REKLAMA

Zachodniopomorskie: PO wygrywa wybory do Sejmu, ale niewielką różnicą

  • Autor: PAP
  • 27 października 2015 18:30
Zachodniopomorskie: PO wygrywa wybory do Sejmu, ale niewielką różnicą Bartosz Arłukowicz startował z ostatniego miejsca na szczecińskiej liście PO. Fot. Facebook

W Zachodniopomorskiem, choć wybory wygrała PO, to zdaniem jednego z ekspertów, zaliczyła porażkę, tracąc w porównaniu do poprzednich wyborów kilka mandatów. Różnica między PO i PiS jest tak niewielka, że obie wprowadzą z województwa po ośmiu posłów.

PO wzięła z kolei cały Senat w województwie, zdobywając cztery mandaty, i utrzyma swój stan posiadania sprzed czterech lat. Zachodniopomorskie i Pomorskie są jedynymi województwami, w których PO zwyciężyła z PiS w wyborach do Sejmu.

Z dwóch zachodniopomorskich okręgów: szczecińskiego (nr 41) i koszalińskiego (nr 40) do Sejmu wejdzie łącznie 20 posłów; po ośmiu z PO i PiS i po dwóch z formacji Kukiz'15 i ugrupowania Nowoczesna. PO, która w mijającej kadencji Sejmu miała w województwie 11 mandatów, straciła trzy. PiS natomiast z pięciu mandatów zwiększył swój stan posiadania o trzy.

Choć PO zdobyła o ok. 2-3 proc. więcej głosów w regionie, to i tak wynik jest jej ewidentną porażką - powiedział PAP dr hab. Maciej Drzonek z Uniwersytetu Szczecińskiego. Przypomniał, że dotychczas rządząca partia zyskiwała znacznie wyższe poparcie w regionie od innych partii.

Zachodniopomorskie wcześniej bastionem PO

Lekka przewaga PO nad PiS to efekt "bardziej lewicowych nastrojów na Pomorzu Zachodnim", niż w innych regionach kraju, czego dowodzą badania - tłumaczy politolog.

Wyniki wyborów PO i PiS to remis, który wskazuje, że PO jednak traci w regionie poparcie społeczne - zauważa w rozmowie z PAP inny politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego dr hab. Krzysztof Kowalczyk.

Pomorze Zachodnie to wcześniej bastion PO przez bardziej liberalny sposób patrzenia na rzeczywistość mieszkających tutaj ludzi - uważa Kowalczyk. Region charakteryzuje się m.in. niskim wskaźnikiem religijności, mniej trwałymi, niż na wschodzie i południu kraju więziami społecznymi, czy większą skalą wyjazdów zarobkowych za granicę - wylicza.

Zdaniem Kowalczyka, o sukcesie PiS w regionie i kraju zdecydował tzw. chwiejny elektorat. "Część wyborców chwiejnych głosujących na PiS i na Kukiza głosowała de facto przeciw PO, nie zawsze utożsamiając się w całości z programem PiS np. w kwestiach światopoglądowych" - mówi politolog.

Wynik PiS w kraju i regionie wskazuje m.in. na rozczarowanie młodych wyborców rządami PO i bezrobociem w ich grupie wiekowej - uważa Kowalczyk.

"Zwycięstwo w skali całego kraju PiS to żółta kartka od społeczeństwa polskiego w kwestiach światopoglądowych. Ono nie podziela światopoglądu lewicowego, który w ostatnich miesiącach i latach był nagłaśniany przez partie głównego nurtu, w tym partię rządzącą" - uważa z kolei Drzonek.

Jak zaznaczył, nie jest prawdą, że po niedzielnych wyborach w polskim parlamencie nie będą reprezentowane interesy lewicowe, bo nie znalazły się w nim Zjednoczona Lewica czy SLD. "PO zaczęła je reprezentować od dłuższego czasu i znaczna część posłów PO, którzy dostali się do Sejmu, mogłaby w innych krajach reprezentować frakcje socjaldemokratyczne" - dodał.

W przyszłym parlamencie znajdzie się m.in. poseł PiS i jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego Joachim Brudziński. Szef komitetu wykonawczego PiS uzyskał najlepszy wynik w regionie, głosowało na niego 46 918 wyborców.

Obok kilku posłów PiS, dla których nadchodząca kadencja będzie kolejną, pojawią się debiutanci. Wśród nich jest m.in. najmłodszy w regionie przyszły poseł, 28-letni autor kampanii internetowej prezydenta Andrzeja Dudy Paweł Szefernaker, a także obecna radna szczecinecka Małgorzata Golińska.

Jaki wpływ na wynik miała afera taśmowa

Z listy PO do Sejmu wejdzie poseł tej partii i b. wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, którego nazwisko pojawiało się w kontekście tzw. afery taśmowej, a także b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który startował z ostatniego miejsca na szczecińskiej liście PO.

Drzonek komentując wynik Arłukowicza przypomniał, że mimo iż polityk był wiązany z tzw. aferą taśmową, to nie było "twardych" dowodów na jego kompromitację. "Cztery lata temu miał jeden z najwyższych wyników w kraju - ponad 100 tys. głosów. Poza tym, posiada umiejętność komunikowania się z ludźmi. Przecież wziął się w życiu publicznym z celebryctwa" - dodał.

Gawłowski zaś, który pojawiał się na taśmach to - zdaniem Drzonka - jeden z tzw. polityków niezatapialnych. Stworzył sieć powiązań wzajemnych w PO i w elektoracie partii; czegokolwiek nie zrobi, to i tak będzie popularny - wyjaśnił.

Konsekwencją wyboru nowej ekipy parlamentarnej PO z regionu, czyli powrotu doradcy premier Ewy Kopacz Sławomira Nitrasa do polityki i uzyskania przez niego najlepszego wyniku w okręgu szczecińskim na liście PO będą tarcia między Koszalinem, a Szczecinem i pytanie o przywództwo w regionie - przewiduje Drzonek.

Słaby wynik jedynki

Szczecińska jedynka Platformy, dotychczasowy senator Norbert Obrycki, uzyskał w porównaniu z Nitrasem słaby wynik. Już po wyborach bardzo mocno skrytykował on premier Ewę Kopacz i Nitrasa, jako jej doradcę. Walka już się zaczęła - dodaje ekspert.

Kowalczyk zwraca uwagę na wygraną b. polityka SLD, który szedł z poparciem PO, Grzegorza Napieralskiego w wyborach do Senatu w tzw. okręgu okołoszczecińskim. Napieralski wygrał z kandydatem PiS i przywódcą głośnych protestów "w obronie polskiej ziemi" Edwardem Kosmalem.

Radnych sejmiku zachodniopomorskiego Krzysztofa Zarembę i Pawła Szefernakera, którzy zdobyli mandaty poselskie, zastąpią najprawdopodobniej pedagog Agnieszka Przybylska i Krzysztof Nieckarz z zarządu koszalińskich struktur PiS.

W szczecińskiej radzie miasta dwóch radnych, którzy weszli do Sejmu - Artura Szałabawkę (PiS) i Arkadiusza Marchewkę (PO) zastąpią kolejno były radny PiS Witold Dąbrowski i bizneswoman Małgorzata Gadomska. Wojciech Dorżynkiewicz, niegdyś młodzieżówka PO, a dziś Nowoczesna ma zastąpić radnego Tomasza Grodzkiego (PO), który zdobył mandat senatora z okręgu szczecińskiego.

Radnego koszalińskiej rady miasta Stefana Romeckiego, który dostał się do Sejmu z komitetu Kukiz'15, zastąpi Krzysztof Sławiński z Lepszego Koszalina. Następca radnej szczecineckiej Małgorzaty Golińskiej, która dostała się do Sejmu z listy PiS, zostanie wybrany w wyborach uzupełniających.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • kochamjaktusk 2015-10-27 19:56:45
    no, widac wyraznie, ile tam niemczurow i volskdeutschow jeszcze.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA