REKLAMA

W Warszawie debata o zdrowiu i programie PiS

  • Autor: PAP/sdd/ as/
  • 08 października 2015 17:53
W Warszawie debata o zdrowiu i programie PiS Autor: Katarzyna Czerwińska /CC BY-SA 3.0 pl Wikimedia Commons

O problemach opieki zdrowotnej w Polsce oraz programie PiS w tym zakresie mówili uczestniczący w czwartkowej debacie politycy PiS oraz lekarze. PiS opowiada się za likwidacją NFZ oraz składki zdrowotnej i przekazaniem finansowania opieki zdrowotnej do budżetu.

"Jesteśmy w okresie kampanijnym, gdy spierają się różne partie polityczne, gdy padają słowa demagogiczne, nieuczciwe, niesolidne i nierzetelne. My chcemy dziś (...) przedstawić nasz program, to, w jaki sposób chcemy zmieniać źle funkcjonujący system opieki zdrowotnej w Polsce" - mówił podczas spotkania w warszawskim Domu Lekarza szef sztabu PiS Stanisław Karczewski.

B. wiceminister zdrowia Bolesław Piecha mówił m.in. o tym, że PiS opowiada się za likwidacją składki zdrowotnej i przekazaniem środków na ochronę zdrowia do budżetu. "Likwiduje się składkę zdrowotną, bo przecież to nic innego jak część podatku PIT, przekazujemy to do budżetu i to budżet przejmuje zadanie finansowania ochrony zdrowia" - tłumaczył.

PiS chce też likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia. "NFZ jaki jest, każdy widzi. Część z państwa ma kontakty na co dzień i wie, że to jest jedna 'użerka' z urzędnikami NFZ, drugie - to nieustanne konflikty między prezesem NFZ a ministrem zdrowia i trzecie to samowola urzędników, którzy są na dole i którzy na każdą złotówkę muszą mieć odpowiedni paragraf, jak go nie znajdują, to nie ma na lek, na procedurę medyczną" - kontynuował polityk PiS.

"Jak przekazać te środki, by one były racjonalnie wydawane? Trzeba je racjonalnie zdecentralizować. Ta decentralizacja idzie na szczebel wojewodów i to oni są - oczywiście w oparciu o określone plany zdrowotne - odpowiedzialni (za to), jak te środki lokować" - kontynuował, przedstawiając propozycje PiS. Mówił również o konieczności utrzymania stałego wzrostu nakładów na służbę zdrowia.

Politycy PiS mówili też m.in. o tym, że fundamentem systemu musi być podstawowa opieka zdrowotna. "Mamy do czynienia w tej chwili z bardzo złym trendem rozmontowywania modelu, który mniej więcej 20 lat temu miał być wprowadzony do Polski. Trzeba powrócić do tego modelu, w którym koordynatorem powinien być lekarz rodzinny, otoczony profesjonalistami, którzy go wspierają" - mówił były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, a obecnie kandydat PiS do Senatu Konstanty Radziwiłł.

Radziwiłł przekonywał też, że lekarzy rodzinnych jest obecnie za mało, że "trzeba wzmóc wysiłki, by dobrze kształcić nowych" oraz zachęcać do wybierania tej specjalizacji. Wskazywał też, że dzieciom w wieku szkolnym trzeba zapewnić dostęp do opieki lekarskiej, stomatologicznej i pielęgniarskiej.

"Tylko jedna trzecia pielęgniarek, kończąc studia, wchodzi do zawodu, trzeba tę sprawę zmienić. I to nie jest tylko kwestia podwyżki, to jest kwestia także oferty, atrakcyjnych warunków pracy, a także rozwoju zawodowego" - podkreślał.

PiS opowiada się także za stworzeniem tzw. sieci szpitali. "Nie może być sytuacji takiej, że w sposób zupełnie chaotyczny podejmuje się decyzje zarówno inwestycyjne, jak i remontowe bez spojrzenia na całość potrzeb zdrowotnych. (...) Żeby tę sieć racjonalnie zbudować, musimy mieć te potrzeby zdrowotne jasno określone" - mówił szef komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS).

Podczas debaty głos zabrał m.in. chirurg, prof. Krzysztof Bielecki, który mówił m.in. o tym, że ochrona zdrowia "skomplikowała się" oraz że trzeba ją "uprościć". Wskazywał, że należy zacząć od wzmocnienia podstawowej opieki zdrowotnej. "My mówimy o specjalizacji, o kolejkach do specjalistów. Do specjalisty powinien skierować lekarz opieki podstawowej, on decyduje, czy pacjent ma pójść do specjalisty" - przekonywał.

Szefowa Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność Maria Ochman przekonywała, że lekarze są obecnie w Polsce przepracowani i jest ich zdecydowanie za mało.

Onkolog, prof. Jan Walewski apelował z kolei do PiS, by - jeśli dojdzie do władzy - "nie zapomniał dokonać audytu pakietu onkologicznego". Wskazywał, że pakiet miał przyspieszyć diagnostykę i leczenie chorych i znieść limity. "W rzeczywistości korzystanie z braku limitów jest prawie niemożliwe" - ocenił.

"Druga rzecz, na którą chciałem zwrócić uwagę, to narodowy program zwalczania chorób nowotworowych (...) jest to listek figowy, który zasłania indolencję kompletną władzy w tej sprawie, on załatwia jakieś sprawy sprzętowe, radioterapie może częściowo" - kontynuował Walewski.

Urolog, prof. Piotr Radziszewski ocenił z kolei, że "w medycynie nigdy nie było tak źle, nie była tak odhumanizowana jak w tej chwili". "Z mojego małego podwórka, jestem urologiem, możemy leczyć kamicę. Możemy tę kamicę wyleczyć w ciągu tygodnia, ale nie. Poprzez to, co narzuca nam niestety NFZ, pacjent jest leczony przez kilka miesięcy, nigdzie nie ma takiego zaprzeczenia demokracji jak NFZ, który skupił władze sądową wykonawczą, ustawodawczą w jednym ręku" - powiedział Radziszewski.

Skomentuj (6 komentarzy)

  • pisior 2015-11-07 19:11:27
    na zdjęciu pierwsza skrobaczka RP niejaki widelec piecha. Zobaczcie, poczytajcie ile ten kanibal zamordował dzieci. Ta kreatura ma czelność wypowiadać sie na temat dobra pacjentów? Przestrzegam przed brakiem kontroli złodziejskich i pzaernych lekarzy. Te wyrwigrosze nie dość że nic nie robią to za nic nie odpowiadają. Bark kontroli nad ichlepkimi, złodziejskimi praktykami skończy się katastrofą. Nie wierzę lekarzom a najbardziej tej kanalii z obrazka powyżej.
  • pacjent_zdechły 2015-10-26 20:05:48
    Ten bukiet i radziwił to są szelmy. Nie wiem czy w europie jest tak tania instytucja pokroju NFZ . Na NFZ idzie tylko 1% ze składek zdrowotnych. Porównajcie sobie USA gdzie na podobną instytucje idzie 12%. Matołki których zaślepiła mamona tego nie widzą. Oni najchętniej chapsnęli by wszystko. Założe się że zmarnujecie cały dorobek NFZ. A pieniędzy w systemie byłoby dość gdyby nie pazerność i lepkie łapki lekarzyków., ich kreatywną i złodziejską sprawozdawczośc. Wyobraźcie sobie co by było gdyby te przychodnie nastawionje tylkoi na zysk nie były kontrolowane? Okazałoby się że pacjenci mają po 5 razy wyrywane te same zęby, że leczenie sraczki kosztuje 100 000 zł ,Takich przykładów można mnożyć. Zabrać tej krnąbrnej chołocie lekarskiej takie zarobki z poziomu 30-50 tysiecy. jak to jest możliwe że taki ćwok lekarz na dyżurze nocnym bierze 1500zł i za co? Za to że połowę czasu prześpi, a drugą połowę klepie po (...) i dyma młode pielęgniarki. Za to im płaci nfz.
  • pacjent 2015-10-26 19:53:21
    Lekarze to złodzieje, nikt tak jak wy nie kochacie kochanych pieniędzy waszych natrętnych pacjentów. Ciagle wam mało i mało. Żeżerli byście wszytkich. Ile by wam nie dać to i tak mordy drzecie że mało. Jak ja was szczerze nienawidzę. Szczególeni pazerną grupą są lekarze POZ . Oczywiście bukiet i radziwił są ich reprezentantami. To są grzebalce słuzby zdrowia. Oni ciągle z dniem 1 stycznia każdego roku zapowiadają strajki. Najlepiej jakby nikt ich nie kontrolował a ci darli by ile wlezie. Pazerne i wredne środowisko. Ile oni pieniędzy zdefraudyja poprzez swoją kreatywną sprawzdawczośc to się w głowie nie mieści.
  • Metody 2015-10-12 09:35:06
    Pisowcy się na wszystkim znają a jak rządzili to doprowadzili do tego, że cena mieszkań wzrosła trzykrotnie , sąsiednie kraje rozwijały się znacznie szybciej od Polski i zaprzestano budowy dróg. A PIS się zajmował podsłuchami, prowokacjami i walką z psem Szarikiem w wydaniu Wildsteina.
  • spizi 2015-10-09 10:18:27
    Lekarze tak samo chorzy jak niektórzy PIS -owcy . Najpierw wyleczyć lekarzy , a potem zabrać się za psychopatów.
  • Frodo 2015-10-09 01:51:16
    Karczewski sam sobie odpowiedział: jesteśmy w okresie kampanijnym i to by wszystko wyjaśniało. W przypadku PiS-u jest tak, że tak jak oni to widzą to tak jest bo są Alfą i Omegą. Rolnictwo też mówią, że jest złe a mamy je na Europejskim poziomie i się okazało, że Polscy rolnicy bardzo dobrze sobie poradzili z Ruskim embargiem. Jak ktoś pozwolił sobie na samowolkę to zawsze do sądu ten pan może donieść, przecież tu obowiązują procedury jak w każdym państwie prawa?. PiS chce likwidacji NFZ dobre sobie!, a co w zamian powrót do kasy chorych?. Decentralizacja?, ach tak to się skończy, że będzie trzeba zatrudnić więcej urzędników przejadających owe składki zdrowotne i będzie mniej na leczenie i PiS będzie głosił, że zlikwidowali bezrobocie , szkoda, że to przełoży się na wzrost kadry urzędniczej a nie na wzroście ilości świadczeń. Sieć szpitali?, jaka sieć?, znaczy moloch?. Czy trzeba sieci szpitali by uznawały skierowania czy coś. I znowu będzie trzeba utworzyć administracje która tą siecią będzie administrować i następne składki przejedzone. W Polsce przez ostatnie lata duże pieniądze idą na modernizacje szpitali więc raczej albo to oznacza kontynuacje tego co jest, czyli plus dla PO i przypisywanie sobie nie swoich sukcesów. A to do specjalisty nie kieruje lekarz podstawowej opieki zdrowotnej?. Dziwna demagogia, od dawna chodzę co jakiś czas na badania podstawowe a w razie potrzeby jestem kierowany do specjalisty, także nic nowego. Ach ten nasz NSZZ...., oni tacy mądrzy tylko dlaczego jak mój teść leżał w szpitalu to wszystko trzeba było prosić się pielęgniarek, a dlaczego jak moją teściową zawieźli do szpitala z urazami ręki to chcieli robić jej rentgen płuc to NSZZ nie było, a na pogadance PiS-u byli????



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA