REKLAMA

Pracownicy delegowani: Litwa popiera Polskę w sporze z Emmanuelem Macronem

  • Autor: PAP/AT
  • 06 września 2017 07:40
Pracownicy delegowani: Litwa popiera Polskę w sporze z Emmanuelem Macronem Premier Beata Szydło spotkała się z premierem Litwy Sauliusem Skvernelisem (fot.premier.gov.pl/P. Tracz/flickr)

Od kiedy rządzi PiS, nie było spotkań premierów Polski i Litwy ani w Warszawie, ani w Wilnie. Do teraz. Saulius Skvernelis pojawił się w stolicy Polski. Okazało się, że Litwa ma podobne podejście do swobody przepływu usług w UE jak Polska.

Przekaz premiera Litwy Sauliusa Skvernelisa w sprawach, które dzieliły Warszawę i Wilno, brzmi: "Mój rząd pracuje, a nie obiecuje" - informuje "Rzeczpospolita".

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", od kiedy rządzi PiS, nie było spotkań premierów Polski i Litwy ani w Warszawie, ani w Wilnie. Do teraz. Saulius Skvernelis pojawił się w stolicy Polski. Wcześniej jego rząd wykonał gest pod adresem Orlenu, właściciela rafinerii w Możejkach (doszło do podpisania umowy z Kolejami Litewskimi). A władze lokalne, szczególnie w stolicy, nadały odpowiedni status polskim szkołom. W przeddzień wizyty okazało się jeszcze, że trzy polskie kanały telewizyjne będą mogły być odbierane na Litwie.

Zanim Saulius Skvernelis porozmawiał we wtorek (5 września) z Beatą Szydło (i, w szerszym gronie, z przedstawicielami Łotwy i Estonii, bo nie była to wizyta bilateralna, lecz malutki szczyt polsko-bałtycki), w poniedziałek (4 września) wieczorem przeprowadził z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim długą rozmowę o wszystkim - od inwestycji, przez mniejszości narodowe, po sport.

Czytaj też: Propozycje KE o pracownikach delegowanych oznaczają kłopoty

W Warszawie okazało się, że Litwa ma podobne podejście do swobody przepływu usług w UE jak Polska. Stanie po naszej stronie w sporze zainicjowanym przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie pracowników delegowanych, przynajmniej w sferze transportu. "Będziemy bronić naszych kierowców tirów" - powiedział "Rzeczpospolitej".

Nie krytykował Polski za to, za co krytykuje ją Komisja Europejska. Pytany przez dziennikarza "Rzeczpospolitej", co by jego kraj zrobił, gdyby ważyła się sprawa odebrania Polsce prawa głosu w Radzie Europejskiej, najpierw stwierdził, że ma nadzieję na kompromis, którego "jak mówiła, szuka premier Beata Szydło".

"A jeżeli jednak doszłoby do głosowania dotyczącego takiej kary dla Polski, jak się zachowa" - dopytywał dziennikarz gazety. Wtedy stanowisko brzmiałoby: "wiemy, że to jest nasz sąsiad".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA