REKLAMA

Prezesi stadnin odwołani zostali z powodu utraty zaufania

  • Autor: PAP/GP
  • 25 lutego 2016 11:22
Prezesi stadnin odwołani zostali z powodu utraty zaufania Stadnina koni arabskich, stajnia zegarowa w Janowie Podlaskim. (fot.: wikipedia.org/CC BY-SA 3.0 PL)

Zarządy stadnin w Janowie Podlaskim i w Michałowie zostały odwołane w związku z utratą zaufania. m.in. był brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi - przekonywał w czwartek (25 lutego) w Sejmie minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

Osoby powołane w ich miejsce posiadają kompetencje, wzmocnią je też fachowcy nie gorsi od odwołanych - podkreślił.

O odwołanie prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie pytali ministra posłowie PO Michał Szczerba, Dorota Niedziela i Joanna Kluzik Rostkowska. Według Szczerby, zeszłotygodniowa decyzja Agencji Nieruchomości Rolnych była "bulwersująca".

- W sposób absolutnie nieodpowiedzialny odwołano fachowców, hodowców, miłośników, którzy stali się marką polską tak jak polskie araby - podkreślił Szczerba.

W ubiegły piątek prezes ANR Waldemar Humięcki odwołała wieloletnich szefów Stadnin Koni: w Janowie Podlaskim Marka Trelę oraz w Michałowie Jerzego Białoboka. Decyzja ta wzbudziła zdumienie wśród hodowców koni; pisała o tym m.in. "Gazeta Wyborcza". Od poniedziałku janowską stadniną kieruje Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. P.o. prezesa w Stadninie Koni Michałów została Anna Durmała, która jest zootechnikiem. Odwołana została także inspektor ds. hodowli koni ANR Anna Stojanowska.

Przeczytaj: Żona gen. Kiszczaka o mężu

Jurgiel poinformował w czwartek, że przyczyną odwołania był brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi. W tym kontekście zwrócił uwagę na okoliczności śmierci w październiku 2015 r., dwunastoletniej, utytułowanej czempionki "Pianissimy" z Janowa, wycenianej na 3 mln euro.

Kolejnymi zarzuty to: dopuszczenie przez zarządy obu stadnin do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje i zawieranie przez zarządy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami. Szef resortu rolnictwa powiedział też w Sejmie, o wynajęciu przez prezesa dla samego siebie na dożywocie mieszkania za złotówkę za metr kwadratowy. Jak mówił, jest to jeden z przykładów niegospodarności, które "zostaną przekazane odpowiednim organom".

Do zarzutu dotyczącego okoliczności śmierci "Pianissimy" odniosła się posłanka Dorota Niedziela - lekarka weterynarii. Jak zauważyła kolka końska, czyli skręt jelit, na którą zapadła czempionka, to jedna z najbardziej niebezpiecznych chorób końskich, która w 90 proc. kończy się śmiercią zwierzęcia. Niedziela przypomniała, że klacz została natychmiast przewieziona do kliniki i poddana operacji. Jak dodała - b. prezes janowskiej stadniny Marek Trela jest weterynarzem, jednym z najlepszych w Polsce specjalistów od chorób koni.

W środę ANR na swej stronie internetowej poinformowała, że zarządy stadnin w Janowie Podlaskim i w Michałowie zostały odwołane w związku z utratą zaufania. Powodem m.in. był brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi.

Odwołany prezes stadniny w Michałowie Jerzy Białobok powiedział w środę, że decyzja ANR była dla niego dużym zaskoczeniem. Jak dodał argumenty przedstawione przez Agencję są wyssane z palca.

- Jeżeli takowe zarzuty mieli, powinni nas wezwać, żebyśmy mogli się z nich wytłumaczyć albo powiedzieć, co na ten temat sądzimy - mówił Białobok. Odniósł się także do zarzutów wymienionych w komunikacie ANR. Dwa z trzech dotyczą bowiem zarządu kierowanej przez niego stadniny.

Komentując sprawę dopuszczenia przez zarząd do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje wyjaśnił, że polskie normy nie mają tu nic do rzeczy. Jak dodał polskie przepisy księgi stadnej dotyczą właścicieli koni stacjonujących w Polsce.

- Jeżeli koń jest dzierżawiony do innego kraju, rejestrowany jest w tamtej księdze i jego obowiązują przepisy prawne jakie obowiązują w danym kraju. Podobnie jak z kodeksem drogowym, który jest inny w każdym państwie - wyjaśnił.

Przeczytaj: Nowy sondaż poparcia dla partii

Odnosząc się do zastrzeżeń w związku z zawieraniem przez zarządy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczał w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń poinformował, że od dekad stadnina dzierżawi konie i ma w tym ogromne doświadczenie.

Wyjaśnił, że regulują to kontrakty, które przewidują w swoich zapisach wiele sytuacji.

- Dzierżawi się m.in. w celu promocji i reklamy polskiego konia czystej krwi arabskiej, po to, aby potwierdzić jego wartość, to czy on może wygrywać czempionaty - wyjaśnił. Zaznaczył, że w kontraktach szczegółowo opisane są warunki takiej dzierżawy, np. wymiany konia za innego konia.

- Jest opisane, jak rozliczane są źrebięta urodzone od (wydzierżawionych) klaczy. Całe koszty dzierżawy i ubezpieczenia spoczywają (…) na dzierżawcy - wyjaśnił.

Stadnina koni w Janowie Podlaskim założona została w 1817 roku za zgodą cara Aleksandra I, była pierwszą na ziemiach polskich stadniną państwową. Konie czystej krwi arabskiej od 1960 roku są sprzedawane za granicę; najpoważniejszymi ich odbiorcami są Amerykanie, którzy dotychczas kupili najwięcej koni i płacą najwyższe ceny. Od 1969 r. na terenie stadniny koni w Janowie Podlaskim są rokrocznie organizowane dla kupców zagranicznych aukcje na konie arabskie. Marek Trela związany był z nią od 1978 r., na stanowisku dyrektora od 2000 r. Jest wiceprzewodniczącym WAHO (World Arabian Horse Organization), członkiem władz ECAHO (European Conference of Arab Horse Organizations) i sędzią międzynarodowym.

Stadnina Koni Michałów hoduje konie czystej krwi arabskiej od ponad 60 lat. To największa w Polsce, jedna z większych w Europie stadnina koni tej rasy, gdzie znajduje się ponad 400 koni czystej krwi. Oprócz arabów stadnina posiada grupę koni małopolskich o bardzo rzadkiej maści tarantowatej oraz kilkanaście kuców szetlandzkich. Stadnina znajduje się w województwie świętokrzyskim. Białobok ze stadniną związany był od 1977 r., na stanowisku dyrektora od 1997 r. jest członkiem ECAHO, uznanym sędzia międzynarodowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • anty 2016-02-26 19:26:35
    jak tacy idioci będą rzadzic polską to super !!! brawo pis !!! bardzo duzy popis !!!!
  • wdzivny 2016-02-25 12:02:10
    Można powiedzieć, bardzo względni i bo onegdaj, gdy w radzieckim kołchozie, czy sowchozie padła krowa,to zootechnika skazano na śmierć uznając, że to był sabotaż. Nic to, że wielu nowych "hodowców" zobaczy konia po raz pierwszy, o hodowli mających pojęcie, bo hodowali króliki, albo gołębie. Nawet komuniści nie ruszali speców, bo oprócz wiedzy trzeba mieć miłość do koni i intuicję, a ta nie każdemu jest dana.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA