REKLAMA

Komisja weryfikacyjna, opozycja: To dziwny twór, coś na wzór sądów ludowych z czasów stalinowskich

  • Autor: PAP/JS
  • 18 października 2016 14:55
Komisja weryfikacyjna, opozycja: To dziwny twór, coś na wzór sądów ludowych z czasów stalinowskich Opozycja komentuje powołanie komisji ws. reprywatyzacji (fot.:Kancelaria Sejmu/twitter.com)

• Komisja weryfikacyjna ws. reprywatyzacji nie jest "lekiem na całe zło" - uważa szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
• To coś na wzór sądów ludowych z czasów stalinowskich - oceniają posłowie PO.
• Komisja to zaburzenie trójpodziału władzy- podkreślił Stanisław Tyszka z klubu Kukiz'15.
• Powołanie komisji nie rozwiąże kwestii reprywatyzacji w Warszawie - ocenili politycy Nowoczesnej.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformowali na wspólnej konferencji prasowej, że resort sprawiedliwości opracował projekt ustawy, który pozwoli rozwiązać problemy związane z nadużyciami i aferami ws. reprywatyzacji. Propozycja zmierza do powołania komisji weryfikacyjnej, która badałaby decyzje reprywatyzacyjne wydawane dla miasta stołecznego Warszawy pod kątem ich zgodności z prawem.

Odnosząc się do tych zapowiedzi Kosiniak-Kamysz powiedział: "Widzę jakąś chęć naprawy sytuacji, tylko boję się, że to będzie jak w każdym prawie przypadku w PiS-ie, że może diagnoza jest nienajgorsza sytuacji, ale recepta jaka jest wypisywana, jest fatalna".

"Szanujemy próbę rozwiązania sytuacji niedopuszczalnej dla wielu osób, dla osób które mogą czuć się pokrzywdzone, tylko mamy obawy jak ma przebiegać ta komisja?" - dodał.

Według szefa PSL komisja weryfikacyjna nie jest "lekiem na całe zło". Jak przekonywał "jest bardziej rozważaniem o przeszłości, niż o zabezpieczeniu przyszłości". "Nie ma pomysłu na teraźniejszość, PiS nie ma pomysłu na przyszłość, zajmuje się przeszłością" - stwierdził.

Jak poinformował PSL proponuje, żeby w komisji weryfikacyjnej byli przedstawiciele "po jednej osobie z każdego klubu parlamentarnego, żeby żadna opcja nie miała samodzielnej większości". "Wtedy jest tylko realna szansa na poważną dyskusję" - ocenił Kosiniak-Kamysz. "To daje jakieś szanse na bezstronność. Jeżeli tak nie będzie, może to zmierzać w stronę sądów ludowych" - zaznaczył polityk.

"Jeżeli to ma być efektywne, to nie może być tak, że będziemy się tutaj kierować akurat większością posłów na sali, ponieważ wtedy niezależnie, co będzie proponowane i tak będzie przegłosowywane większością" - powiedział Kosiniak-Kamysz. Wskazał, że jeśli pojawiłyby się jakieś "kwestie sporne", to po komisji - jak mówił - "zawsze może je rozstrzygać cały Sejm".

Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że "ważniejsze" od komisji weryfikacyjnej powinno być tworzenie wspólnej ustawy reprywatyzacyjnej, która "daje szanse - już może nie w każdym wypadku, bo wiele tych miejsc jest w użyteczności publicznej - na odebranie własności". "Trzeba dzisiaj w zgodzie politycznej takiej ogólnoparlamentarnej napisać ustawę reprywatyzacyjną, która daje szansę na zakończenie tego tematu" - podkreślił prezes PSL.

Coś na wzór sądów ludowych z czasów stalinowskich

"To jest próba zorganizowania czegoś na wzór sądów ludowych - tutaj zapatrzenie się w czasy stalinowskie bardzo jasno widać. Jarosław Kaczyński często nie krył podziwu dla pewnych polityków tego okresu" - ocenił Mariusz Witczak (PO) na konferencji prasowej. Porównał też komisję weryfikacyjną do "trójek robotniczo-chłopskich".

Witczak uznał, że pomysł komisji weryfikacyjnej to "próba ucieczki od problemów, które przeżywa PiS". "Jest to zorganizowanie igrzysk politycznych, które mają na celu przykryć mnóstwo problemów politycznych. Dość tylko wspomnieć tutaj o problemach związanych z obsadą w spółkach Skarbu Państwa, z niefortunnymi wypowiedziami polityków PiS, w tym Jarosława Kaczyńskiego wobec kobiet.+Czarny protest+ jest owocem tych niefortunnych wypowiedzi. To też problemy związane z Caracalami, niejasne powiązania lobbystów z otoczeniem Antoniego Macierewicza i z nim samym" - wyliczał poseł PO.

Marcin Kierwiński (PO) podkreślił, że komisja weryfikacyjna nie rozwiąże problemów reprywatyzacyjnych. Przypomniał, że PO złożyła w Sejmie projekt ustawy w tej sprawie. "Czekamy na to, żeby Prawo i Sprawiedliwość ustosunkowało się do tego, bo mamy coraz mocniejsze wrażenie, że tak naprawdę PiS proponuje, aby wszystko kontrolować, badać to, co było w przeszłości, natomiast ani trochę nie chce rozwiązać tego problemu na przyszłość" - ocenił poseł Platformy.

"Jak widać, Prawu i Sprawiedliwości bardzo zależy, aby ta mętna woda wokół reprywatyzacji trwała nadal" - dodał Kierwiński. "Raz jeszcze zwracamy się do prezesa Kaczyńskiego: panie prezesie, tu nie chodzi tylko o weryfikację, tu chodzi o realne rozwiązanie problemu dekretu Bieruta w Warszawie. Niech PiS zdobędzie się na odwagę i zacznie merytorycznie na ten temat rozmawiać" - apelował poseł PO.

Kierwiński wyraził też nadzieję, że komisja weryfikacyjna jeśli powstanie, będzie działać "całościowo". "Proponujemy, aby ta komisja zaczęła od tego jak środowisko polityczne Jarosława Kaczyńskiego od wielu lat uwłaszczało się na majątku państwowym. Pamiętacie państwo kwestie Fundacji Prasowej +Solidarność+, kwestie spółki Srebrna - to są bardzo konkretne adresy. Zwracamy się do pana ministra Ziobry, do pana ministra Jakiego, aby ta komisja weryfikacyjna zajęła się w pierwszej kolejności takimi adresami jak: al. Jerozolimskie 125/127, Nowogrodzka 84/86, Srebrna 16, Ordona 3" - podkreślił poseł PO.

"Jeżeli mamy transparentnie wyjaśniać kwestie reprywatyzacji i uwłaszczania się na majątku państwowym, to niech PiS zacznie od siebie i od swoich poprzedników" - dodał Kierwiński.

Polityk powiedział również, że równolegle z powołaniem komisji weryfikacyjnej, Ziobro powinien złożyć dymisję. "Dzisiejsza konferencja prasowa (PiS) jest niczym jak wielkim wotum nieufności wobec wymiaru sprawiedliwości, wobec prokuratury, którą - przypomnę - teraz kieruje Zbigniew Ziobro" - powiedział poseł Platformy.

Pytany na konferencji prasowej w Kielcach o ocenę tego pomysłu, Schetyna stwierdził, że informacje te przyjął ze zdumieniem. "Dla mnie jest to zdumiewająca informacja i wywołująca uśmiech politowania, bo dokładanie ten cały zapis i uzasadnienie jest tożsame z tym, co mówiliśmy parę tygodni temu, co miało dotyczyć audytu (ws reprywatyzacji w stolicy)" - dodał przewodniczący PO.

Jego zdaniem, jest to "jakby powielenie" pomysłu związanego z audytem, jaki w warszawskim ratuszu przeprowadzi wybrana firma zewnętrzna "odnośnie procesów reprywatyzacyjnych, które wywoływały emocje", bo - jak mówił Schetyna - "od tego ten audyt zostanie rozpoczęty".

"Rozumiem też intencje prezesa Kaczyńskiego, że nie ufa prokuratorowi generalnemu, który prowadzi postępowania, bo to przecież prokuratura ma możliwości sprawcze i prowadzi postępowania cały czas. Nie ufa CBA, powołuje jeszcze dodatkową komisję, która ma jeszcze dodatkowo sprawdzać, rozumiem że te służby, które teraz się tym zajmują. To jest po prostu absurd" - powiedział Schetyna.

Lider PO dodał, że po prezesie PiS spodziewał się "czegoś więcej". "Szczególnie, że te ostatnie godziny, od wczorajszego wieczoru były budowaniem nastroju grozy, a +góra urodziła mysz+. Bo to jest po prostu pomysł śmieszny, z politowaniem go przyjmuję" - powiedział Schetyna.

Komisja zaburzy trójpodział władzy

Stanisław Tyszka z Kukiz'15 przekonywał, że komisja weryfikacyjna to "dziwny twór podporządkowany ministrowi sprawiedliwości", który zaburzał będzie trójpodział władzy. Wskazywał, że właściwym narzędziem do wyjaśnienia nieprawidłowości wokół reprywatyzacji jest - postulowana wcześniej przez ugrupowanie Pawła Kukiza - komisja śledcza."Sejm ma coś takiego, co się nazywa uprawnienia kontrolne wobec władzy, i my chcieliśmy, żeby skorzystał z tych uprawnień kontrolnych i zbadał, w jaki sposób zachowywali się (ws. reprywatyzacji) członkowie rządów, posłowie i senatorowie wszystkich kadencji po 1989 r.

Jeżeli będziemy mieli komisję weryfikacyjną, na której czele będzie stał wiceminister sprawiedliwości, no to jest oczywiste, że tutaj będzie selekcja spraw pod kątem tego, co jest wygodne dla rządu tak naprawdę" - powiedział Tyszka.

Według niego komisja powinna zbadać nie tylko sprawy reprywatyzacji w Warszawie, ale także w innych miastach, m.in. Łodzi, Krakowie i Poznaniu. "Nie zgadzamy się na ograniczenie tej sprawy tylko i wyłącznie do kwestii warszawskich" - podkreślił wicemarszałek.

Zdaniem polityka, zaproponowane przez ministerstwo sprawiedliwości rozwiązania nie stanowią systemowej odpowiedzi na nieprawidłowości wokół reprywatyzacji, która - oprócz powołania komisji śledczej - obejmować powinna uchwalenie kompleksowej ustawy o reprywatyzacji.

Pytany, jakie według Kukiz'15 powinny być cele ustawy, dodał, że powinna ona zatrzymać handel roszczeniami oraz przyznać prawowitym właścicielom częściowe odszkodowania przyznawane w formie nieruchomości rolnych skarbu państwa.

Nowoczesna przeciwna

Poseł Nowoczesnej Adam Szłapka stwierdził, iż mamy do czynienia "z bardzo groźną sytuacją". "Poseł Kaczyński chce wykorzystać patologiczną sytuację w Warszawie do kolejnego ataku na wymiar sprawiedliwości, na konstytucyjne organy w Polsce" - podkreślił polityk Nowoczesnej podczas  briefingu w Sejmie.

Jak wskazał tworzy się komisję weryfikacyjną, komisję nadzwyczajną, która ma mieć uprawnienia sejmowej komisji śledczej z "możliwością nadawania kar i wydawania wyroków w sprawie". "PiS nie ufa organom konstytucyjnym, nie ufa sądom, prokuraturze. W związku z tym tworzy specjalną nadzwyczajną komisję, która ma rozwiązać tego typu sprawy. To bardzo groźne z punktu widzenia naszego porządku konstytucyjnego. Tego typu rozwiązania stoją w sprzeczności z naszą konstytucją" - ocenił Szłapka. "Wracamy do bardzo ponurych czasów w naszej historii" - dodał.

Podobną opinię wyraził inny polityk Nowoczesnej Paweł Rabiej, który zwrócił uwagę, że

w propozycji PiS "nie usłyszeliśmy ani słowa na temat tego, jak zostanie całkowicie rozwiązana kwestia reprywatyzacji, ani słowa o tym, czy zostanie przyjęta ustawa reprywatyzacyjna".

"To nie jest tylko kwestia rozliczenia osób, które nadużywały społecznego zaufania, które oszukiwały miasto. To jest także kwestia dokończenia wszystkich kwestii własnościowych, bo mamy osoby, które ciągle oczekują na zwrot swojej własności, które ciągle cierpią. Mamy też lokatorów, których prawa muszą być w jakiś sposób zadośćuczynione" - zauważył Rabiej.

"To nie jest rozwiązanie kompleksowe, to nie jest rozwiązanie całościowe, to nie jest rozwiązanie zgodne z prawem, to nie jest rozwiązanie, które zadośćuczyni krzywdom i rozwiąże ten problem na przyszłość" - podkreślił.

Zdaniem polityka Nowoczesnej przedstawione przez PiS rozwiązanie jest "tylko poszukiwaniem połowicznego, częściowego rozwiązania, które ma pokazać tylko, że jest problem".

Rabiej uważa, że kwestie dotyczące reprywatyzacji w Warszawie powinny być "dogłębnie wyjaśnione i co do tego nie ma żadnych wątpliwości". "Każda transakcja, która została zawarta w ostatnich kilkunastu latach, każdy zwrot nieruchomości powinien być bardzo dokładnie przejrzany" - powiedział.

"Było tam mnóstwo nadużyć, mnóstwo kwestii, które wiązały się z naruszaniem praw lokatorów, mnóstwo przykładów działań cwanej mafii reprywatyzacyjnej. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości" - dodał polityk.

W ocenie Rabieja należy jednak sprawdzić wszystkie transakcje dotyczące reprywatyzacji, które miały miejsce też "za czasów, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro", czyli w latach 2005-2007 r. "Rodzi się więc pytanie, czy jest on (Ziobro) dobrym adresatem do tego, by wychodzić z propozycją rozwiązania, które ma całościowo i kompleksowo rozwiązać kwestie reprywatyzacji w Warszawie" - stwierdził polityk Nowoczesnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA