane z rekompensatą jednostkom samorządowym opłat, które będą ponosiły na rzecz „Wód Polskich”.

Jego zdaniem oznacza to, że mamy do czynienia w ramach tego projektu ze zmianą aksjologii, która obowiązywała przez ostatnie 25 lat, w ramach której samorząd terytorialny i zarządzanie oparte o kryterium terytorialne było podstawą.

- Wracamy do funkcjonowania w systemie resortowym, gdzie określone, być może nawet ważne z punktu widzenia państwa obszary, są poddawane wyłącznej kontroli rządu. Z tego typu filozofią myślenia się nie zgadzamy - dodaje.

Zobacz: Przez szum informacyjny partie umiejętnie grają Polakom na nosie

Duże koszty nieuchwalenia prawa wodnego

Jak wyjaśnia Mariusz Gajda, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, Ramowa Dyrektywa Wodna nakłada zarządzanie w układzie zlewniowym, czyli w układzie hydrograficznym. Podobnie jak jest to rozwiązane w większości krajów europejskich.

- Rzeki nie znają granic administracyjnych. Nawet jeśli uchwalimy ustawę, to ani woda nie popłynie pod górę, ani rzeki nie zmienią swojego biegu. Propozycja zespolenia administracji w zakresie zarządzania gospodarką wodną z administracją powiatową jest niemożliwa w związku z tym do spełnienia. Do tej pory samorządy, w szczególności powiaty i marszałkowie województw, wydawały pozwolenia wodnoprawne, ale to były zadania z zakresu administracji rządowej, a nie samorządowej. Po zmianie prawa to strona rządowa weźmie na siebie koszty związane z wydawaniem tych pozwoleń, także koszty pracowników - uważa Gajda.

I dodaje. - Będziemy mieli dochody, ale i bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność. Dlatego samorządy nie stracą, a będą miały wręcz pewne oszczędności. Opłaty rzeczywiście będą, ale takie jak w innych krajach. 

Wiceminister środowiska Mariusz Gajda (fot.mos.gov.pl)

Wiceminister Gajda zwraca ponadto uwagę na to, że poprzedni projekt prawa wodnego nakładał na samorządy odpowiedzialność za ochronę przed powodzią. W bieżącym projekcie ochrona przed powodzią przechodzi na stronę rządową.

Dodaje, że gospodarka wodna będzie się odbywać w pełnej konsultacji z samorządami, m.in. poprzez rady konsultacyjne.

Nieuchwalenie prawa wodnego będzie skutkowało daleko idącymi kosztami zwrotów pieniędzy europejskich, m.in. za budowę oczyszczalni ścieków, systemów kanalizacyjnych. - Może to obciążyć samorządy kwotami wielomilionowymi - wyjaśnia Gajda.

Czytaj: Minister Gróbarczyk zawarł porozumienie z rybakami w Jastarni na Helu

Wyższe opłaty dla mieszkańców, samorządów i przedsiębiorców

Z argumentacją wiceministra Gajdy nie zgadza się Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. Podkreślił, że wprowadzenie tej ustawy znacząco obciąży budżety samorządowe. - Trzeba to głośno i uczciwie powiedzieć. Wprowadzenie ustawy w obecnym kształcie spowoduje podniesienie opłat w stosunku do mieszkańców, samorządów i przedsiębiorców - podkreśla Marek Wójcik.

W przypadku samorządów chodzi o wody opadowe, które związane są z drogami publicznymi czy kanalizacją wodną. Ważną dla JST sprawą jest też zatrudnienie pracowników, którzy do tej pory w samorządach realizowali zadania związane z gospodarką wodną  przez nową instytucję rządową.

- Jeżeli tak się nie stanie, to my będziemy ponosić koszty odpraw, wypowiedzeń etc. - wyjaśnia Wójcik.

Wójcik jest także zdania, że po raz pierwszy od 1989 roku mamy do czynienie z powrotem do centralizacji. Samorządy są pozbawiane zadań i kompetencji, nawet jeżeli były one realizowane w formule zadań zleconych. Widać to także na przykładzie projektu nowego prawa wodnego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (7 komentarzy)

  • stanisław 2016-06-05 09:53:26
    Panie ministrze Gajda niech Pan słucha opinii praktyków meliorantów a nie urzędników za biurka. Rzeki i ich obwałowania w jednej firmie ( melioracje podstawowe), melioracje szczegółowe i ich konserwacja, samorządy z częściową odpłatnością rolników.
  • wodnik 2016-05-10 10:16:13
    Skoro Gminy - czytaj samorządy, w ogóle nie radziły sobie z gospodarką wodną, szczególnie w sprawach cyklicznych powodzi, to bardzo dobrze, że Rząd bierze te sprawy w swoje ręce. Czy wyobrażają sobie Państwo istnienie prywatnego wojska, policji czy straży pożarnej ? Na pewno nie. A "poprawność polityczna" czyli POkrętacze z PSL-em, właśnie sprywatyzowali całą gospodarkę wodną, pozostawiając gminom tylko ochłapy. Dlatego, obecny Rząd porządkuje tę sprawę zaniedbaną od czasu początków transformacji, kiedy to właśnie zlikwidowano Rejonowe Przedsiębiorstwa Melioracyjne i zaniedbano całą gospodarkę wodną Kraju, co doprowadziło do corocznego powtarzania się powodzi w większości regionów Polski i ogromnych strat z tym związanych dla obywateli, gmin i przedsiębiorców. Brawo Rząd ! Tak trzymać i nie dać się ogłupić przez niektórych "doradców", którzy stracą fuchy. W sprawach wodnych i leśnych, najlepszym gospodarzem i doradcą jest PRZYRODA, która nie zna barw politycznych i złodziejstwa. A człowiek, czyli w tym przypadku właśnie Rząd, ma obowiązek przyrodzie pomagać. O tym już wiedzieli Krzyżacy w XII wieku, kiedy budowali i urządzali meliorację na Żuławach. O tym też doskonale wiedzą Holendrzy. Gdyby martwili się tylko o losy dochodów gmin, morze zalałoby ich, już dawno temu. A w Polsce POkrętacze i PSL-owcy, martwią się tylko o dochody gmin i oczywiście własne, nie bacząć na to, że Polskę, coraz bardziej zalewa woda i głupota obecnej "opozycji".
  • j23 2016-04-29 10:54:10
    Trzeba czymś zrekompensować 500+. To jeszcze nie koniec obdzierania Polaków ze skóry aby rząd mógł "rozdawać" nie swoje.
  • antek 2016-04-28 18:26:43
    I tak trzymać. A o opłatach za deszczówkę (wprowadziło je już ponad 200 miast, i polityka nic do tego nie miała!!) wiadomo już od paru lat. I jest to opłata za świadczoną usługę!!! Od wielu lat mówiło się o zlewniowym zarządzaniu. I nikomu z poprzedników nie udało się tego doprowadzić do końca. I widać, jak wyglądało zarządzanie wodami: leżało!! Teraz przynajmniej jest nadzieja!
  • starszy absolwent 2016-04-28 18:23:37
    Do glewesw: Wiedzy to ty nie masz za grosz i gadasz bzdury!
  • Obywatel RP 2016-04-28 17:20:14
    Jeden z krajów Ameryki Łacińskiej poradził sobie znakomicie z bandytyzmem zachłannych zdzierców. Czy Polacy będą również zmuszeni do ostateczności? Polska woda jest i będzie własnością narodu w myśl podstawowych zasad prawa naturalnego.
  • glewesw 2016-04-28 16:37:34
    Żydowski Plan dla Polski przewiduje prywatyzację ujęć wody i całkowite uzależnienie "gojów" od łaski Narodu Wybranego! I woda będzie drożała! Wszędzie tak gdzie została "sprywatyzowana", np. w Afryce. Ale tu bantustan jest więc nic dodać nic ująć!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA