REKLAMA

RPO zaskarżył do Trybunału korzystanie z dowodów uzyskanych w wyniku łamania prawa

  • Autor: PAP/GP
  • 10 maja 2016 22:58
RPO zaskarżył do Trybunału korzystanie z dowodów uzyskanych w wyniku łamania prawa Procedura karna ma być skonstruowana w taki sposób, aby gwarantowała sprawiedliwe rozpoznanie sprawy, a więc w poszanowaniu prawa - pisze na swojej stronie RPO. (fot.:youtube.com)

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją art. 168a Kodeksu postępowania karnego. Chodzi o wykorzystywanie w sprawach dowodów uzyskanych z naruszeniem prawa, zwanych "owocami zatrutego drzewa".

Nowelizacja KPK, w której znalazł się zapis, że dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, weszła w życie w kwietniu. Wyjątkiem mają być dowody uzyskane w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności.

Jak podkreślił RPO w komunikacie zamieszczonym we wtorek (10 maja) na swojej stronie, przed zmianą Kodeksu postępowania karnego (KPK) niedopuszczalne było przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego.

RPO przypomniał, że przepis zakazujący korzystania z tzw. owoców zatrutego drzewa wprowadzono do Kpk w nowelizacji z 2013 r. Już jednak przed 2013 r. w orzecznictwie wykształciła się koncepcja nawiązująca do teorii owoców zatrutego drzewa, wedle której niedopuszczalne jest przeprowadzenie przed sądem dowodu, który został zdobyty w sposób niezgodny z prawem. Szczególny akcent kładziono na pozyskiwanie przez służby dowodów w sposób naruszający przepisy regulujące prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych - zaznaczył RPO.

Projekt zmian dot. powrotu do poprzedniej procedury karnej rząd przyjął w połowie stycznia.

- Ale w toku prac sejmowych została wprowadzona w formie poprawki dalej idąca zmiana - zamiast skasowania - tekst idący w przeciwną stronę. Ustawodawca nie tylko uchylił zakaz używania dowodów niezgodnych z prawem, ale zmienił przepis tak, by sądy musiały uwzględniać dowody zdobyte nielegalnie (z nielicznymi wyjątkami) - wskazał RPO.

W jego opinii celem zmiany było zaprzeczenie koncepcji niedopuszczalności niektórych dowodów, wypracowanej przez Sąd Najwyższy dzięki odwołaniu się do metody wykładni prawa w zgodzie z konstytucją. W ocenie RPO kwestionowana regulacja jest niezgodna z przepisami konstytucji - zwłaszcza z prawem do sądu, prawem do prywatności, prawem do ochrony tajemnicy komunikowania się, zakazem tortur, a także z artykułami Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

- Procedura karna ma być skonstruowana w taki sposób, aby gwarantowała sprawiedliwe rozpoznanie sprawy, a więc w poszanowaniu prawa, a także uprawnień stron i uczestników postępowania, a przede wszystkich ich prawa do podmiotowego traktowania. Oznacza to, że postępowanie musi być prowadzone zgodnie z prawem i rzetelnie - zaakcentował RPO.

Według niego naruszeniem zasady rzetelnego procesu, umocowanej w Konstytucji RP oraz Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności jest np. oparcie materiału dowodowego na bezpodstawnej prowokacji prowadzonej w ramach czynności operacyjnych. Taki materiał dowodowy nie powinien zostać uwzględniony przez sąd.

- Z zasady praworządności wynika domniemanie, że organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa. Tymczasem nowe przepisy zakładają, że organy władzy publicznej - skądinąd odpowiadające za praworządne postępowanie - nie tylko mogą postępować w sposób niezgodny z prawem, ale jest to z góry akceptowalne. Co więcej, nakazuje wymiarowi sprawiedliwości opieranie swojej działalności na niepraworządnym działaniu organów władzy publicznej i ich funkcjonariuszy - wskazał RPO.

Jego zdaniem niewątpliwie bezprawne pozyskiwanie dowodów" przez organy władzy publicznej może naruszać konstytucję i należy tu też zwrócić uwagę na problematykę inwigilacji obywateli. W orzecznictwie Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazuje, że nie tylko zastosowanie, ale już samo obowiązywanie przepisów zezwalających na arbitralną ingerencję organów władzy publicznej, poprzez inwigilację, w sferę prywatności jednostek stanowi naruszenie Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - ocenił RPO.

Jeżeli zatem można zrekonstruować zakaz uchwalania przepisów, które pozwalałyby na zarządzanie kontroli operacyjnej w sposób arbitralny, to tym bardziej naruszać standardy konstytucyjne i konwencyjne musi przepis, który pozwala na wykorzystywanie w postępowaniu karnym materiałów zdobytych nawet nie na podstawie przepisów arbitralnych, ale nielegalnie, a więc wbrew zasadom kierującym realizowaniem czynności operacyjno-rozpoznawczych - podkreślił.

Przypomniał też, że w myśl konstytucji władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

- Po drugie każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą. Konstytucja wskazuje zatem wprost, że dane zebrane w sposób sprzeczny z ustawą powinny być usunięte na żądanie osoby, której dotyczą. Tym samym przepis, który nie tylko nie nakazuje usunięcia takich danych, ale - przeciwnie - wymaga od sądu uwzględnienia ich w procesie orzekania, jest niewątpliwie niezgodny z konstytucją - podsumował RPO.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA