REKLAMA

Czekają nas najbardziej upartyjnione wybory samorządowe?

  • www.portalsamorzadowy.pl
  • Autor: Piotr Toborek
  • 26 kwietnia 2016 18:47
Czekają nas najbardziej upartyjnione wybory samorządowe? To przedbiegi, prawdziwe upartyjnienie samorządów dopiero przed nami – nie zostawiają złudzeń komentatorzy polityczni (fot.fotolia)

Wielka polityka zawłaszcza samorządy. Sześciu wrocławskich radnych Platformy Obywatelskiej przechodzi do Nowoczesnej, a radni rządzonych przez PO Warszawy, Łodzi i Poznania - na złość PiS - podejmują uchwały w sprawie wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

Kilka dni temu sześciu radnych z Wrocławia przeszło z PO do Nowoczesnej. Czy wyborcy mając czuć się oszukani?

Ryszard Kessler, specjalista od marketingu politycznego, nie jest zaskoczony, choć przyznaje, że od strony etycznej to dobrze nie wygląda.

- Bo co, wybierano ich jako radnych PO, a oni teraz w związku z tym, że Platforma dołuje, robią skok do Nowoczesnej? No, ale w polityce dzieje się tak nie pierwszy raz.

Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę: - Tej szóstce radnych mogło być tym łatwiej podjąć taką decyzję, że podczas ostatnich wyborów parlamentarnych widać było, że wrocławianie wyraźnie odwrócili się do Platformy w stronę Nowoczesnej, która uzbierała w stolicy Dolnego Śląska 18 proc. głosów i zdobyła dwa sejmowe mandaty. Dla części wyborców ta zmiana nie musi być więc wielkim problemem.

Czytaj też: Były wiceszef MSWiA wicemarszałkiem województwa opolskiego

Jeszcze więcej wątpliwości co do decyzji radnych z Wrocławia ma Grzegorz Makowski dyrektor programu Odpowiedzialne Państwo Fundacja im. Stefana Batorego: - Niestety, to jest pewna polityczna norma. Chciałoby się, żeby radni byli po prostu lojalni względem ich wyborców, ale taka jest polityka – podkreśla i dodaje:

- Z idealistycznego punktu widzenia partie polityczne jako swego rodzaju "liderzy", powinny działać w taki sposób, żeby tę lokalną politykę ulepszać, a nie pogarszać. W końcu niby przykład idzie z góry i to one powinny wyznaczać wyższe standardy. Niestety, w praktyce jest na odwrót.

Makowski przypomina, że w naszym ustroju zarówno radny, jak i poseł ma wolny mandat. Oznacza to, że powinien się kierować dobrem wspólnoty, którą reprezentuje: poseł powinien dbać o sprawy państwa, a radny o dobro wspólnoty samorządowej, której jest reprezentantem.

- W przypadku radnych, o których mowa, można spytać jakim interesem się kierowali - czy chodziło im o dobro Wrocławia, czy też dbają tylko o interes swojej formacji parlamentarnej i biorą udział w jakiejś grze na wyższym szczeblu, która wcale nie musi być dobra dla miasta? Oni pewnie będą twierdzić, że chodzi im o dobro Wrocławia, ale jak się na to patrzy z boku, to jednak ma się inne wrażenie – mówi Grzegorz Makowski.

Czytaj cały artykuł tutaj.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • marek zakrzewski 2016-04-27 11:30:40
    Samorządy zaczęły upartyjniać się od II kadencji. Jak nie partie to lokalne sitwy, zwane komitetami X,Y itp bzdurami. Najbardziej upartyjnione samorządy wojewódzkie, na dole zaczęły się już przepychanki pod perspektywę prawdopodobnych szybkich wyborów. Stąd walka, podziały w różnych kierunkach. W tle- władza i profity. Z pełnymi gębami frazesów interesów obywateli. Taka polska swarliwość. Jestem wczoraj w Polsce powiatowej. Władze miasta X nie współpracują ponad maksymalnie niezbędne minimum z powiatowymi. To jest patologia, blokująca rozwój. Ale ambicje lokalnych kacyków ponad wszystko!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA