REKLAMA

Reparacje wojenne: Opozycja krytykuje nie pomysł, ale to, jak działa w tej sprawie PiS

  • Autor: PAP/MN
  • 02 września 2017 15:55
Reparacje wojenne: Opozycja krytykuje nie pomysł, ale to, jak działa w tej sprawie PiS Politycy PiS przypomnieli 1 września, że będą się domagać, by strona niemiecka wypłaciła odszkodowania za II WŚ. (fot. pixabay)

PiS będzie walczył o reparacje wojenne od Niemiec. Zdaniem opozycji temat ten wykorzystywany jest instrumentalnie przez partię rządzącą, a działania w tej sprawie są pozorne.

• Andrzej Halicki z PO nie wyklucza, ze poprze wniosek PiS o reparacje, ale jeśli "procedura będzie miała uzasadnienie prawne".

• To, co w tej sprawie robi PiS, to jest po prostu coś nieakceptowalnego - skomentował z kolei działania partii rządzącej Stanisław Tyszka z Kukiz'15.

• Poseł PSL Marek Sawicki powiedział, że temat reparacji jest wykorzystywany "wyłącznie na użytek wewnętrzny".

• Katarzyny Lubnauer (Nowoczesna) zarzuca PiS-owi narrację antyniemiecką.

Szef PiS Jarosław Kaczyński podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". W podobnym tonie wypowiadał się też minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który stwierdził, że z punktu widzenia prawnego, bezdyskusyjnie Niemcy winne są Polsce reparacje a państwo polskie nigdy nie zrzekło się praw do odszkodowania za straty wojenne.

W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował, że wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec.

Sprawa reparacji od Niemiec za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej była komentowana przez polityków na antenie radiowej Trójki.

Joachim Brudziński (PiS) pytany, czy będzie decyzja o wystąpienie o reparacje, odpowiedział, że rząd czeka na odpowiedź z Biura Analiz Sejmowych. "Po jej otrzymaniu będziemy podejmować następne decyzje" - powiedział.

Czytaj też: Rosja: Szanse Polski na odszkodowania są zerowe

Szef BBN Paweł Soloch podkreślił z kolei, że wszyscy są zgodni "co do kwestii ważności poruszonej odpowiedzialności Niemiec hitlerowskich za zbrodnie wojenne" i powinniśmy dbać o to, żeby Niemcy o tym nie zapominali.

Odnosząc się do kwestii reparacji Soloch powiedział, że "podjęte zostały działania, będą analizy". "Poczekajmy na wyniki samych analiz eksperckich w tym względzie. Na razie (...) mieliśmy bardziej do czynienia z dyskusją i decyzje żadne nie zapadły" - mówił szef BBN.

Andrzej Halicki z PO zwracając się do Brudzińskiego powiedział: "Mniej demagogii, więcej realizmu. Mniej gadania, proszę o działania. Jeżeli mówicie od paru miesięcy, a do tej pory Biuro Analiz Sejmowych analizy nie ma, to kto i co robi? Potraficie zrobić analizę w ciągu godziny czy dwóch; potraficie całe postępowanie trzech czytań przeprowadzić w ciągu kilku godzin, a nie potraficie uzyskać analizy, w jaki sposób do tych reparacji dojść, od własnego biura, którym też pan marszałek zarządza? Ja trzymam kciuki bardzo mocno i bardzo czekam na skuteczne działanie w tej sprawie. Naprawdę".

Halicki dopytywany, czy PO poprze ewentualną decyzję rządu o wystąpienie o reparacje, poseł odpowiedział, że "jeżeli procedura będzie miała uzasadnienie prawne i rzeczywiście zostanie rozpoczęte, trzymam kciuki".

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Stanisława Tyszki (Kukiz'15), z punktu widzenia moralnego "nie ulega wątpliwości, że potworne cierpienie, tragedia Polski i zniszczenia są podstawą do reparacji". Natomiast - jak dodał - to, co w tej sprawie robi PiS, "to jest po prostu coś nieakceptowalnego".

"1 lipca wychodzi prezes Kaczyński i mówi 'należą się reparacje od Niemiec', po miesiącu wiceminister spraw zagranicznych Marek Magierowski wychodzi i mówi 'zrzekliśmy się reparacji, nie ma tematu'. Dlatego uważam, że to jest temat poruszony przez PiS wyłącznie do celów polityki wewnętrznej, czysto instrumentalnie i to wręcz obraźliwe dla wszystkich polskich rodzin, z których każda straciła kogoś, kto był zamordowany przez Niemców. Nie wolno do tej sprawy podchodzić instrumentalnie" - powiedział Tyszka.

Czytaj też: Opozycja zgodna co do oceny reformy edukacji

"Jeżeli bylibyśmy w stanie podejść do tego na gruncie poważnych ekspertyz, spokojnie zastanawiając się, czy to nam nie zaszkodzi z bliskimi partnerami zagranicznymi, to wtedy my jesteśmy bardzo chętni do takiej rozmowy. Natomiast w sposób tak nieprofesjonalny, tak szkodliwy, tak obraźliwy dla tragedii narodu polskiego tego po prostu nie wolno poruszać" - dodał.

Zgodził się z nim poseł PSL Marek Sawicki, który powiedział, że temat reparacji jest wykorzystywany "tylko i wyłącznie na użytek wewnętrzny".

"Coraz więcej polityków PiS na różnych stanowiskach i przy różnych okazjach obarczenia reparacyjne podnosi. Więc ja zachęcam polityków PiS: skoro żądamy reparacji od Niemców, to nie mniejsze szkody Polsce wyrządziła Rosja. I nie tylko przez okres wojny, ale także jeszcze długo po wojnie. Część naszych reparacji Rosja przejęła, zabrała nasze tereny. Więc dzisiaj PiS, jeśli już wystąpiło z reparacjami, to równo - niech wystawi rachunek i Niemcom i Rosji, a zobaczymy, co z tego wyjdzie" - mówił Sawicki.

Zdaniem Katarzyny Lubnauer (Nowoczesna) mamy do czynienia z "typowym pozornym działaniem", w którym będą "wysokie koszty polityczne, natomiast nie będzie żadnych zysków, bo żadnych reparacji PiS nie zyska".

Dodała, że w tej sprawie "nie chodzi o jakiekolwiek skutki, chodzi tylko o to, żeby pomówić po to, żeby była narracja antyniemiecka".

"W tej chwili PiS od dłuższego czasu utożsamia Niemcy z całą Unią Europejską" - stwierdziła Lubnauer. Zdaniem posłanki Nowoczesnej w razie ewentualnego nałożenia sankcji na Polskę przez UE z powodu naruszenia standardów praworządności, PiS może mówić, że "jest to zemsta za chęć do reparacji wojennych".

Czytaj też: Macierewicz: Nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego zrzeczenie się reparacji od Niemiec

Sprawa uzyskania reparacji od Niemiec za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej budzi kontrowersje. 23 sierpnia 1953 r. PRL zrzekła się formalnie roszczeń, jednak skuteczność tego aktu jest kwestionowana przez niektórych politologów i prawników. W przyjętej w 1953 r. uchwale Rada Ministrów PRL stwierdziła, że Niemcy "zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań" i oświadczyła, iż podjęła decyzję "o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 roku spłaty odszkodowań na rzecz Polski".

10 września 2004 roku Sejm przyjął niemal jednogłośnie uchwałę w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech. Znalazł się w niej apel do władz niemieckich o uznanie takich roszczeń za bezzasadne i bezprawne.

14 września o uchwale dyskutował rząd Marka Belki. Premier poinformował potem, że zdaniem rządu, sprawa roszczeń w stosunkach polsko-niemieckich jest raz na zawsze zamknięta. Ówczesny szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz oświadczył, że rząd - zarówno z "powodów natury prawnej, jak i naturalnych powodów natury moralnej, historycznej związanych z elementarnym poczuciem sprawiedliwości" - odrzuca "jakąkolwiek myśl" o możliwości złożenia roszczeń niemieckich w stosunku do Polski. Zaznaczył też, iż - według niego - mówienie, że istnieją podstawy prawne do domagania się przez Polskę reparacji jest wprowadzaniem w błąd obywateli.

W listopadzie 2004 roku kwestia reparacji była tematem rozmowy premiera Belki z ówczesnym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem podczas konsultacji międzyrządowych w Krakowie. Po spotkaniu obaj ogłosili, że nie ma żadnych podstaw prawnych do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez Niemców, czy Polaków, którzy utracili swoje mienie w wyniku II wojny światowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA