REKLAMA

Ziobro: prezes TK powinien zrzec się funkcji i urzędu sędziego

  • Autor: AS/PAP
  • 02 grudnia 2015 15:28
Ziobro: prezes TK powinien zrzec się funkcji i urzędu sędziego Prezes TK prof. Andrzej Rzepliński (fot. trybunal.gov.pl)


2 grudnia 2015 r. na konferencji prasowej Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował o złożeniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o rozważenie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

W ocenie Ziobry wypowiedzi prof. Rzeplińskiego ujawniły jego stronniczość w sprawie ustawy o TK i jej nowelizacji, które mają być badane przez Trybunał 3 i 9 grudnia. W związku z tym w środę Ziobro skierował do prezesa TK pismo zatytułowane: "Sygnalizacja możliwości popełnienia deliktu dyscyplinarnego".

Chodzi o wypowiedź w wywiadzie telewizyjnym z dnia 20 listopada br. na antenie TVN 24, w którym sędzia Andrzej Rzepliński poinformował o planowanej rozprawie dotyczącej orzeczenia o zgodności z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, by kilka zdań później zasugerować jaka będzie treść wyroku: „Dzisiaj chodzi o trzech sędziów powołanych zgodnie z ustawą, z zachowaniem wszelkich procedur demokratycznych, z zaproszeniem opozycji do nominowania przez Prezydium Sejmu kandydatów na sędziów konstytucyjnych. Tych trzech sędziów powinno rozpocząć swoją kadencję 7 listopada tego roku”. Tym samym prof. Andrzej Rzepliński przesądził już o zgodności ustawy z Konstytucją."

Swoją wypowiedzią sędzia Rzepliński naruszył podstawowe zasady etyki sędziowskiej, w tym zasadę o bezstronności sądu oraz § 13 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów, który brzmi: „Sędzia nie powinien wyrażać publicznie opinii na temat toczącego się lub mającego się toczyć postępowania”. Również w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podkreśla się, iż bezstronność sądu oznacza, iż sąd jest wolny od osobistych uprzedzeń i istnieją wystarczające gwarancje, aby wykluczyć jakiekolwiek uzasadnione wątpliwości co do bezstronności sądu. Na konieczność bezstronności sądu wskazuje także art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - czytamy w komunikacie MS.

Każdy ma prawo do błędów

"Błądzić jest rzeczą ludzką. Prezes sądu konstytucyjnego, sędzia Rzepliński, też ma prawo do błędów. Ale z błędów należy wyciągać wnioski. Tym wnioskiem najbardziej oczekiwanym, który mógłby tę sytuację naprawić, byłoby zrzeczenie się przez pana prezesa nie tylko funkcji, ale też zrzeczenie się urzędu sędziego - w imię i na dowód, że nie tyle osobiste racje, ale właśnie najwyższe standardy, które powinny charakteryzować procedowanie TK, są tak wiele warte, że warto poświęcić również osobiste przywileje związane z pełnieniem funkcji prezesa i sprawowania funkcji sędziego" - ocenił Ziobro.

 Minister dodał, że "skoro na razie takiej refleksji póki co nie ma" i nie ma z urzędu wszczętego postępowania dyscyplinarnego "wobec jaskrawego naruszenia zasad etyki sędziowskiej i godności urzędu" przez prezesa TK, to zdecydował się zawnioskować o wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego.

Ziobro zaznaczył, że mając na uwadze wysoką pozycję TK, jako organu stojącego na straży konstytucji, "z pewnym smutkiem, ale też i zatroskaniem poczuł się w obowiązku" złożyć taką sygnalizację. "Od sędziów - chyba w sposób naturalny - wszyscy oczekujemy najwyższych standardów moralnych, etycznych, które gwarantują ich niezawisłość, bezstronność, obiektywizm i pewien chłód, dystans i mądrość wypływającą z podejmowanych orzeczeń" - mówił minister.

"Mamy prawo oczekiwać, że sędzia przed wydaniem orzeczenia nie będzie chodził po mediach i wydawał wyrok, ujawniał swój pogląd" - podkreślił Ziobro.

Wiceminister Patryk Jaki podał cytat z wypowiedzi medialnej Rzeplińskiego, w której Rzepliński "przesądził", że wybór trzech (spośród pięciu sędziów wybranych za poprzedniej kadencji Sejmu, dotychczas niezaprzysiężonych przez prezydenta Andrzeja Dudę - PAP) zostało powołanych zgodnie z ustawą i z zachowaniem procedur demokratycznych.

Według Ziobry prof. Rzepliński w medialnych wypowiedział "de facto wydawał już wyrok, nie czekając na rozprawę", i odbyło się to "wbrew przyjętym w cywilizowanych państwach standardom".

Ziobro przyznał, że sprawa "nie jest ściśle związana z pracami i planami resortu", którymi ponownie kieruje, "jest natomiast - dodał - ściśle związane ze stanem, standardami polskiego sądownictwa".

Postępowanie na zasadach ogólnych

Ziobro oświadczył, że wystąpił o postępowanie dyscyplinarne Rzeplińskiego na zasadach ogólnych, ponieważ - w jego ocenie - każdy obywatel ma takie prawo. Pytany przez dziennikarzy o podstawę prawną swego wystąpienia do TK odparł, że "skoro ustawa o TK przewiduje tryb pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej, to znaczy, że każdy (...) ma prawo tego rodzaju wniosek skierować".

"Jako minister sprawiedliwości mam pewien dodatkowy tytuł, aby taki wniosek kierować wtedy, kiedy widzę, że dochodzi do zachowań naruszających godność urzędu sędziego, które podważają wiarygodność i zaufanie do tego sądu" - powiedział.

Minister dodał, że boleje nad tym, iż został zmuszony do takiego wystąpienia. "Sądziłem i miałem nadzieję, że sami koledzy sędziowie, dbając o wizerunek tak ważnego organu konstytucyjnego, o to wystąpią, ale skoro tej refleksji zabrakło, to staram się im pomóc - właśnie po to, aby bronić wiarygodności tego organu, który jest coraz bardziej narażony - niestety w tym wypadku zasadnie - na zarzuty upolitycznienia i stawania w tym sporze politycznym po stronie sprzyjającej Platformie" - powiedział.

Ustawa o TK stanowi, że jego sędzia odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem "za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości".

"Sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie także za swoje postępowanie przed objęciem stanowiska, jeżeli uchybił obowiązkowi piastowanego urzędu państwowego lub okazał się niegodny urzędu sędziego Trybunału" - czytamy w ustawie.

Karami dyscyplinarnymi są: upomnienie; nagana oraz złożenie sędziego z urzędu. W postępowaniu dyscyplinarnym w I instancji orzeka trzech sędziów TK, a w drugiej - pięciu. Sędziów do składów orzekających oraz rzecznika dyscyplinarnego TK ustala w drodze losowania prezes Trybunału. Ustawa nie reguluje tego, kto składa wnioski o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

Pytany o negatywne reakcje środowisk prawniczych na działania obecnej większości sejmowej wobec TK, Ziobro odparł: "Mnie zastanawia, gdzie były te wszystkie szacowne gremia wtedy, kiedy Platforma Obywatelska dopuściła się niewątpliwie zamachu na polską konstytucję, wybierając niejako na zapas, których kadencja przypada na czas kolejnej kadencji parlamentu".

W piśmie do TK Ziobro zwrócił się o zrzeczenie się przez obecnego prezesa TK z funkcji, "aby postępowanie dyscyplinarne mogło być prowadzone bezstronnie i niezawiśle".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • gość 2015-12-02 16:53:46
    Ależ ten internet jest wredny! Jest wszędzie, wszystko zapamiętuje i o każdej porze jest w stanie wszystko przypomnieć!
  • JMK 2015-12-02 15:57:55
    Ciekawy wpis ŁG na twitterze a propos tematu niezależności TK: „Krótki wpis o apolityczności, niezawisłości i braku związków. Róża Rzeplińska i Zosia Komorowska są w zarządzie wypasionej fundacji STOWARZYSZENIE 61, która na sam tylko portal „Mam prawo wiedzieć” wydała 300 tys. Dolarów dotacji. Portal rozsławił tatuś Zosi machając przed nosem wydrukiem w debacie prezydenckiej, swojemu kontrkandydatowi. Tatuś Zosi w grudniu 2010 r mianował tatusia Rózi Prezesem TK. Po przegranych wyborach (prezydenckich) tatuś Rózi i Mai, drugiej córeczki z tej samej fundacji, napisał z kolegami ustawę dającą instytucji na której stoi prawo blokowania każdej ustawy nowej władzy (zab. przed wygrana PIS). Projekt wniósł tatuś Zosi, bo tata Rózi ma wszelkie uprawnienia, prócz inicjatywy ustawodawczej. Tatuś Zosi projekt złożył do sejmu, bo był jeszcze prezydentem. Koalicja PO-PSL, uchwaliła go szybciutko, wybierając sędziów TK na zapas, tak by żaden kandydat nowej władzy nie miał szans dołączyć do trzódki tatusia Rózi. I jeszcze jeden drobiazg. Rózia ma męża, mąż ma pracę. Jest sekretarzem Miasta Stołecznego Warszawy i nazywa się Marcin Wojdat. Wszyscy są apolityczni, niezależni i uczciwi”



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA