REKLAMA

Przedterminowe wybory, nowy rząd: Po której stronie stanie PSL w sejmikach?

  • Autor: Parlamentarny.pl (JS)
  • 04 listopada 2015 18:20
Przedterminowe wybory, nowy rząd: Po której stronie stanie PSL w sejmikach? W przedterminowych wyborach samorządowych około 80-90 proc. radnych PSL mogłoby stracić mandatfot. malopolskie.pl

Jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało przejąć władzę w sejmikach wojewódzkich, jedyną szansą dla Polskiego Stronnictwa Ludowego na utrzymanie mandatów radnych będzie podjęcie koalicji z partią Jarosława Kaczyńskiego. Czy PSL skorzysta z tej możliwości?

Prawo i Sprawiedliwość tuż po ubiegłorocznych wyborach samorządowych, jasno dało do zrozumienia, że jest niezadowolone z ich przebiegu. - Chcę jasno powiedzieć, że ogłoszone przez Państwową Komisję Wyborczą wyniki uważamy za nieprawdziwe, nierzetelne, żeby po prostu nie użyć słowa sfałszowane – mówił wówczas prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Po wygraniu przez PiS wyborów parlamentarnych, coraz głośniej mówi się o konieczności powtórzenia wyborów samorządowych, a przynajmniej ponownego przeliczenia oddanych głosów. Powodem tego jest ogromna różnica w poparciu PSL sprzed roku (24 proc.) a obecnie (5 proc.), co potwierdza obawy iż konstrukcja książeczki wyborczej premiowała w listopadzie 2014 PSL. Do tego dochodzi chęć przejęcia przez PiS władzy w sejmikach. Obecnie PiS rządzi tylko w jednym sejmiku, a koalicja PO-PSL aż w 15.

Tak czy inaczej, gdyby jednak powtórzono wybory, o swoje losy rzeczywiście najbardziej się bać Polskie Stronnictwo Ludowe. Ratunkiem dla zachowania wpływów PSL-u może być zerwanie koalicji z PO i zawiązanie jej z partią Jarosława Kaczyńskiego, wtedy pewnie do wyborów by nie doszło. Sami politycy widzą zresztą, że i u niektórych Ludowców kiełkuje taka myśl.

– Jest bardzo prawdopodobne, że PSL zerwie sejmikowe koalicje z Platformą i porozumie się z PiS-em. Wynika to z groźby, która wisi nad partią Ludowców. W ostatnim czasie wielu polityków PiS mówiło o możliwości stworzenia nowych województw i przy tej okazji zorganizowania przedterminowych wyborów do wszystkich sejmików już w przyszłym roku. Takie wybory mogłyby okazać się katastrofą dla PSL. Rok temu w wyborach do sejmiku PSL osiągnął 24 proc., a teraz poparcie dla tej partii oscyluje wokół 5 proc. – przypomina poseł Łukasz Gibała.

Jego zdaniem, w przedterminowych wyborach samorządowych około 80-90 proc. radnych PSL mogłoby stracić mandat. – Uważam, że w zamian za to, że PiS zrezygnuje z wyborów do sejmiku w przyszłym roku, PSL zgodzi się zerwać koalicję z Platformą i porozumieć się z PiS. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że PSL wielokrotnie już udowadniało, że jest gotowe zawierać koalicję praktycznie z każdym. Dla polityków tej partii liczy się przede wszystkim władza i stanowiska, a kwestia koalicjanta ma drugorzędne znaczenie – dodaje poseł.

Diagnozę Gibały potwierdza Barbara Bubula, posłanka Prawa i Sprawiedliwości. I zaznacza - że nie dziwi się iż PSL może rozważać wybór nowego koalicjanta. Potwierdzają ją także przykłady "dziwnych" sesji sejmików z ostatnich dni. Np. prezes lubuskiego PSL Jolanta Fedak uważa, że koalicja PO-PSL w Sejmiku Woj. Lubuskiego została zerwana, po tym jak głosowano nad odwołaniem przewodniczącego sejmiku z PSL na wniosek złożony przez radnego PO. Innego zdania jest marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak. Przez chwilę nie wiadomo też było w co gra PSL w Małopolsce, gdzie trwa wybór nowego marszałka, a gdzie część PSL głosowała w sprawie odroczenia tego wyboru pod rękę z PiS.

– Platforma miała w PSL-u wiernego sojusznika, aż do ostatnich wyborów. Wiemy, że Polskie Stronnictwo Ludowe, widząc swoje wyniki wyborcze z 25 października b.r., obawia się o swoją przyszłość. Szuka nowych koalicjantów i przyjaciół, bo wiedzą, że dalsza przygoda polityczna z PO może doprowadzić do katastrofalnych skutków w partii. Zatem wszystkie scenariusze PSL-u są możliwe, które pozwolą utrzymać dotychczasowe wpływy. Czas pokaże – mówi Barbara Bubula.

PSL wydaje się być jednak pewne swojej decyzji. Janusz Piechociński, prezes PSL oraz Jarosław Kalinowski, przewodniczący Rady Naczelnej partii wydali oświadczenie, w którym informują, że nie zmieniają koalicjanta. - Polskie Stronnictwo Ludowe potwierdza wszystkie zawarte koalicje na poziomie samorządów wojewódzkich po wyborach w 2014 roku. Tym samym PSL w pełni dotrzymuje zobowiązań zawartych w umowach na obecną kadencję samorządową. PSL oczekuje wzajemności ze strony partnera koalicyjnego. Ireneusz Raś z PO, tego właśnie się radzi trzymać.

– Rozmowy tuż po wczorajszej sesji sejmiku małopolskiego i dzisiejsze z liderami PSL-u oraz oficjalne stanowisko PSL-u, przekazane przez władze centralne, jednoznacznie mówią, że pozostajemy w koalicji – twierdzi.

 - PiS oczywiście ma zapędy bardzo szerokie. Ale nie dajmy się zwariować. Wybory samorządowe odbyły się rok temu i ich ważność nie może być dzisiaj podważana. Nie destabilizowałbym województw ze względu na ich bardzo dużą rolę w wydatkowaniu środków unijnych. Dzisiaj ta destabilizacja urzędów marszałkowskich, której pewnie PiS chciałby dokonać, spowodowałaby groźne skutki dla przyszłość dla Polski – dodaje Raś.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Władysław Trojan 2015-11-05 18:36:39
    Unieważnienie zawartych umów z PO przez PSL odbiłoby się czkawką dla Ludowców .Proszę nie straszyć PSL-u powtórnymi wyborami samorządowymi, ONE NA PEWNO SIĘ ODBĘDĄ O CZYM JESTEM PRZEKONANY ,ale ich wynik może nie być satysfakcjonujący dla PiS ponieważ wyborcy zobaczą rzekomą ;dobrą zmianę; i może okazać się , że król jest nagi . Jako doświadczony człowiek , Ludowiec , zachęcam moje władze PSL do utrzymania ważnymi umów z PO .To w przyszłości pozytywnie zaowocuje .



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA