REKLAMA

Duda: Ile takich domów, jak Kiszczaka jest jeszcze w Polsce?

  • Autor: bad/PAP
  • 18 lutego 2016 17:27
 Duda: Ile takich domów, jak Kiszczaka jest jeszcze w Polsce? Prezydent w czwartek odwiedził Rabkę-Zdrój w związku z narciarskim 4. Memoriałem Marii Kaczyńskiej. (fot.: twitter)

• Dla tych, którzy przeczytali książkę Cenckiewicza i Gontarczyka było jasne, jaka jest prawda - uważa prezydent Duda.
• Jego zdaniem znamienne jest, iż po 27 latach od 1989 roku w szafie znaleziono dokumenty służb, które dawno powinny być zwrócone zgodnie z obowiązującym prawem.

- Gdy ukazała się książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, dla wszystkich, którzy ją przeczytali, "jasne było, jakie są fakty i jaka jest prawda" - stwierdził prezydent Andrzej Duda odnosząc się do informacji o dokumentach mających świadczyć o współpracy Lecha Wałęsy z SB.

"Naukowcy od dawna prowadzili nad tym badania. Przecież ukazała się książka pana dr. Cenckiewicza i pana dr. Gontarczyka na ten temat i już przecież chyba wtedy dla wszystkich, którzy czytali tę książkę, opartą na bardzo twardych dowodach, jasne było, jakie są fakty i jaka jest prawda" - powiedział dziennikarzom prezydent, który w czwartek odwiedził Rabkę-Zdrój w związku z narciarskim 4. Memoriałem Marii Kaczyńskiej.

Książka Cenckiewicza i Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" opublikowana została w 2008 r. przez Instytut Pamięci Narodowej - znalazła się w niej informacja, że Lech Wałęsa był w pierwszej połowie lat 70. agentem SB o kryptonimie "Bolek".

W czwartek prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że w dokumentach zabezpieczonych w domu gen. Czesława Kiszczaka znajdują się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". Prezes IPN powiedział, że dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976. Według opinii uczestniczącego w badaniu dokumentów eksperta archiwisty są one autentyczne.

Prezydent ocenił, że znamienne jest, iż "po dwudziestu siedmiu latach od 1989 roku w szafie, w prywatnym domu, u człowieka, który od 24 lat nie pełnił żadnej funkcji publicznej znaleziono dokumenty służb, tajne dokumenty, które dawno powinny być zwrócone zgodnie z obowiązującym prawem". "I dopiero teraz prokuratura odważyła się to sprawdzić? Ile takich domów jest jeszcze w Polsce?" - dodał Duda.

Lech Wałęsa po informacjach szefa IPN napisał na portalu społecznościowym: "Nie może być żadnych materiałów mojego pochodzenia. Gdyby były, nie byłoby potrzeby podrabiać. W sądzie to udowodnię".

Skomentuj (1 komentarzy)

  • kobuz# 2016-02-28 15:45:32
    Żałosne jest to, ze IPN nie jest poważnym instytutem, który postępuje wręcz skandalicznie przeciwko ludzkiemu rozsądkowi i jest szkodliwy w stosunku do poszkodowanych. Nawet, jeżeli dokumenty były nielegalnie w domu Kiszczaka, to Kiszczak prosił opublikowanie (i tego się nie trzymał IPN) dopiero 5 latach po śmierci Walesy. Kiszczaka cel był jasny; za wszelka cenę nie dopuścić do kompromitacji nie tylko Walesy (nie wszystkie teczki zostały otwarte), ale polskiego narodu. Co zrobi IPN, kiedy w innych teczkach znajda się nazwiska szpicli ze środowiska kościelnego (ta współpraca była znana), albo aparatczyków (Piotrowicz) PiS`u. Będzie zachowana ta sama procedura linczu, czy te dokumenty znikną bezpowrotnie. Najgorszym "przewinieniem" IPN`u jest fakt publikacji dokumentów, w których występują nazwiska poszkodowanych i którzy maja prawo do tajemnicy osobistej i intymności. Ponadto kardynalnym błędem jest również wpuszczanie do tych źródeł tzw "dziennikarzy", którzy wiedząc, ze kompromitujące dokumenty byłego prezydenta dopuszczają się zemsty, kpin, dzikich komentarzy (Ziemkiewicz, Gmyz-to ten co miedzy wyrazami mówi „a”, Janecki...), którzy bez rzeczowej dyskusji prowokują do jeszcze większej nienawiści, ale nie dyskusji. Ziemkiewicza (interpretacje, co nie jest zadaniem "dziennikarza") wystąpienia podobnie jak niejakiego Żukowskiego (to ten co nie nienawidzi Kropiwnickiego) są przesiąknięte prywatna nienawiścią i zemsta. Oni wyrokują, jakoby wszystko co działo się po 1989 było wielkim "show must go on". Co może wiedzieć biedny dziennikarzyna żałosnych mediów ("Republika", "Do rzeczy" bardziej pasowałoby od rzeczy", "w Sieci"....) o czasach 80/81 ubiegłego wieku?. W tym czasie bylem aresztowany, skazany i wysłany na banicje. W Niemczech w momencie rozliczania się (lustracji) wgląd do dokumentów mieli przede wszystkim naukowcy historycy i osoby dotknięte (notowane przez Stasi), ale żaden pismak. Wiadomo, ze w Stasi dokumentach często przejawiają się nazwiska wybitnych polityków miedzy innymi Dieter`a Genscher´a (były MSZ minister) i Helmut`a Kohl`a (stary Kanclerz/Altkanzler) i obydwaj nie zezwolili na opublikowanie teczek, które ich dotyczyły. Nie na darmo ważne akta maja często terminy publikacji 20, 30, 50, a nawet 100 lat. To pokazuje, jak dojrzali są politycy, historycy i urzędy które maja obowiązek każdego obywatela przede wszystkim chronić jego godność, a jedynymi do osadzenia są naukowi historycy i nie zawisłe sady. A nie prawicowi dziennikarze, których język świadczy nie tylko o stopniu inteligencji, ale mówi, jak Polacy dają się instrumentalizować z niskich pobudek (nienawiść, zemsta, nacjonalizm, szowinizm).
    Podobna historia jest z listami. Tylko osoby wspomniane w listach maja prawo do ujawnienia tych dokumentów. Chciałbym przypomnieć, ze w każdym z listów był nagłówek nie "Szanowni Państwo albo Panie i Panowie, lecz były skierowane wprost do generała. Demokracja ma nie tylko przywileje, ale przede wszystkim obowiązki i chroni obywateli przed samowola władzy, nadużywaniem mediów w dyskredytacji obywateli. Polsce daleko jeszcze do spełnienia wartości państw demokratycznych, co nie znaczy, ze ludzie dotknięci medialnym "linczem" nie powinny zaskarżać pojedynczych pismaków i gazet do sądów. Interesujące jest, ze "podsłuchy dziennikarzy" wywołują u nich tyle wrzasku i ci sami "dziennikarze" lamią jednocześnie prawo jednostki do intymności, ochrony prywatności......Człowiek dopiero teraz rozumie, jak to dobrze jest żyć w demokracji, wzajemnego poszanowania, tolerancji. Polska definitywnie jest krajem z którym nie chce mieć nic wspólnego. Pfuj....




REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA