REKLAMA

Jaki: Reforma procesu kontradyktoryjnego konieczna

  • Autor: PAP/JS
  • 10 marca 2016 15:34
Jaki: Reforma procesu kontradyktoryjnego konieczna Patryk Jaki przekonywał o konieczności wprowadzenia reformy (Patryk Jaki, fot.facebook.com/jaki.patryk)

Sąd ma dążyć do prawdy materialnej, nie tylko być arbitrem; procedura karna po zeszłorocznej reformie to prawo dla bogatych - mówił w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, przedstawiając informację o skutkach kontradyktoryjnej reformy karnej.

Nowa procedura karna, która weszła w życie w lipcu 2015 r., zmieniła filozofię prowadzenia procesu. Uczyniła ona sędziego bezstronnym arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną - nosi to nazwę kontradyktoryjności, w miejsce wcześniejszego modelu tzw. inkwizycyjności, gdy na sądzie ciąży inicjatywa dowodowa w postaci przesłuchiwania świadków i zbierania dowodów.

Resort sprawiedliwości pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry od początku krytycznie oceniał tę reformę i zapowiadał odejście od niej.

"Otrzymujemy sygnały, że reforma się nie sprawdza" - oświadczył poseł Waldemar Buda (PiS), który prezentował pytanie do rządu na temat skutków reformy. Według niego doszło do tego, że obecnie, po reformie, sędzia jedynie przygląda się dowodom oskarżenia i obrony.

"Wszystko jest możliwe do zaakceptowania, bo takie rozwiązania funkcjonują w systemie anglosaskim, ale tam do tych rozwiązań dochodzono wiele lat, a u nas - po krótkim vacatio legis (nowelę K.p.k. uchwalono we wrześniu 2013 r., weszła w życie 1 lipca 2015 r. - PAP). Dziś prokuratorzy są na przegranej pozycji - mają 10 razy więcej spraw, nie mają aparatu wspomagającego, nie mogą walczyć jak równy z równym z obroną. Skutkiem tego będziemy mieć coraz więcej uniewinnień" - alarmował.

Jak dodał, już wiadomo, że wpływ aktów oskarżenia do sądów jest dużo mniejszy. "Prokuratorzy boją się działać z taką intensywnością jak dotychczas, bo wiedzą, że sąd nie będzie im pomocny jak dotychczas, bo sąd będzie tylko arbitrem. Wiemy, że część sądów i prokuratorów stosuje tę zasadę krańcowo, a część sądów jednak przeprowadza dowody z urzędu" - powiedział Buda.

Odpowiadając, wiceminister Patryk Jaki uznał, że reforma nie była konieczna, a "sąd z uwagi na swą bezstronność powinien pełnić funkcję gwaranta zapewnienia praw i wolności, ale też trafnej reakcji karnej". "Sąd powinien dążyć do zasady prawdy materialnej. Nie trzeba wielkiej wnikliwości, by ocenić, kto będzie miał łatwiej w gąszczu przepisów - osoby bogate, które stać na najlepszych prawników i długi proces" - dodał.

Według Jakiego wprowadzony w 2015 r. system może paraliżować prace prokuratury. "Ryzyko wydania niesłusznego wyroku uniewinniającego, uwalniającego od odpowiedzialności karnej, jest wielkie. Członkowie komisji kodyfikacyjnej (którzy przygotowali projekt - PAP) sami szacowali na około 30 proc. skalę uniewinnień, podczas gdy w modelu inkwizycyjnym wynosił on około 2 proc." - zauważył.

Wiceminister dodał, że w drugim półroczu 2015 r. jedną trzecią spraw zakończono w postępowaniu przygotowawczym wnioskiem o wymierzanie kary w trybie konsensualnym. "Rok wcześniej było to jedynie 15 proc. W tym trybie mogą się kończyć nawet sprawy o brutalne gwałty. Nie może być na to zgody" - powiedział.

W dyskusji wzięło udział 10 posłów - z PiS, PO i PSL. Jak wskazywał Wojciech Wilk (PO), program rządu to "zmiana dla samej zmiany" i "bezrefleksyjne cofanie reform wprowadzanych przez koalicję PO-PSL".

"Dopiero minęło osiem miesięcy, a po takim czasie niezwykle trudno ocenić skutki reformy postępowań karnych" - wskazywała natomiast Andżelika Możdżanowska (PSL).

W odpowiedzi Jaki zaznaczył, że już teraz można ocenić, jak działa model kontradyktoryjny, gdyż liczba aktów oskarżenia zmniejszyła się o jedną trzecią. "Ale mamy też przekonanie, że odejście od tej reformy jest konieczne, bo miała ona wadliwe założenie, iż spór jest ważniejszy od prawdy" - dodał.

W czwartek po południu Sejm będzie kontynuował prace nad projektem odejścia od kontradyktoryjnego procesu karnego i powrotu do modelu sprzed reformy wprowadzonej 1 lipca 2015 r.

W drugiej połowie lutego projekt zaakceptowały - sejmowa podkomisja oraz komisja nadzwyczajną do spraw zmian w kodyfikacjach. Do projektu wprowadzono ponad 30 poprawek głównie autorstwa MS. Chodziło m.in. o kwestię wykorzystania w sprawie dowodu uzyskanego z naruszeniem prawa - co krytykowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA