REKLAMA

Kandydaci do RPP w sejmie: "Euro bardzo odległe". "Balcerowicz doprowadził do załamania i zniszczenia zasobów domowych"

  • Autor: Bartosz Dyląg
  • 12 stycznia 2016 17:20
Kandydaci do RPP w sejmie: "Euro bardzo odległe". "Balcerowicz doprowadził do załamania i zniszczenia zasobów domowych" Fot. NBP/flickr.com/CC BY-ND 2.

• Sejmowi kandydaci do RPP pozytywnie zaopiniowani przez sejmową komisję.
• Wójcik: w II połowie 2016 r. do Polski dotrze silny impuls negatywny.
• Łon: dla Polski zagrożeniem są rynki surowców.
• Gomułka: utrzymanie niezależności RPP zdało egzamin.
• Ancyparowicz: wielkim zagrożeniem dla kraju jest gigantyczny dług publiczny.

Sejmowa komisja finansów publicznych pozytywnie zaopiniowała we wtorek zgłoszonych w Sejmie kandydatów do Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Kandydaci wysunięci przez klub PiS to prof. Grażyna Ancyparowicz z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej i Eryk Łon z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Posłowie PO zgłosili prof. Cezarego Wójcika z SGH, a kluby Nowoczesnej i PSL prof. Stanisława Gomułkę.

Wcześniej członkowie komisji wysłuchali opinii kandydatów na temat najważniejszych wyzwań gospodarczych Polski, strefy euro czy poglądów na temat roli RPP.

Cezary Wójcik.

Jak przyznał Cezary Wójcik, jako członek RPP, widzi się pomiędzy jastrzębiami a gołębiami. Swoje potencjalne stanowisko w RPP nazywa „swingującym”, a za najgorszą cechę członka RPP uważa doktrynalność. Jego zdaniem globalna gospodarka nie wyszła jeszcze z kryzysu.

– Cały czas jesteśmy w fazie kryzysu, ona nie jest w prawdzie bardzo ostra, ale cały czas gospodarka światowa, w USA i Europie, wśród naszych bliskich partnerów, nie wróciła do normalności – mówił Wójcik.

Kandydat na członka RPP wśród najważniejszych zagrożeń dla Polski wymienił sytuację w krajach rozwijających się i gospodarkach wschodzących. Wójcik wspomniał także o dywergencji polityki pieniężnej, która nastąpiła pod koniec ubiegłego roku. Chodzi o powolną perspektywę wzrostu stóp procentowych w USA oraz jednoczesne luzowanie polityki pieniężnej w Europie. – Będzie to prowadziło do przesunięć kapitału w skali globalnej, a w efekcie zmian kursu złotego – powiedział Cezary Wójcik.

Jego zdaniem duże znaczenie będzie miało to, jak te wydarzenia wpłyną na wzrost gospodarczy Polski i naszych partnerów gospodarczych.

– Bardzo obawiam się, ze w II połowie roku ten negatywny impuls może do Polski przyjść z dosyć dużą siłą. Może to oznaczać, ze wzrost gospodarczy czy parametry makroekonomiczne, mogą się okazać różne od tych, które zostały założone w ustawie budżetowej. Są one bardzo optymistyczne – analizował Wójcik. - Na podstawie mojej wiedzy mogę powiedzieć, że inflacja w Polsce będzie znacznie niższa niż zapisane 1,7 proc., dlatego uważam, że istnieje przestrzeń do niewielkiej obniżki stóp procentowych, zwłaszcza na początku roku.

Za ważny czynnik, wpływający na gospodarkę Polski, Wójcik uważa też sytuację w strefie euro, w tym Grecji. Wójcik nie widzi potrzeby wejścia Polski do ERM II. – Dzisiaj wejście do strefy euro nie jest żadną realną opcją. To odległa perspektywa – ocenił kandydat do RPP.

Zdaniem Eryka Łona cechą dobrego członka RPP jest elastyczność w działaniu. - Są robione prognozy czynników ekonomicznych, które czasami mogą się nie sprawdzić. Ważną cechą decydentów monetarnych jest dopasowanie działań banku centralnego do sytuacji – powiedział Eryk Łon. - Jeżeli prognozy okazują się nietrafne, trzeba dopasować się do sytuacji i być może zmienić swój punkt widzenia.

Drugą ważną w jego opinii cechą jest pragmatyzm.

Eryk Łon dodał, że pozostaje sceptyczny wobec wejścia Polski do strefy euro, dlatego wejście do ERM II jest w tej chwili niepotrzebne. W jego opinii ze strefy euro prawdopodobnie wyjdą Finowie, mamy też niezakończony problem Grecji. – Konsekwencje ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii ze strefy euro może odbić się na gospodarkach krajów zachodniej Europy, ale i naszej – podkreślił Łon.

Zagrożeniem są są też rynki surowców. – Ceny ropy spadły poniżej 30 dolarów za baryłkę. Jeżeli nie da się zahamować spadków cen ropy, miedzi i innych surowców, bardzo ciężko będzie wyjść z deflacji – ostrzegał Eryk Łon.

W opinii Stanisława Gomułki w Polsce nie było ani kryzysu w sektorze finansowym, ani recesji. Fot. PTWP

Zdaniem Stanisława Gomułki utrzymanie niezależności RPP zdało egzamin. Jednocześnie jest potrzeba współpracy z rządem, kiedy nie kłóci się to z celami NBP.

- Kryzys groził niezwykle dużymi konsekwencjami w sferze gospodarczej, politycznej i społecznej, możliwa była powtórka z lat 30. Europejski Bank Centralny zmuszony był do zastosowania niekonwencjonalnych metod. Początkowo było to obniżenie stóp procentowych do niespotykanych poziomów – powiedział Gomułka.

Jego zdaniem w Polsce nie było ani kryzysu w sektorze finansowym, ani recesji.

Gomułka zauważył, że współcześnie mamy bardzo zróżnicowane zaufanie do walut narodowych. Mieliśmy do czynienia z dużym przepływem środków finansowych z krajów rozwijających się do USA, Szwajcarii, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Japonii. – Stąd gwałtowne osłabienie złotego w roku 2009 – zaznaczył Gomułka.

Jak dodał kandydat do RPP, zaufanie do złotego jest umiarkowane. - W Polsce polityka ilościowego luzowania nie jest konieczna. Mało tego, mogłaby doprowadzić do niedobrych konsekwencji, w szczególności do zmniejszenia zaufania do polskiej złotówki – dodał Gomułka.

Jak wyjaśniał Stanisław Gomułka nigdy nie sugerował likwidacji KRUS. – Pamiętajmy, ze dopłata z budżetu państwa to 90 proc. Chodziło o zmniejszenie tej dopłaty, nie radykalne. Chodziło też o przesunięcie bogatych rolników do ZUS - wyjaśnił.

W opinii Grażyny Ancyparowicz program, który został Polsce narzucony w ramach konsensusu waszyngtońskiego i zrealizowany przez Leszka B-i zniszczenia zasobów domowych, co przeniosło się również na polskie banki, które utraciły bazę depozytową.

- Było to połączone z działalnością aferalną, z brakiem reakcji ministrów tamtego i następnych rządów. Rozwijaliśmy się w tempie znacznie niższym niż kraje, które miały autonomię w układaniu relacji z inwestorami zagranicznymi. Jednocześnie zostało to okupione bardzo nierównym rozłożeniem dochodów – analizowała Ancyparowicz.

Zdaniem kandydatki do RPP wielkim zagrożeniem dla naszego kraju jest gigantyczny dług publiczny, który w znacznej części znajduje się w rękach nie rezydentów, ale w dużej części jest nominowany w walutach obcych. – Stąd jesteśmy narażeni na ataki spekulacyjne na złotego. Powoduje to konieczność utrzymywania dużych rezerw walutowych – zauważyła.

Ancyparowicz przypomniała też sytuację sprzed kilku lat, kiedy gwałtownie osłabiała się polska waluta. – Nominalnie w ujęciu dolarowym według kursu bieżącego, w 2009 roku PKB Polski spadł o 20 proc., te straty odrobiliśmy dopiero w 2015 r. Ujawniła się tu wrażliwość polskiej waluty na ruchy spekulacyjne. – Kto mi powie, że taka sytuacja nie wystąpi ponownie? – zastanawiała się Ancyparowicz.

Zdaniem kandydatki decyzje RPP powinny być bardzo zachowawcze i konserwatywne, a ewentualne zmiany tego podejścia mogą nastąpić po półrocznej obserwacji zjawisk gospodarczych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (8 komentarzy)

  • Cywil 2016-01-13 15:23:03
    Nowa szefowa Giełdy Papierów Wartościowych ponoć stwierdziła, że banki to kury znoszące złote jaja. Może wreszcie nadszedł czas, aby były to złote jajeczka. Mamy deflację ponoć od ok. 15 miesięcy. Czas na równie szybkie i odważne decyzje, aby ciąć stopy procentowe i ulżyć zadłużonym Polakom głównie w zagranicznych, ale i polskich bankach.
  • Dagon 2016-01-13 13:53:08
    "Konsekwencje ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii ze strefy euro może odbić się na gospodarkach krajów zachodniej Europy, ale i naszej – podkreślił Łon." - Hmm, żeby wyjść to chyba najpierw trzeba by wejść... Ciekawe tylko czy to błąd kandydata do RPP czy piszącego artykuł?
  • tak 2016-01-13 08:44:45
    Do miki: ty ciemny jesteś jak tabaka-typowe polactwo co to kłania sie jak mu kość rzucą
  • Podatnik 2016-01-12 23:27:19
    Do nędzarz: Czyli lepiej byłoby gdyby w 1990 musiał Pan sadzić ziemniaki na działce żeby przeżyć!! Takie były realia gospodarki rosyjskiej sterowanej autonomicznie bez udziału MFW. A potem przyszła faza oligarchów - i to pewnie by Pan wolał od tej nędzy którą Pan teraz cierpi. Oczywiście można napisać wszystko, powiedzieć ze straciliśmy szansę na wzrost gospodarczy na poziomie 20% rocznie po zastosowaniu pomysłów panów Glapińskiego, Kropiwnickiego, Bugaja i Ikonowicza. Teraz ma Pan szansę - zobaczymy jakim krezusem będzie Pan po trzech latach rządów p. Glapińskiego i Kropiwnickiego.
  • cukrowy 2016-01-12 20:51:12
    Do miki: Jak już liczysz, to bądź konsekwentny i policz łaskawie, ile kilo cukru było trzeba wtedy zapłacić za czynsz, ile za energię, a ile za calą resztę.
  • miki 2016-01-12 19:19:50
    Do nędzarz: rozumiem, że system, w którym za pensję mogłeś kupic ok 20 kg cukru - służyl klasie średniej. cóż w czasach Balcerowicza moja pensja wzrosła (w USD) z ok 20 USD na ponad 2000 USD.... i z czasem, w dobrych czasach dochodziła do 5-10 tys usd....
  • S.K. 2016-01-12 18:58:56
    Do nędzarz: Nie przesadzajmy z tą autonomią u innych, bo u nich również jej nie było.Po prostu po wygraniu zimnej wojny jej zwycięzcy przystąpili do sprawiedliwego podziału łupów.Przy czym uczciwie trzeba powiedzieć, że pokonanym zaoferowali trochę świecidełek i koralików.Trzeba również pamiętać, że tubylcy przyjmowali wtedy wszystko z euforią, w tym również sugestię, że pierwszy milion trzeba ukraść.Historia pokazała jednak, iż miliony te kradziono niesprawiedliwie i siłą rzeczy dla wszystkich chętnych ich nie starczyło.Natomiast jeżeli chodzi o dzień dzisiejszy, to rzeczone utracone zasoby można już sobie tylko dodrukować.
  • nędzarz 2016-01-12 18:17:56
    "Balcerowicz doprowadził do załamania i zniszczenia zasobów domowych....co przeniosło się również na polskie banki, które utraciły bazę depozytową.Było to połączone z działalnością aferalną, z brakiem reakcji ministrów tamtego i następnych rządów. Rozwijaliśmy się w tempie znacznie niższym niż kraje, które miały autonomię w układaniu relacji z inwestorami zagranicznymi. Jednocześnie zostało to okupione bardzo nierównym rozłożeniem dochodów" ...czyli bogacze i nędzarze, Balcerowicz zniszczył klasę średnią w Polsce i dlatego "musi odejść"! Czy Prezydent, Rząd, Parlament mogliby spowodować aby ten człowiek nigdy więcej "nie doradzał" już nigdy i nikomu?!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA