REKLAMA

Wybory parlamentarne 2015: Debata liderów nie wszystkim się udała

  • Autor: WGK
  • 21 października 2015 00:49
Wybory parlamentarne 2015: Debata liderów nie wszystkim się udała Ośmiu liderów to także zderzenie osobowości, haseł i temperamentu. Zdaniem Ryszarda Kesslera nie wszyscy się w debacie sprawdzili (fot.youtube.com)

– Po początkowym zaskoczeniu, kiedy wydawało się, że mamy do czynienia z teleturniejem „Jeden z dziesięciu”, debata nabrała rumieńców i okazała się całkiem ciekawa – ocenia wtorkową Debatę Liderów Ryszard Kessler, specjalista marketingu politycznego.

Zdaniem politologa dyskusja była wartościowa, nie brakowało też emocji. – Zupełnie przytłumiła debatę poniedziałkową składającą się niemal wyłącznie z monologów. Warto było spędzić ponad półtorej godziny przed telewizorem – komentuje.

Trzy bloki dyskusyjne, pierwszy dotyczący gospodarki – kwestii podatkowych, emerytalnych i zadłużenia państwa; drugi skoncentrowany na kwestiach uchodźców, polityki rosyjskiej i wyzwań polityki zagranicznej, a także trzeci, donoszący się do wizji państwa i ustroju w którym poruszono problemy relacji państwa i kościoła, służby zdrowia i potencjalnych koalicji w przyszłym sejmie, wybrano – zdaniem eksperta – dość bezpiecznie. – Chciano uniknąć „burzy emocjonalnej”. Paweł Kukiz zauważył, że dziennikarze dotykają łagodnych tematów. Jednak przynajmniej dwa pierwsze panele były wartościowe – mówi Ryszard Kessler.

Trudno powiedzieć, czy nawet ciekawe debaty są w stanie skłonić wyborców do zmiany decyzji, czy po prostu pomóc w jej podjęciu. – To problem, ponieważ zwykle debaty gromadzą przed telewizorami widzów o zdecydowanych poglądach politycznych. A dzisiaj jedyny elektorat do zagospodarowania to grupa niezdecydowanych. I jeśli ta grupa obejrzała debatę, to możemy się spodziewać zmian w preferencjach wyborczych – przekonuje ekspert.

Ośmiu liderów to także zderzenie osobowości, haseł i temperamentu. Zdaniem Ryszarda Kesslera nie wszyscy się w debacie sprawdzili. Jako najsłabszego wskazuje Pawła Kukiza.

– Inni prezentowali własne poglądy, a on chyba się zagubił w tej debacie – stwierdza.

Dodaje, że Janusz Korwin-Mikke nie zaskoczył niczym nowym i robił to, co z pewnym ekscentrycznym wdziękiem robi od wielu lat, Beata Szydło nie wyszła zaś z garnituru poniedziałkowej debaty.

– Ewa Kopacz usiłowała być dynamiczna, ale też nie uwolniła się z wcześniejszego nurtu. Bardzo silnie w debatę wszedł Adrian Zandberg z Partii Razem. Sprawnie i wdzięcznie mówił Janusz Piechociński, ale po wielu podobnych wystąpieniach jego przekaz przestaje być autentyczny. Pod koniec zabrakło mu emocji, choć do własnego elektoratu zapewne dotarł. Emocji nie budził. – wylicza Ryszard Kessler.

Emocje za to wywoływał Paweł Kukiz tworzący atmosferę buntu. – Zaprotestował przeciw formule debaty i to była jego jedyna szansa, żeby się obronił. Jednak jego występ był słaby. Zauważył, że w Polsce są ważniejsze sprawy, niż te dyskutowane, ale tę uwagę wykorzystał  Adrian Zandberg podkreślając problemy z umowami śmieciowymi, mieszkaniami dla młodych ludzi, wyjazdami z kraju – dodaje politolog.

Za zagadkę uważa stosunkowo wysokie notowania Nowoczesnej, której lider zaprezentował bardzo liberalne poglądy. – Nie wiem czy mamy aż tak dużo liberalnego elektoratu. Myślę, że Ryszard Petru prezentuje ulepszoną wersję PO, a to niekoniecznie potwierdzi się w wyborach – uważa Ryszard Kessler.

Sądzi też, że przekaz lidera Nowoczesnej był zbyt hermetyczny, przeszkadza mu długoletnie doświadczenie komentatora, rzetelnego i racjonalnego, ale używającego języka niezrozumiałego w debatach publicznych dla szerokiego elektoratu.

– Co więcej, jego przekaz to ulepszanie działającego państwa, podczas gdy duża część wyborców uważa, że państwo należy zmienić, a nie tylko ulepszać – komentuje.

Debata pozwoliła zaprezentować ugrupowaniom poglądy i cele w pigułce i – zdaniem politologa – jest najlepsza z dotychczasowych. – Po debacie dwóch liderek największych partii, wyglądającej jak wyreżyserowana przez sztaby, doczekaliśmy się żywszej i bardziej dynamicznej dyskusji. Od takich debat powinniśmy zaczynać, a potem prowadzić bardziej ukierunkowane – podsumowuje Ryszard Kessler.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • Obiektywny 2015-10-21 16:35:28
    Adrian Zahnberg pracuje w tej samej uczelni co Barbara Nowacka, która pełni funkcję kanclerza w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych, gdzie rektorem jest jej ojciec. W szkole tej zatrudniony jest również jej partner. Uczelnia PJWSTK została wpisana do rejestru szkół wyższych w 1994 roku. Rektor, dr Jerzy Paweł Nowacki ojciec Barbary. Uczelnia współpracuje na zasadzie umów z województwem mazowieckiem i ministerstwami. Czyli tak się kręci rodzinny interes lewicowców, którzy o problemach zwykłych ludzi nie mają żadnego pojecia, bo na uczelni zarabiaja po kilkanaście tysiecy zlotych miesiecznie. Zatem wspieraja się ładnie tylko działacze lewicy.
  • maly polak 2015-10-21 16:03:51
    Jako najsłabszego wskazuje Pawła Kukiza. Zauważył, że w Polsce są ważniejsze sprawy, niż te dyskutowane, tę uwagę wykorzystał Adrian Zandberg podkreślając problemy z umowami śmieciowymi, mieszkaniami dla młodych ludzi, wyjazdami z kraju – dodaje politolog. PiS juz od poczatku kampanii mowikl o tych sprawach. Gdyby B. Szydlo wczoraj o tym mowila pewnie Pan powiedzialby POWTARZA SIE. On pierwszy raz o tym powiedzial wiec Pan go chwali. Brat Brata popiera Ot cala prawda. Ale polacy nie glupi nie dadza sie nabrac drugiemu rudemu.
  • wyborca 2015-10-21 14:57:24
    Nie ty będziesz decydował kto wygra. Ty masz głos 1 jeden. Zalał się żakowski lisowy gugający jak mu grają.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA