REKLAMA

W PE debata o prawach kobiet w Polsce

  • Autor: PAP/JS
  • 05 października 2016 19:07
W PE debata o prawach kobiet w Polsce Przed godz. 19 w Parlamencie Europejskim w Strasburgu rozpoczęła się debata o prawach kobiet w Polsce (fot.:Alex/flickr.com/CC BY-ND 2.0)

• Przed godz. 19 w Parlamencie Europejskim w Strasburgu rozpoczęła się debata o prawach kobiet w Polsce.
• Dyskusja na wywołujący wiele emocji temat ma trwać ponad godzinę.
• Zaplanowano wystąpienia około 30 europosłów.

- Poszanowanie praw kobiet i równość płci to jeden z podstawowych elementów integracji europejskiej, jednakże UE nie ma żadnych kompetencji, jeśli chodzi o politykę dotyczącą aborcji, i nie może interweniować w tego typu sprawach - powiedziała na rozpoczęcie debaty unijna komisarz ds. sprawiedliwości i równouprawnienia płci Vera Jourova.

Jak dodała, zgodnie z traktatami unijnymi sprawy dotyczące aborcji i opieki zdrowotnej leżą w gestii krajów członkowskich.

- Chcę wyrazić nadzieję, że Polska nie zahamuje postępu w kwestii równości płci, a wręcz przeciwnie, zdoła jeszcze dalej posunąć do przodu to, czego dokonała w przeszłości - powiedziała Jourova. Wśród ważnych osiągnięć wymieniła m.in. przedłużenie urlopu macierzyńskiego czy starania o zwiększenie udziału kobiet w życiu politycznym.

Unijna komisarz wskazała jednocześnie, że te działania nie przyniosły jeszcze oczekiwanych efektów, szczególnie jeśli chodzi o sytuację kobiet na rynku pracy.

Dyskusji eurodeptowanych przysłuchuje się kilkadziesiąt ubranych na czarno polskich aktywistek, które organizowały protesty przeciwko zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce. Niektóre z nich krzyczały przed rozpoczęciem debaty: "Wspierajcie polskie kobiety".

Inicjatywa debaty europarlamentu to pokłosie decyzji Sejmu, który zdecydował, że będzie pracował nad projektem komitetu "Stop aborcji" przewidującym niemal całkowity zakaz przerywania ciąży. Posłowie odrzucili natomiast projekt liberalizujący przepisy aborcyjne przygotowany przez komitet "Ratujmy kobiety".

Kontrowersje w propozycji, nad którą pracuje parlament, wywołuje zwłaszcza zapis przewidujący odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego. Nowością w tym projekcie - w stosunku do wcześniejszych prób zaostrzenia ustawy dotyczącej aborcji - jest karanie kobiet, które poddadzą się aborcji. Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka opowiedziała się w środę wieczorem za odrzuceniem tego projektu.

Kudrycka: Kobiety nie są towarem do spłacania zobowiązań

- Kobiety nie są towarem do spłaty waszych zobowiązań wyborczych - mówiła do polityków PiS europosłanka PO Barbara Kudrycka podczas debaty o prawach kobiet w Parlamencie Europejskim.

- Dziesiątki tysięcy Polek wyszło w poniedziałek z transparentami na ulice. Silne, solidarne, nieprzejednane. Ten czarny masz poruszył świat, poruszył też PE, bo nie był tylko sprzeciwem wobec okrutnego projektu ustawy o aborcji, któremu zielone światło dał PiS, przyjmując go w Sejmie. Już dziś ze strachu chcą się z tego wycofać - podkreślała Kudrycka.

Jak zaznaczyła, marsz Polek był wołaniem o godność, wolność i prawo wyboru oraz życie w europejskim nowoczesnym kraju. - Zwracam się do rządzących w Polsce - macie serca z kamienia. Kobiety nie są towarem do spłaty waszych wyborczych zobowiązań. Nie macie prawa zmuszać kobiet do podjęcia decyzji innej niż sama czuje, że rozstrzygnie to we własnym sumieniu, szczególnie gdy ciąża zagraża jej życiu lub jest spowodowana gwałtem - podkreślała europosłanka.

Socjaliści cieszą się z wniosku o odrzucenie projektu dot. aborcji

- Wygraliśmy pierwszą bitwę - mówił szef frakcji Socjalistów i Demokratów w PE Gianni Pittella w reakcji na decyzję sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która opowiedziała się w środę za odrzuceniem obywatelskiego projektu komitetu "Stop aborcji".

- To nie jest ostateczne zwycięstwo. To jest zwycięstwo w tej pierwszej bitwie i ma swoje znaczenie - podkreślał Pittella w czasie debaty o prawach kobiet w Polsce, która odbywa się w europarlamencie.

Oświadczył, że zarówno on, jak i polska delegacja w jego grupie cieszy się z decyzji polskich posłów. Jak podkreślił, udowadnia to, że solidarność może przynieść owoce.

- Nasza grupa od zawsze walczyła o prawa kobiet. O poszanowanie podstawowych praw w UE. Prawa kobiet to odpowiedzialność, która spoczywa na barkach całej ludzkości. Nie możemy zgodzić się na żadne pogwałcanie tych zasad - powiedział włoski eurodeputowany.

Liberałowie w PE: Zamach na prawa kobiet zamachem na demokrację

- Zamach na prawa kobiet to zawsze jest zamach na demokrację liberalną i otwarte społeczeństwo - powiedziała austriacka europosłanka Angelika Mlinar z frakcji liberałów w PE.

"Poszanowanie praw kobiet jest częścią demokracji i otwartego społeczeństwa. Kiedy już się zacznie atak na te prawa, to zagrożone są zasady społeczne, zgodnie z którymi żyjemy i z których jesteśmy dumni" - przestrzegła liberalna europoseł z Austrii Angelika Mlinar. Dodała, że "ciało kobiet zawsze było tematem walki politycznej".

Szwedzka europoseł Malin Bjoerk z frakcji Zjednoczonej Lewicy Europejskiej oceniła, że obywatelski projekt zaostrzenia przepisów aborcyjnych w Polsce to "zamach na prawa kobiet, prawo do integralności cielesnej". "Niewiele rzeczy jest ważniejszych niż samodecydowanie o własnym ciele" - dodała. Powiedziała też, że polskie kobiety, przeciwne projektowi, nie są same. "Będziemy walczyć o waszą wolność i o naszą" - podkreśliła.

Solidarność z polskimi kobietami protestującymi przeciwko zaostrzaniu ustawy o aborcji wyraziła też niemiecka Zielona Terry Reintke, która na debatę włożyła koszulkę z napisem "Ratujmy kobiety".

Odczytała postulaty polskich aktywistek: "Domagamy się poszanowania naszej godności i integralności cielesnej, naszego prawa do prywatności i ochrony zdrowia. Chcemy przywrócenia pełni praw reprodukcyjnych, skutecznego wdrożenia wypłacania alimentów, poważnych kar dla gwałcicieli i tych, którzy dopuszczają się przemocy domowej. Domagamy się seksualnej edukacji dla dzieci, dostępu do opieki medycznej, żądamy równości i poszanowania godności kobiety" - mówiła Reintke. "Dziękuję polskim kobietom za ich walkę" - dodała.

Odpowiadając na argument Beaty Gosiewskiej (PiS), która wskazała, że to obywatele, a nie rząd złożyli projekt zaostrzenia ustawy o aborcji, Reintke podkreśliła, że to ten projekt został skierowany do prac w komisji sejmowej głosami PiS. "Nie można powiedzieć, że nie biorą oni za to odpowiedzialności. Można było przeprowadzić debatę obejmującą także projekt liberalizacji prawa, ale tego nie zrobiono" - wskazała niemiecka europosłanka.

Komisarz Jourova krytykuje projekt zaostrzenia polskiej ustawy o aborcji

Jourova zabrała ponownie głos na zakończenie debaty PE o sytuacji kobiet w Polsce. Zaznaczyła, że chce wypowiedzieć się jako kobieta. "Jako ktoś, kto ma polskich przodków, kto mówi po polsku i rozumie wrażliwość Polaków w wielu sprawach, wiem, że chcą decydować sami o ważnych dotyczących ich sprawach. Pamiętamy, że mieliśmy reżimy, które nie uznawały godności jednostki" - mówiła.

"Ale to, czego nie mogę zrozumieć, to ten projekt ustawy (w sprawie zakazu aborcji - PAP) i mam nadzieję, że nie zostanie on przyjęty" - dodała. "To projekt przeciwko ludziom, godności ludzkiej i wolności kobiet do decydowania o swoim ciele i życiu" - podkreśliła Jourova.

Powtórzyła, że UE nie ma kompetencji dotyczących zdrowia reprodukcyjnego w krajach członkowskich. "Jestem w trudnej sytuacji, bo jednocześnie wolność jednostki jest dla mnie bardzo ważna" - powiedziała.

"Wielu mówców podkreślało w trakcie debaty, że w ogóle nie powinniśmy jej prowadzić, bo to niezgodne z zasadą subsydiarności. Ale ja uważam, że możemy o tym dyskutować. Ważne, by każdy z nas mógł mówić o tym, bo to bardzo ważny i intymny problem" - dodała. "Większość kobiet, które muszą mieć aborcję, jest pod presją okoliczności i nie powinniśmy odmawiać im tego prawa" - powiedziała Jourova.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA