REKLAMA

Ruszyły prace zespołu parlamentarnego PO ws. katastrofy smoleńskiej

  • Autor: PAP/JS
  • 26 października 2016 14:11
Ruszyły prace zespołu parlamentarnego PO ws. katastrofy smoleńskiej Konferencja prasowa PO (fot. twitter/PO)

• Ruszyły prace zespołu parlamentarnego PO do zbadania "przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej".
• Budujemy zespół, który ma odkłamywać fałsz, dawać świadectwo prawdzie, oddać pamięć i cześć ofiarom katastrofy - mówił szef PO Grzegorz Schetyna.

Z zespołem, którym kieruje poseł Marcin Kierwiński, będzie na stałe współpracował b. szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, dr Maciej Lasek. Posiedzenia zespołu mają być otwarte dla mediów; najbliższe - w przyszłym tygodniu.

"Powołujemy zespół, który ma wyjaśniać, odkłamywać fałsz, który jest budowany wokół katastrofy smoleńskiej, jej przyczyn i przebiegu. Budujemy zespół, żeby dać świadectwo prawdzie, oddać pamięć i cześć zmarłym - tym, którzy zginęli w katastrofie" - mówił na konferencji prasowej Schetyna.

Jak dodał, zespół ma "dawać świadectwo prawdziwej historii". "Ma odkłamywać fałszywą narrację, która jest prowadzona w Polsce od lat, prowadzona przez zespół Antoniego Macierewicza i kontynuowana dzisiaj w nieudolny sposób" - zaznaczył lider Platformy.

Według niego, ma być to "zespół długiego dystansu". "Wiemy, że prawda, brak sensacyjnych rozstrzygnięć nie jest tak smaczne, jak pisanie politycznych, kompletnie fantastycznych scenariuszy. Będziemy bardzo twardo piętnować fałsz i kłamstwo i będziemy pokazywać tych, którzy to robią. Nie pozwolimy na to, bo to jesteśmy winni pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej" - podkreślił Schetyna.

Kierwiński zapowiedział, że zespół będzie walczył "z największym kłamstwem polityki ostatnich lat". "Będzie miejscem, gdzie będzie mówiło się prawdę wobec tej oficjalnej propagandy głoszonej przez Antoniego Macierewicza. To będzie jedyne miejsce obrony prawdy przed różnego rodzaju kłamstwami pseudoekspertów Antoniego Macierewicza" - zaznaczył.

Czytaj też: Kukiz'15: zespoły PO i PiS ds. katastrofy smoleńskiej - zagrywka PR i dzielenie Polaków

Szefowi MON zarzucił, że wielokrotnie wykorzystywał katastrofę smoleńską "do realizacji własnych celów politycznych" i "celów politycznych" PiS. Jak mówił, do tej pory doliczył się 18 "wzajemnie sprzecznych teorii", które formułował Macierewicz. "Nie wiem, czy państwo pamiętacie o takich teoriach, jak choćby to, że trzy osoby tę straszną katastrofę przeżyły. Antoni Macierewicz różne tego typu teorie wygłaszał, nigdy nie rozliczył się z nich, nigdy nie przedstawił żadnych dowodów" - zaznaczył poseł Platformy.

Dr Lasek przypomniał, że przyczyny katastrofy smoleńskiej są znane od 2011 roku, kiedy został opublikowany raport komisji Jerzego Millera, a jej ustalenia potwierdziło śledztwo prokuratury. "Do dzisiaj nie ma żadnych nowych faktów, które stanowiłyby podstawę do wznowienia badania tego wypadku" - powiedział b. szef PKBWL.

Lasek zauważył, że od sześciu lat w lotnictwie wojskowym nie zdarzył się żaden poważny wypadek. "W dużej mierze jest to zasługa profilaktyki, która została zaproponowana i wdrożona w lotnictwie wojskowym i to nie jest tylko zasługa komisji Millera, ale również żołnierzy, którzy bardzo ciężko nad tym pracowali" - ocenił.

"Dzisiaj jednak mamy do czynienia z sytuacją niebywałą i bez precedensu na całym świecie - próbuje się wyeliminować z przestrzeni publicznej raport komisji państwowej, jego autorów poddaje się różnym szykanom" - podkreślił Lasek.

Wyraził pogląd, że dotychczas ustalone przyczyny katastrofy, "próbuje się zastąpić tezami, nie mającymi absolutnie żadnych podstaw w materiale dowodowym". "Na to nie ma i nie będzie zgody, cały świat ekspercki, który zajmuje się bezpieczeństwem lotów, nie chce się na to zgodzić" - oświadczył Lasek. Zadeklarował, że będzie wspierał każdą inicjatywę, która będzie przywracała "właściwy poziom bezpieczeństwa lotów, pilotów i pasażerów".

Katastrofę smoleńską badała w latach 2010-11 Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W przedstawionym w lipcu 2011 r. raporcie tzw. komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Komisja podkreśla, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Politycy PO poinformowali, że oprócz Macieja Laska, z zespołem będą współpracować też inni eksperci. "Będziemy korzystali z wiedzy ludzi, którzy znają się na lotnictwie - nie zajmują się architekturą, materiałami betonowymi" - powiedział Kierwiński.

Najbliższe posiedzenie zespołu odbędzie się w przyszłym tygodniu. Posłowie odniosą się m.in. do informacji, które podczas ubiegłotygodniowych obrad sejmowej komisji obrony narodowej przekazali członkowie powołanej przy MON podkomisji, która ponownie zajmuje się badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Podważano tam m.in. ustalenie komisji Millera, że w chwili katastrofy w kokpicie Tu-154 znajdował się dowództwa sił powietrznych, gen. Andrzej Błasik.

Według Kierwińskiego, w dalszej kolejności zespół PO zajmie się też sposobem przygotowania wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia przez jego kancelarię. "Dlaczego samolot z Warszawy wyleciał później, niż było to planowane, jaka była prawdziwa prognoza pogody przez wylotem do Smoleńska. To są też pytania, na które będziemy chcieli poznać odpowiedzi i które będziemy bardzo jasno pokazywali" - zapowiedział.

Dziennikarze pytali o wtorkową publikację "Gazety Polskiej Codziennie", która podała, że niemiecki dziennikarz śledczy, Jurgen Roth, autor książki "Tajne akta. Smoleńsk", dotarł do raportu niemieckiego wywiadu BND na temat katastrofy smoleńskiej. Według "GPC", w raporcie "pada nazwisko rosyjskiego generała, który według źródła BND miał przyjąć od polskiego polityka zlecenie dokonania zamachu" na prezydencki TU-154.

"Jak brakuje faktów, realnych badań, to widzę, że sięgamy po beletrystykę. (...) Przypomnę, że już jedna książka tego autora w Niemczech pojawiła się, mówiła o rzekomo bardzo rewolucyjnej notatce, tylko tej notatki nigdy nikt nie pokazał, a służby niemieckie się od tej notatki zdystansowały" - powiedział Kierwiński. Schetyna nazwał informacje "GPC" "fantastycznymi, nieprawdziwymi, absurdalnymi".

Dr Lasek podkreślił, że żaden materiał dowodowy nie wskazuje, żeby do katastrofy smoleńskiej doszło w wyniku zamachu, lub czyjegoś wiadomego działania. Według niego, świadczy o tym chociażby publikowany już wielokrotnie zapis dźwiękowy z kabiny pilotów Tu-154. "Natomiast to, przed czym się ucieka, przed czym uciekają tak zwani eksperci podkomisji, to jest odpowiedź na pytanie czy sprawny samolot miał prawo zejść poniżej minimów, czy załoga miała prawo te minima złamać i dlaczego kilometr przed pasem samolot znajdował się na wysokości 3 metrów poniżej pasa w dolinie" - zaznaczył b. szef PKBWL.

Wiceszefami "Parlamentarnego zespołu do zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej z dnia 10 kwietnia 2010 r. w celu osiągnięcia korzyści politycznych" zostali: b. wiceminister obrony narodowej Czesław Mroczek oraz Joanna Kluzik-Rostkowska, a sekretarzem - Paweł Suski. W skład zespołu weszli ponadto m.in: Krzysztof Brejza, Cezary Grabarczyk, Cezary Tomczyk, Bożena Kamińska i Elżbieta Radziszewska.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA