REKLAMA

Wojska Obrony Terytorialnej: Podlasie terenem możliwych ruchów wojsk przeciwnika

  • Autor: PAP/AT
  • 21 czerwca 2017 06:54
Wojska Obrony Terytorialnej: Podlasie terenem możliwych ruchów wojsk przeciwnika Wojska obrony terytorialnej z brygady podlaskiej siłą faktu byłyby zaangażowane obronę przesmyka suwalskiego (fot.obronaterytorialna.edu.pl)

"Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy (na Podlasiu) terenem możliwych ruchów wojsk przeciwnika i działalności hybrydowej. Rola Wojsk Obrony Terytorialnej, którymi nasycimy środowisko, jest tu ogromna" – ocenił płk Kocanowski w wypowiedzi dla "Naszego Dziennika".

"Naszą misją jako obrony terytorialnej jest (...) wspieranie innych rodzajów sił zbrojnych. Jeżeli kiedyś wojska operacyjne czy siły specjalne przyjdą do województwa podlaskiego, to mamy obowiązek je wspierać" - zaznaczył.

W rozmowie wiele miejsca poświęcono sprawie obrony tzw. przesmyka suwalskiego położonego między Białorusią i należącym do Rosji obwodem kaliningradzkim. Wojska obrony terytorialnej z brygady podlaskiej siłą faktu byłyby zaangażowane w jego obronę.

"Tych przesmyków czy bram jest więcej" - podkreślił w rozmowie płk Kocanowski. "Mówi się też o bramie przemyskiej i jeszcze innych. My oczywiście bierzemy pod uwagę te aspekty, rozważamy studium terenowe, gdzie, co i jak może się umiejscowić" - wskazał.

Żołnierze, za których szkolenie odpowiada płk Kocanowski, zakończyli właśnie 16-dniowe ćwiczenia. "Przede wszystkim umieją posługiwać się bronią, potrafią strzelać, są obyci z bronią. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników w strzelaniu" - ocenił ich przełożony.

W przyszłości "będą prowadzili rozpoznanie także w swoim otoczeniu, tam, gdzie, gdzie mieszkają, pracują. Będą widzieć, kto przybywa, co robi" - zaznaczył dowódca 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. płk. Władysława Liniarskiego ps. "Mścisław".

"To się dzieje tak samo naturalnie, jak każdy z nas obserwuje wprowadzającego się sąsiada: kto to, jaka rodzina, jaki samochód itd." - dodał.

Kocanowski odniósł się też do zróżnicowania etnicznego i religijnego Podlasia. "Jest to dla mnie wyzwanie. Sam pochodzę z Pomorza Zachodniego i ta specyfika Podlasia jest dla mnie nowa, muszę się pewnych rzeczy uczyć" - wyznał.

"Rzeczywiście mamy tu dużo mniejszości narodowych i trzeba wiedzieć jak z nimi rozmawiać (...) Byłem pomawiany o to, że nie przyjmuję do swej brygady prawosławnych. Jak się okazało, prawie 60 proc. żołnierzy mojej brygady jest wyznania prawosławnego. I nikomu to nie przeszkadza. Dla mnie to absolutnie nie ma znaczenia". I dodaje: "Liczy się patriotyzm w sercu". (PAP)

kam/ mars/

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA