REKLAMA

Trzeba pomóc pracodawcom, by chciało im się tworzyć nowe miejsca pracy

  • Autor: Bartosz Dyląg
  • 22 kwietnia 2016 11:32
Trzeba pomóc pracodawcom, by chciało im się tworzyć nowe miejsca pracy Praca jest opodatkowana porównywalnie z alkoholem czy paliwem, czyli bardzo wysoko - zauważa poseł Polski Razem Artur Zasada. Fot. Facebook

- Nie podoba mi się pomysł nasyłania dodatkowych kontroli w sytuacji, w której trzeba pomóc pracodawcom, by im się chciało tworzyć nowe miejsca pracy – mówi Artur Zasada, poseł Polski Razem o pomyśle powołania policji pracy.

Przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy zaproponowali ostatnio rozważenie powołania policji pracy, służby śledczej, która ma pomóc walczyć z szarą strefą.

Artur Zasada, Polska Razem, członek klubu parlamentarnego PiS: – Jestem zdecydowanie temu przeciwny. Nie ma według mnie potrzeby, by tworzyć kolejna służbę. Jeśli jest potrzeba większej kompetencji, można połączyć kilka służb i zrobić jedną kontrolę.

Takie rozwiązanie nigdy nie jest za darmo. Jeżeli zastanawiamy się, dlaczego część pracodawców ma problem, by zatrudniać pracowników, to między innymi dlatego, że koszty pracy są w Polsce bardzo wysokie. Praca jest opodatkowana porównywalnie z alkoholem czy paliwem, czyli bardzo wysoko. Jeżeli pracodawca chce wypłacić pracownikowi 3 tys. zł, musi ponieść 2 tys. zł dodatkowych kosztów.

Stąd nielegalne zatrudnienie, którego skala wciąż rośnie?

– Często bywa tak, że pracownik woli dostać wyższe wynagrodzenie niż być zatrudnionym na umowę o pracę. Zwracam uwagę na to, że to nie tylko wychodzi od pracodawców - często pracownicy są zainteresowani tym, by takich umów nie mieć. Z różnych względów, - mogą na przykład ukrywać dochody, nie chcąc płacić alimentów. Najczęściej jest pewnie jednak tak, że pracownik nie wierząc w przyszłą emeryturę, woli wziąć więcej pieniędzy od pracodawcy i nie podpisać umowy o pracę.

Tak było w przypadku tzw. umów śmieciowych. Ci, którzy dowiadywali się, że po podpisaniu umowy o pracę będą zarabiali mniej, bo trzeba będzie ją ozusować, nie byli już tak zadowoleni.

To znaczy, że lepiej obniżać koszty pracy niż zaostrzać kontrolę?

– Dokładnie tak. Jeżeli w danej miejscowości jest jeden pracodawca, to decyduje o warunkach zatrudnienia, wysokości wynagrodzenia, rodzaju umów. Jeśli przedsiębiorców jest wielu, bo jest dobry klimat dla przedsiębiorczości, są dobre warunki do inwestowania, niskie podatki, nie ma dużych obciążeń, zaczyna się normalna gra podaży i popytu. Pracodawca będzie musiał zaoferować lepsze warunki, by pracownik do niego przyszedł.

Nie podoba mi się pomysł nasyłania dodatkowych kontroli w sytuacji, w której trzeba pomóc pracodawcom, by im się chciało tworzyć nowe miejsca pracy.

Co to znaczy „chciało tworzyć”? Przedsiębiorcy robią komuś łaskę?

– W większości przypadków jest tak, że firmy jadą na styku. Znam osobiście pracodawcę, który przez rok nie chciał zamknąć przynoszącej straty firmy transportowej. Wie pan, dlaczego? Bo szkoda mu było pracowników i ich rodzin. Oczywiście, miał drugą prosperującą firmę, z której mógł dopłacać.

Jest mit i przekonanie, że przedsiębiorca to krwiopijca. Tak naprawdę jest tylko jedna grupa zawodowa w Polsce, która nie ma zagwarantowanej płacy minimalnej. To przedsiębiorcy, którzy mogą pracować kilka lat za darmo, po czym okaże się, że tak naprawdę dopłacali do tego, że pracowali.

Życie przedsiębiorcy w Polsce jest bardzo trudne.

– Zgadza się. Normalny pracownik jedzie na dwa tygodnie nad morze i odpoczywa, a przedsiębiorca nigdy. To często szaleńcy, którzy inwestują pieniądze swojego życia, ojców, dziadów, zadłużają się, otwierają firmy, próbują rozpychać się na rynku, gdzie często są w nieuprzywilejowanej sytuacji, bo zachodnie koncerny dostają zwolnienia podatkowe. Czy potrzebny jest opłacany z jego pieniędzy dodatkowy urzędnik, który będzie go obserwował pod płotem? Nie, dlatego nie podoba mi się ten pomysł.

Ale rozumiem, że powołanie tej policji podatkowej to nie był twardy pomysł, ale luźna propozycja. Wiadomo, że Inspekcja Pracy, jak każdy urzędnik, policjant, żołnierz, chciałaby mieć większe uprawnienia niż mniejsze, to naturalne. Naszym zadaniem jako polityków jest ograniczenie ich apetytów. Mnie się to kompletnie nie podoba, zwłaszcza że nie rozwiązuje problemów.

Bo czemu miałoby służyć wprowadzenie gier operacyjnych, obserwacji? Inspektorzy dostawaliby informację od pracownika, że coś jest nie tak, wchodziliby na budowę, sprawdzaliby dokumenty. Dwa tygodnie wcześniej czailiby się za płotem, obserwowali, robili zdjęcia. Za wszystko płaciliby sami przedsiębiorcy i osoby, które dzisiaj mają pracę. To absurd kompletny.

To znaczy, że nie jest pan także za zwiększaniem uprawnień PIP?

– Po co?

Bo jej zapowiedziane kontrole są nieskuteczne, a mandaty, które może nakładać, są zbyt niskie.

– Kwestia względna. 75 proc. kontroli dotyczyło małych firm, do 9 pracowników. Dla takiego przedsiębiorcy 2 tys. zł to jest duża kara. W przypadku firmy zatrudniających 2-3 osoby to koszt wynajęcia biura przez kilka miesięcy. Nie uważam, by te kary były małe i by trzeba je zwiększać.

Prawda jest taka, że jeśli pracy będzie więcej, to i ludzie będą więcej zarabiali, nie będzie też chęci, by więcej na pracowniku zarobić.

Jest pan za dalszym uelastycznianiem prawa pracy?

– Oczywiście, że tak. Czym jest umowa o pracę? To umowa dwóch ludzi. Jeden potrzebuje, by coś zostało wykonane, ale nie ma na przykład już na to czasu i drugi, który siedzi w domu, ale chciałby wyjść i coś zarobić. To oni powinni ustalić sobie, na jakich warunkach to zrobią.

Rozumiem, że państwo powinno pobrać daninę, ale w gruncie rzeczy w ten sposób karze się za to, że chce im się pracować. Bo jak siedział w domu, to nie dość, że nie nic nie dawał państwu, to jeszcze brał w postaci zasiłków i innych form pomocy.

Jeśli zapłacę 10 zł za umycie samochodu, które zajęło ponad godzinę, okaże się że złamałem prawo, bo stawka minimalna jest wyższa. To jest ten cały absurd.

Podziela pan zadowolenie kolegów z PiS z wdrożenia programu Rodzina 500 plus i zapowiedzi Mieszkanie plus?

– Jestem z Polski Razem, z przekonań jestem starym UPR-owcem, mam swoje zdanie na pewne tematy. Ale rozumiem, że polityka rządzi się swoimi prawami.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA