REKLAMA

Wojsko. Marek Jakubiak posądza prezydenta o opieszałość a Macierewicza o generalskie zapędy

  • Autor: GP/PAP
  • 21 marca 2017 09:20
Wojsko. Marek Jakubiak posądza prezydenta o opieszałość a Macierewicza o generalskie zapędy Marek Jakubiak jest posłem i członkiem Komisji obrony narodowej w Sejmie. (fot. facebook.com/Marek-Jakubiak)

Dla posła Kukiz'15 Marka Jakubiaka Antoni Macierewicz działa w MON jak generał, gdy powinien być ministrem. Posła irytuje, że nadal dochodzi do politycznych skandali wokół armii, a prezydent nie potrafi na nie odpowiednio wcześnie zareagować.

• Marek Jakubiak dostrzega narastający konflikt między szefem MON a jego partyjnym zapleczem, czyli Prawem i Sprawiedliwością.

• Posła, który kiedyś był zwolennikiem Antoniego Macierewicza irytuje, że na pierwszym miejscu w MON nie znajduje się dobro polskiej armii. Niepokoi go też, że w USA i Wielkiej Brytanii nie ma przedstawicielstwa naszej armii.

• Odnosząc się do poniedziałkowego listu Andrzeja Dudu do szefa MON, Jakubiak ocenia takie działanie za zbyt późne ze strony ośrodka prezydenckiego.

Po liście, w którym Andrzej Duda wyraził zaniepokojenie sytuacją wokół polskiego wojska, podniosła się debata w opinii publicznej, której obiektem zainteresowania stała się armia, już nie jako miejsce odchodzenia generałów, a obiekt gry między MON a Kancelarią Prezydenta.

We wtorek (21 marca) obiekcje do tego, co dzieje się w armii wygłosił poseł Kukiz'15 Marek Jakubiak. Z ramienia swojej formacji Jakubiak jest członkiem Komisji obrony narodowej w Sejmie, a z racji że był żołnierzem, temat wojska jest mu bliski.

- Rozszerza się konflikt między ministrem Antonim Macierewiczem i Prawem i Sprawiedliwością - mówił oceniając wewnętrzną sytuację w rządzie Jakubiak. Wypowiedź padła na antenie radia RMF FM. - Jego działanie może działać na szkodę bezpieczeństwa armii. Jeśli w Waszyngtonie nie ma attache (wojskowego), w Londynie nie ma attache. To co się dzieje? - pytał. W wyniku decyzji ministra obrony narodowej, te dwie wspomniane placówki nadal pozostają bez obsady. USA i Wielka Brytania to kluczowe państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO).

Jakubiak sugerował, że minister Macierewicz "ponad głowami" innych osób w państwie, w tym prezydenta, prowadzi własną politykę. - Nie powinien tego robić - odpowiadał poseł.

Poseł Kukiz'15 był zwolennikiem działań Macierewicza

Gdy niewiele ponad rok temu Antoni Macierewicz wchodził z nominacji PiS do MON, Marek Jakubiak wiązał pewne nadzieje z jego osobą. Wyrażał się dość pochlebnie o tym, co Antoni Macierewicz może zrobić w polskim wojsku. Po roku jego ocena jest już znacznie mniej optymistyczna.

- Na samym początku wyglądało na to, że armia szła w dobrym kierunku - mówił jeszcze w RMF FM poseł. - Mówiło się o projektach, które od lat były zamrożone, na przykład o statku korweta "Gawron", nareszcie zwodowanym. - Jednak nawet takie działania nie przekonują już do szefa MON posła Kukiz'15. Dla polityka panują niepotrzebne emocje wokół armii, a minister nie wyjaśnia swoich działań jak powinien.

Czytaj też: Rząd będzie rozmawiał o Brexicie

Wspomniana korweta "Gawron" to statek marynarki wojennej, który w 2015 roku udało się zwodować. Niestety była to inwestycja, która pochłonęła lwią część budżetu marynarki i opóźniała się. Miała być pierwszą z szeregu nowoczesnych okrętów na wyposażeniu polskiej armii.

Gdzie jest prezydent?

Członka komisji obrony narodowej zirytowały też działania prezydenta w temacie zmian, jakich dokonuje w armii Antoni Macierewicz. Nie podoba mu się, że minister chce "dowodzić", gdy jego zadaniem jest chronić wojsko od zawieruchy politycznej.

- Minister ma chronić armię przed polityką, a on atakuje wojsko - stwierdził we wtorek Jakubiak. - Minister Macierewicz stał się generałem i dowodzi, gdy nie takie jest jego zadanie.

Dla posła, który był w armii, hierarchia wojskowa została zachwiana w relacjach kadry oficerskiej z cywilnym aparatem MON, który wprowadził do resortu Antoni Macierewicz. List samego prezydenta do szefa MON też nie podoba się posłowi. Wydano go zdecydowanie za późno.

Andrzej Duda jest zwierzchnikiem sił zbrojnych Rzeczpospolitej, źródło: Kancelaria Prezydenta RP/prezydent.pl

- Prezydent ma obowiązek reagować. Andrzej Duda reaguje za późno - ocenił.

Poseł nie wyklucza, że będzie potrzebne kolejne spotkanie Komisji ds. obrony narodowej, choć nie sądzi, że dowie się z tego spotkania z szefem MON więcej niż już wie.

Marek Magierowski pokazał pisma prezydenta

W poniedziałek (20 marca) do opinii publicznej trafiła treść listu, w którym Andrzej Duda prosi Antoniego Macierewicza o wyjaśnienia działań w MON, których symptomem stały się duże zwolnienia w Dowództwie Generalnym. W liście pojawił się też temat nowego dowództwa w Elblągu.

- Pan prezydent, jako zwierzchnik sił zbrojnych, wyraził w swoich pismach do ministra Antoniego Macierewicza zaniepokojenie brakiem obsady ataszatów wojskowych w ważnych państwach sojuszniczych. Według prezydenta te wakaty należy wypełnić jak najszybciej. Pan prezydent poprosił także o pełną informację na temat tempa prac nad utworzeniem Dowództwa Wielonarodowej Dywizji w Elblągu - powiedział Marek Magierowski, urzędnik z Kancelarii Prezydenta RP. To wypowiedź z poniedziałku.

Co jest w liście?

Jak wynika z nieoficjalnych informacji prezydent napisał, że jego wątpliwości "budzi utrzymujący się od dłuższego czasu brak obsady stanowisk attache obrony w kluczowych państwach Sojuszu (Północnoatlantyckiego - red.)" bezpośrednio zaangażowanych w proces implementacji decyzji szczytu NATO w Warszawie w lipcu 2016 r., które - napisał prezydent - miały bezpośredni wpływ na podniesienie stanu bezpieczeństwa narodowego RP.

- Dotyczy to przede wszystkich ataszatów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Ponadto z podobną sytuacją mamy do czynienia m.in. w Szwecji, Bułgarii, a nawet na Ukrainie, której wspieranie w przeciwstawieniu się rosyjskiej agresji leży w polskim interesie narodowym - napisał prezydent.

- W związku z powyższym, oczekuję od Pana Ministra niezwłocznego podjęcia stosownych działań w celu rozwiązania tej sytuacji - podkreślił Duda w korespondencji.

W czasie szczytu NATO zapadały w Warszawie decyzje o sile sojuszu na tzw. wschodniej flance, tj. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, źródło: Kancelaria Prezydenta RP/prezydent.pl

Prezydent napisał też do szefa MON, że oczekuje wyczerpującej informacji na temat stopnia zaawansowania prac nad utworzeniem Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu (MND-NE HQ) i przewidywanych terminów osiągnięcia przez nią wstępnych zdolności i pełnej gotowości.

- Polska podjęła się wyznaczyć Dowódcę MND-NE HQ oraz oficerów, którzy będą w nim służyć. Sprawne utworzenie dowództwa dywizji, obok wysiłku sojuszników, wymaga zaangażowania Polski. Jest to zadanie tym bardziej pilne - gdyż zgodnie z przyjętym harmonogramem dowództwo ma osiągnąć wstępne zdolności do końca czerwca 2017 r., a pełną gotowość - do końca 2018 r. - napisał prezydent.

Zgodnie z ubiegłorocznymi decyzjami NATO planowane Wielonarodowe Dowództwo Dywizji Północ Wschód w Elblągu ma w przyszłości odpowiadać za koordynację czterech batalionowych grup bojowych, które Sojusz wysyła obecnie do Polski i państw bałtyckich (pierwsi żołnierze przybyli na Litwę pod koniec stycznia, do Polski przyjadą na przełomie marca i kwietnia).

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA