REKLAMA

Połączenie Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości to powrót do PRL-u?

  • Autor: PAP/AT
  • 28 grudnia 2015 19:25
Połączenie Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości to powrót do PRL-u? Sasin zwraca uwagę, że podobne rozwiązania są stosowane w wielu krajach UE i nie budzą tam żadnych wątpliwości (fot.pg.gov.pl)

Ponowne połączenie stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości to powrót do normalności - przekonują posłowie PiS. W ocenie opozycji takie rozwiązanie spowoduje upolitycznienia prokuratury i powrót do PRL-owskiego systemu jednolitości władzy.

Projekt PiS, który przewiduje ponowne połączenie (od marca przyszłego roku) stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości do Sejmu wpłynął w minionym tygodniu.

Wiceminister sprawiedliwości i poseł PiS Patryk Jaki stwierdził w poniedziałek, że dzięki proponowanym zmianom jego ugrupowanie chce "przywrócić normalność". Zwracał jednocześnie uwagę, że w ostatnim czasie prokuratura była "fatalnie" oceniana przez społeczeństwo. Jego zdaniem, na przykład w przypadku afery Amber Gold prokurator generalny nie potrafił odwołać przez wiele miesięcy prokuratora, który "był odpowiedzialny za zaniedbania ws. afery".

"W związku z powyższym chcemy przywrócić normalność. Chcemy, aby kompetencje do walki z przestępczością wróciły do polityków, którzy są wybierani przez ludzi. Aby wróciła odpowiedzialność - żeby ludzie po czterech latach mogli rozliczyć osoby, które realizują politykę walki z przestępczością" - mówił Jaki.

Przekonywał też, że w latach 2005-07, kiedy szef resortu sprawiedliwości pełnił jednocześnie funkcję prokuratora generalnego "przestępczość spadła w Polsce gwałtownie, wykrywalność korupcji wzrosła najwyżej w historii III RP, a zaufanie do wymiaru sprawiedliwości było najwyższe w historii III RP". "Kiedy oddawaliśmy swój urząd, w Polsce popełniano 800 przestępstw dziennie mniej" - podkreślił.

Wtórował mu inny poseł PiS Jacek Sasin, który stwierdził, że "prokuratura musi być sprawnym narzędziem ścigania przestępców". "Do takiego stanu prokuratura wróci dzięki rozwiązaniom, które zostaną przyjęte (...)" - powiedział.

Dodał, że tego typu rozwiązania funkcjonowały w Polsce już wcześniej i "nie było wtedy podstaw do tego, aby twierdzić, że Polska jest krajem, gdzie zagrożona jest z tego powodu demokracja".

Sasin zwracał ponadto uwagę, że podobne rozwiązania są stosowane w wielu krajach UE i nie budzą tam żadnych wątpliwości. Apelował też do opozycji, aby "nie budować takiego histerycznego przekazu, że w Polsce coś złego się dzieje, bo to jest przekaz nieprawdziwy i budowany przez posłów opozycji".

Odmienne zdania na temat projektu PiS mieli przedstawiciele opozycyjnych klubów. Cezary Tomczyk (PO) ocenił, że "PiS zmierza do wdrożenia PRL-owskiego systemu jednolitości władzy". "Dzisiaj połączenie urzędu prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości sprawi tylko tyle, że kolejna niezależna instytucja w Polsce dostanie się w ręce ludzi, którzy dzisiaj niszczą kolejne bezpieczniki naszej wolności" - powiedział poseł Platformy.

Polityk przypomniał, że funkcje Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości rozdzielono po rządach PiS w latach 2005-2007, kiedy szefem MS również był Zbigniew Ziobro. "Minister Ziobro rządził prokuraturą raczej poprzez konferencje prasowe niż poprzez działalność w odpowiednich budynkach administracyjnych, a prokuratura stała się narzędziem politycznym. Dzisiaj chodzi o to, żeby tak było ponownie" - uważa Tomczyk.

"Dziś trzeba powiedzieć jasne stop i wykorzystywać wszystkie możliwości, jakie daje parlament, żeby blokować złe zmiany dla Polski" - dodał.

Podobną opinię wyraziła posłanka i rzeczniczka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. Jej zdaniem proponowane zmiany zmierzają do upolitycznienia prokuratury. "Patrzymy na to z pewną obawą, zwłaszcza mając w pamięci to, co działo się jeszcze kilka lat temu i do czego prowadzi takie realizowanie przez prokuraturę celów politycznych" - powiedziała.

W jej ocenie, zmiany w ustawie o prokuraturze uderzają przede wszystkim w obywateli. "Myślę, że najbardziej pamiętają o tym rodziny wszystkich osób, którym nie udało się doczekać przeszczepów, chociażby ze względu właśnie na działania prokuratury podjęte pod dyktando polityków" - zaznaczyła rzeczniczka Nowoczesnej.

W lutym 2007 roku CBA zatrzymało i wyprowadziło w kajdankach z kliniki znanego kardiochirurga dr. Mirosława G. Przedstawiono mu m.in. zarzut narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu, w 2014 roku został uniewinniony od tego zarzutu. Według wielu lekarzy m.in. efektem tego spektakularnego zatrzymania był kryzys w transplantologii.

Również Marek Sawicki (PSL) uważa, że propozycje PiS będą skutkować upolitycznieniem prokuratury. Polityk zwrócił uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość chce nie tylko połączenia funkcji prokuratora i ministra sprawiedliwości, ale też zniesienia kadencyjności prokuratorów. "Jeśli będzie zniesiona kadencyjność prokuratorów, to skutkuje to tym, że prokurator, który podpisze jakikolwiek wniosek niezgodny z intencją polityczną PiS, będzie natychmiast odwołany" - dodał polityk.

Sawicki podkreślił, że politycy opozycji mają dobrą pamięć. "Lata 2005-2007 nie minęły. Jeśli urzędnicy państwowi, rządowi wobec swoich najbliższych współpracowników, wicepremierów wysyłali służby, gdzie później mamy jednak procesy niezakończone jeszcze w tej sprawie i stosują metody prowokacji wobec swoich przyjaciół, współkoalicjantów, to co może mówić dzisiaj opozycja?" - pytał poseł Stronnictwa.

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15) ocenił, że ponowne podporządkowanie prokuratury ministrowi sprawiedliwości będzie się w sposób oczywisty wiązało z jej upolitycznieniem i "kierowaniem odgórnym". "Klub Kukiz'15 proponuje, żeby prokuratura była kontrolowana przez obywateli, żeby Prokurator Generalny był wybierany w wyborach powszechnych" - zaznaczył.

"PiS często sprowadza swoją politykę do tego, żeby odwrócić to, co zostało wprowadzone przez koalicję PO-PSL; to wybór mniejszego zła" - przekonywał Tyszka.

Co do zasady projekt autorstwa PiS przewiduje, że prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora. W miejsce Prokuratury Generalnej ma być powołana Prokuratura Krajowa - jako centralny organ prokuratury, której zadaniem będzie m.in. zapewnienie obsługi zadań Prokuratora Generalnego.

Do Prokuratury Krajowej będą przeniesione - działające obecnie w prokuraturach apelacyjnych - wydziały ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji. Ponadto zgodnie z projektem odrębna dziś prokuratura wojskowa miałaby stać się częścią prokuratury powszechnej. Zachowana ma być funkcja zastępcy Prokuratora Generalnego ds. wojskowych, na poziomie Prokuratury Krajowej - departamentu ds. wojskowych oraz na poziomie prokuratur okręgowych i rejonowych - wydziałów i działów ds. wojskowych. Prokuratorami tych wydziałów będą mogli być zarówno prokuratorzy cywilni, jak i żołnierze zawodowi.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • zakopianka 2015-12-28 23:49:09
    Do Filutek: czytałam proszę Pana i nigdzie nie ma takiego zapisu , oczywiście , że zawsze decyduje dyrektor danego urzędu służby cywilnej , niepotrzebnie Pan panikuje i wprowadza anarchię , to co Pan pisze to tylko w niecywilizowanych i niedemokratycznych i dyktatorskich państwach. Więcej optymizmu życzę i zmiany na lepsze , właśnie jestem powiązana zawodowo ze służbą cywilną , więc chyba wiem w jakim kierunku idą dobre zmiany dla Rodaków. Przekona się Pan wczytując się w proponowane zmiany , że do tej pory właśnie były nieprawidłowości w zatrudnianiu w tej służbie np. ogrom asystentów w ministerstwach bez odpowiedzialności i przydzielonych obowiązków , duża kasa zero kompetencji i doświadczenia oraz kwalifikacji zawodowych .
  • Filutek 2015-12-28 23:15:24
    Do zakopianka: Czytała Pani nowelę do ustawy o Służbie Cywilnej? Teraz wszystko jest jasne - decyduje szef urzędu. Rzetelnie i przejrzyście może zatrudnić sprzątaczkę jako radcę prawnego.
  • zakopianka 2015-12-28 21:32:36
    Do tytan38: Jesteś mądrym i sprawiedliwie osądzasz sytuację zbiurokratyzowanej RP , a szczególnie konkursy , gdzie władza od góry do dołu / od ministerstw po gminy / , najpierw zatrudnia wybrańca losu na umowę na czas określony , a w tym czasie przeprowadza rekrutację fikcyjną do składania aplikacji na dane stanowisko urzędnicze i okazuje się po zakończeniu procedury konkursowej , że ten wybraniec wygrywa konkurs na wskazane ogłoszenie na stanowisko urzędnicze . Swiadczy to , że są to działania skandaliczne i żenujące , niestety prze 8 lat rządów poprzednich tak się działo , więc trzeba to naprawić rzetelnie i przejrzyście.
  • tytan38 2015-12-28 20:04:28
    Na pewno wiele będzie komentarzy ,ale ja już dawno likwidował by wiele stanowisk dublujących się na wzajem,bo tej biurokracji jest za dużo jeden drugiemu patrzy na ręce , ale żaden nie potrafi podjąć decyzji a czy to powrót do przeszłości może tak,ale czy wszystko było do niczego...



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA