REKLAMA

Sejm: 16 grudnia PO i Nowoczesna miały gotowy wspólny apel?

  • Autor: PAP/GP
  • 17 stycznia 2017 16:33
Sejm: 16 grudnia PO i Nowoczesna miały gotowy wspólny apel? Media sugerują, że miało dojść do odezwy wobec instytucji zewnętrznych wobec Polski. (fot.:twitter.com/KancelariaSejmu)

16 grudnia, gdy zaczynał się protest w Sejmie, posłowie PO i Nowoczesnej mieli przygotowany „wspólny apel opozycji”, w którym "wzywano Radę Europy i Parlament Europejski do pilnej interwencji, w związku z sytuacją w Polsce" - podał we wtorek (17 stycznia) portal "DoRzeczy".

W materiale opublikowanym na stronie internetowej powołuje się na wypowiedzi posłów PSL i klubu Kukiz'15.

- 16 grudnia, gdy zaczynała się "okupacja Sejmu", posłowie PO i Nowoczesnej mieli już przygotowany "wspólny apel opozycji", w którym wzywano Radę Europy i Parlament Europejski do pilnej interwencji, w związku z sytuacją w Polsce. Akcja się nie udała, ponieważ złożenia podpisu odmówili przedstawiciele ruchu Kukiz'15 i PSL - czytamy w "DoRzeczy".

Według portalu apel miał być przedstawiony na konferencji prasowej.

- Miało to być wspólne oświadczenie liderów wszystkich ugrupowań parlamentarnych, w których m.in. wzywa się "Brukselę" o pilną interwencję i zajęcie się sytuacją w Polsce - podał portal.

Według "DoRzeczy" do spotkania lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru, szefa PO Grzegorza Schetyny, lidera PSL Władysława Kosiniaka-KamyszaSylwestra ChruszczaAgnieszki Ścigaj z ruchu Kukiz '15 doszło na tyłach sali plenarnej. W spotkaniu nie wziął udział lider Kukiz'15 Paweł Kukiz gdyż - zaznaczono - tego dnia pojechał do Katowic na uroczystości w rocznicę pacyfikacji protestu w kopalni KW Wujek.

Portal cytuje m.in. Sylwestra Chruszcza (Kukiz'15):

- Uderzyło mnie, że pismo było już gotowe. Chodziło tylko o to, żebyśmy się pod nim podpisali. Co pod nim było? Ocena sytuacji w Polsce, slogany o zagrożeniu dla demokracji, rosnącym faszyzmie i apel do instytucji brukselskich o natychmiastowe zajęcie się tym, co dzieje się w Polsce i interwencję.

Zaznaczono, że przedstawiciele Kukiz'15 pod apelem ostatecznie się nie podpisali.

- Prędzej poprosilibyśmy o pomoc Belzebuba niż Brukselę o bratnią interwencję - mówi cytowany przez portal Chruszcz.

W rozmowie z "DoRzeczy" Kosiniak-Kamysz przyznaje, że był taki apel.

- Jasno oświadczyłem, że nie będę brał udziału w żadnych działaniach, które prowadzą do tego, by zewnętrzne instytucje, czy organizacje ingerowały w wewnętrzne sprawy Polski. Po tym jak odmówiłem sygnowania apelu i okazało się, że nie będzie to wspólny apel opozycji, to z projektu zrezygnowano - mówi portalowi prezes PSL.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA