REKLAMA

Spór między Kidawą-Błońską a posłanką PiS. Kto ma racje?

  • Autor: PAP
  • 30 grudnia 2015 16:56
Spór między Kidawą-Błońską a posłanką PiS. Kto ma racje? Bubula uważa, że wicemarszałek Sejmu odebrała jej głos w związku z przedstawionymi przez nią dowodami na braku informowania Polaków o najważniejszych sprawach kraju. (fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl)

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) podczas debaty nad projektem tzw ustawy medialnej, odebrała głos posłance PiS Barbarze Bubuli i ogłosiła przerwę w obradach. PiS uważa, że Kidawa-Błońska złamała regulamin i chce upomnienia wicemarszałek Sejmu. PO odpiera te zarzuty.

Posłanka Bubula wystąpiła jako przedstawicielka wnioskodawców projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji po tym, gdy posłowie zadali autorom projektu pytania. Prowadząca wtedy obrady Sejmu Kidawa-Błońska uznała, że w swym wystąpieniu posłanka PiS nie odpowiadała na pytania i po upomnieniu jej, odebrała Bubuli głos. Posłanka PiS podkreślała, że jej wystąpienie to właśnie odpowiedź na pytania, jakie padły w debacie nad projektem.

W zwołanym w przerwie briefingu prasowym poseł PiS Marek Suski powiedział, że obrady zostaną wznowione po powrocie do Sejmu marszałka Marka Kuchcińskiego. "Myślę też, że będzie zwołany Konwent Seniorów. Bo złamanie regulaminu przez wicemarszałka Sejmu, to rzecz bez precedensu i po takim zachowaniu wicemarszałek Sejmu powinien zostać wymieniony" - dodał Suski.

Zapowiedział, że PiS będzie wnioskował o upomnienie wicemarszałek Kidawy-Błońskiej. "Takie zachowanie, cenzurowanie posła sprawozdawcy, są w naszym regulaminie niedopuszczalne. To coś, czego do tej pory nie mieliśmy w Sejmie" - powiedział poseł PiS.

Suski zaznaczył, że przerwanie debaty uniemożliwia m.in. zwołanie posiedzenia komisji, podczas którego miałaby się zająć zgłoszonymi w drugim czytaniu poprawkami do projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

Szefowa sejmowej komisji kultury Elżbieta Kruk (PiS) powiedziała, że w większości pytania podczas debaty sejmowej dotyczyły kwestii celowości złożenia projektu noweli ustawy o radiofonii i telewizji, a poseł wnioskodawca - Barbara Bubula - odpowiadała na te pytania.

Bubula uważa, że wicemarszałek Sejmu odebrała jej głos w związku z przedstawionymi przez nią dowodami na braku informowania Polaków o najważniejszych sprawach kraju. "To sytuacja bez precedensu, gdyż do tej pory poseł wnioskodawca miał nieograniczone prawo, by uzasadniać, dlaczego ustawa jest procedowana" - dodała.

W rozmowie z dziennikarzami wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) stwierdziła, że podczas odpowiedzi na pytania posłów "przez kilka minut słuchaliśmy raportu, który przygotowała poseł Bubula". "Raport ciekawy, opisujący program telewizji publicznej przez poszczególne miesiące, ale nie było odpowiedzi na pytania" - dodała Kidawa-Błońska.

Omawiany projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji - mówiła wicemarszałek Sejmu - "dotyczy obejmowania stanowisk kierowniczych w mediach publicznych, zmian w zarządach". "Nie ma tam nic o programie" - dodała.

"Dwa razy prosiłam panią poseł by odpowiadała na pytania. Nie zrobiła tego. Jest Regulamin Sejmu. Trzeba się w Sejmie szanować i traktować poważnie" - powiedziała Kidawa-Błońska Jak zapewniła, niezależnie, gdzie będzie w Sejmie zawsze będzie stała na straży regulaminu i porządku.

Posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska stwierdziła, że zarzuty PiS "są nonsensowne". "Argumenty pana posła Suskiego, który na co dzień mediami się nie zajmuje, tylko zbiera teczkę z hakami raczej mnie nie przekonują" - powiedziała posłanka Platformy na briefingu w trakcie przerwy. Wyraziła jednocześnie nadzieję, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński przywoła posłów PiS do porządku i wytłumaczy im, że wicemarszałek Kidawa-Błońska nie złamała regulaminu.

Śledzińska-Katarasińska tłumaczyła, że zgodnie z art. 175 ust.2 Regulaminu Sejmu marszałek może zwrócić uwagę posłowi, iż podczas swojego wystąpienia odbiega od przedmiotu obrad określonych w porządku dziennym. "Po dwukrotnym przywołaniu posła 'do rzeczy' marszałek może odebrać przemawiającemu głos" - wskazała.

"Dokładnie to zrobiła marszałek Kidawa-Błońska" - powiedziała posłanka PO. Dodała, że jeśli chodzi o ogłoszenie przerwy, to również miała ona do tego prawo i chciała w ten sposób "uspokoić atmosferę".

"Chcę powiedzieć, że materiał prezentowany przez panią poseł Bubulę nie miał nic wspólnego z ustawą, którą wcześniej pani poseł prezentowała. W ustawie jest mowa o tym, jak w sposób zadziwiający podporządkować media publiczne rządowi poprzez zmianę systemu wyboru władz. Tyle i tylko tyle; nie ma tam nic o misji, o ofercie programowej, o rzetelności, o etyce nie ma tam nic" - powiedziała Śledzińska-Katarasińska.

Przed przerwą prowadząca wówczas obrady wicemarszałek Kidawa-Błońska wyraziła opinię, że wypowiedź posłanki Bubuli, która prezentowała przygotowany przez siebie raport o zawartości programowej "Wiadomości TVP1", odbiegała od regulaminu. Posłanka Bubula mówiła m.in. o "nieznośnym nadmiarze treści rozrywkowych, utrwalającym obraz świata, w którym zabawa zajmuje miejsce powagi i głębszego znaczenia, zideologizowaniu telewizji poprzez utrwalanie pozytywnego wizerunku homoseksualistów".

Po pierwszych kilku minutach jej wystąpienia, Kidawa-Błońska po raz pierwszy upomniała posłankę PiS. "Pani przedstawia bardzo ciekawy raport, ale posłowie liczyli, że odpowie pani na ich pytania" - powiedziała wicemarszałek Sejmu.

"Traktuję swoją wypowiedź, jako odpowiedź na wszystkie pytania, które dotyczyły tego, że dobra telewizja publiczna jest przez nas zastępowana przez telewizję złą. Chcę w ten sposób udowodnić, że nie może być gorszej telewizji publicznej niż ta, która funkcjonuje do tej pory" - odpowiedziała Bubula, kontynuując swoje wystąpienie.

Wicemarszałek Sejmu ponownie upomniała posłankę, aby odpowiadała na pytania. "To nie jest odpowiedź na pytania. Proszę, aby odniosła się pani do zapisów ustawy, mówiących o nowym sposobie powoływania zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych" - zwróciła się Kidawa-Błońska do posłanki PiS.

Kiedy Bubula kontynuowała wypowiedź, wicemarszałek Sejmu odebrała jej głos. "Po raz drugi przywołuję panią do rzeczy. Bardzo przepraszam, ale odbieram pani głos i ogłaszam przerwę do godziny 16" - powiedziała wówczas Kidawa-Błońska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA