REKLAMA

Posiedzenie Senatu, m.in. o lekach dla seniorów i trybie uchylania immunitetów

  • Autor: PAP/JS
  • 20 kwietnia 2016 21:40
Posiedzenie Senatu, m.in. o lekach dla seniorów i trybie uchylania immunitetów Senat poparł ustawę, zgodnie z którą każdy, kto ukończył 75. rok życia, bez względu na status materialny, będzie miał prawo do bezpłatnych leków (fot. Senat/Facebook)

• Senat poparł ustawę, zgodnie z którą każdy, kto ukończył 75. rok życia, bez względu na status materialny, będzie miał prawo do bezpłatnych leków znajdujących się na wykazie ogłaszanym przez ministra zdrowia (tzw. liście "S").
• Senatorowie nie zgłosili poprawek do noweli pozwalającej na pierwokup prywatnych lasów przez państwo.
• Senat opowiedział się także za ujednoliceniem trybu uchylania immunitetów.
• Poparł także nowelizację ustaw o sądach i szkole sędziów autorstwa PiS, która przewiduje wstrzymanie o rok przebudowy modelu kształcenia sędziów.
• Opowiedział się za etapowym uruchamianiem Systemu Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych.

Senat poparł ustawę, zgodnie z którą każdy, kto ukończył 75. rok życia, bez względu na status materialny, będzie miał prawo do bezpłatnych leków znajdujących się na wykazie ogłaszanym przez ministra zdrowia (tzw. liście "S").

Za nowelą ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych bez poprawek głosowało 56 senatorów, przeciw było 27, nikt nie wstrzymał się od głosu.

W toku prac w komisji zdrowia, jej mniejszość wnosiła o wprowadzenie poprawek; postulowała, aby systemem bezpłatnych leków objęte zostały dzieci do osiemnastego roku życia. Inna poprawka mniejszości zakłada, że bezpłatne leki dla seniorów mogliby przepisywać nie lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, ale lekarze ubezpieczenia zdrowotnego.

Natomiast w tracie środowych obrad Senatu, senator Jan Rulewski (PO) zwrócił się o wprowadzenie poprawki, która zakładała, że prawo do bezpłatnych leków miałyby dzieci do 18. roku życia, u których rozpoznano przewlekłą chorobę. Zwrócił się o rozszerzenie prawa do bezpłatnych leków i zapisanie w ustawie koszyka "D" dla dzieci.

Argumentował, że dzieci chorują na wiele chorób przewlekłych, np. od 14 do 17 proc. na alergię. Wskazał, że wprowadzenie poprawki wiązałoby się z kosztem nie większym niż 100 mln zł. W poprawce napisał, że minister zdrowia określi w rozporządzeniu wykaz chorób przewlekłych wraz z okresem, w którym wystąpienie objawów chorobowych upoważnia do rozpoznania choroby przewlekłej u świadczeniobiorców.

Czytaj też: Katowice pokonane! Jest nowy rekord w wypłacie 500 plus

Jednak w czasie głosowań najpierw głosowano za przyjęciem noweli bez poprawek, za czym opowiedziały się senackie komisja po rozpatrzeniu wniosków zgłoszonych w trakcie debaty.

W czasie obrad Rulewski przyznał, że nowelizacja ustawy wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym, ale równocześnie wprowadza ograniczenie w postaci koszyka "S", co oznacza, że nie wszystkie leki będą bezpłatne i nie wiadomo do dzisiaj, jakie leki, jakiej wartości będą mogły otrzymywać osoby w wieku powyżej 75 lat. Dodał, że opinie wskazują, że granica 75 lat jest granicą sztuczną, niedostatecznie uzasadnioną, a eksperci wskazują, że nie wprowadzono progów dochodowych, a tym samym zawężono możliwość otrzymywania tych leków dla "osób bezwzględnie nieposiadających możliwości ich nabycia".

Senator PiS i minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zwrócił uwagę na starzenie się polskiego społeczeństwa; mówił, że "faktem jest kiepski dostęp do leków" w Polsce, nie tylko w grupie osób starszych.

"Staramy się zareagować odpowiedzialnie, ponieważ odpowiedzialnością władzy publicznej jest zapewnienie ochrony zdrowia wszystkim i rzeczywistego równego dostępu obywateli do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Niestety tego równego dostępu po prostu nie ma; w wielu opracowaniach Polska przoduje, jeśli chodzi o nierówności w zdrowiu, takie określenie wiąże się m.in. właśnie z kiepskim dostępem do leków spowodowanym barierą finansową" - powiedział Radziwiłł.

Przekonywał, że rozwiązania przedstawione w noweli nie nakładają dodatkowych obowiązków na osoby starsze, w wieku ponad 75 lat. "Jeśli te osoby miałyby gdzieś chodzić po zaświadczenia potwierdzające ich dochody, to prawdopodobnie stracilibyśmy znaczną część tych osób, bo jednym z powodów, dla których ludzie nie dostają dopłat od samorządów za ponoszone przez nich koszty lekowe, to jest właśnie to, że jest tak trudno to załatwić" - przekonywał Radziwiłł.

"To nie rozwiązanie zbawiające cały świat, to jest rozwiązanie o charakterze pierwszego kroku, przede wszystkim w zakresie dostępu do leków dla osób starszych. Jednocześnie w ministerstwie rozpoczęły się prace nad dokumentem +Polityka lekowa państwa+, o którym też mówi się, żeby nie powiedzieć gada, od dłuższego czasu, ale go nie widać" - powiedział Radziwiłł.

Zaapelował do senatorów o poparcie nowelizacji ustawy. "W przyszłości będziemy pracować nad innymi dokumentami, które problem z dostępem do leków dla innych grup pacjentów będzie rozwiązywać" - dodał minister zdrowia.

(fot. Senat/Facebook)

Zgodnie z nowelą ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych osoby po 75. roku życia będą miały prawo do bezpłatnych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, które będą wymienione w wykazie ogłaszanym przez ministra zdrowia. Pierwszy taki wykaz minister ma ustalić najpóźniej do 1 września br. Oznacza to, że od września seniorzy będą mogli korzystać z bezpłatnych leków znajdujących się na liście.

W wykazie tym mają znaleźć się w szczególności medykamenty związane z leczeniem chorób wieku podeszłego.

Zobacz: Premier Beata Szydło w Nowym Jorku. W planie m.in. podpisanie porozumienia klimatycznego

Bezpłatne leki będą mogli pacjentowi przepisywać: lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (wskazany w deklaracji wyboru) oraz niektóre pielęgniarki POZ. Przepisywać je będą też mogli lekarze posiadający prawo wykonywania zawodu, którzy zaprzestali wykonywania zawodu i wystawili receptę dla siebie lub członków najbliższej rodziny.

W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że skutki gospodarcze nowelizacji "można określić jako pozytywne". Z jednej strony zostaną zwiększone wydatki publiczne, z drugiej jednak poprawią się stan zdrowia i jakość życia osób starszych, a także ograniczone zostaną koszty hospitalizacji wynikające z braku przyjmowania przepisanych leków.

Założono, że w latach 2016-2025 maksymalny limit wydatków z budżetu państwa, będących konsekwencją wejścia ustawy w życie, wyniesie prawie 8,3 mld zł. W 2016 r. koszt funkcjonowania ustawy określono na 125 mln zł.

W związku ze zwiększającą się liczbą osób starszych oraz z potencjalnym poszerzaniem wykazu leków założono stopniowy wzrost kwoty refundacji o ok. 15 proc. rocznie w ciągu kolejnych 6-7 lat, a następnie spowolnienie tego wzrostu do ok. 6 proc.

W sytuacji, gdy wydatki z budżetu państwa przekroczą po pierwszym kwartale danego roku 25 proc. limitu przewidzianego na ten rok, minister zdrowia "wdraża mechanizm korygujący", polegający na zmianie wykazu bezpłatnych medykamentów.

W ustawie znalazły się także przepisy nowelizujące tzw. ustawę refundacyjną, których celem jest zagwarantowanie pacjentom większej swobody w wyborze medykamentów innych niż przypisane na recepcie, jeśli nie powoduje to powstania różnic terapeutycznych.

Bez poprawek do noweli pozwalającej na pierwokup prywatnych lasów przez państwo

Senatorowie nie wprowadzili poprawek do noweli ustawy pozwalającej na wykup bądź pierwokup prywatnych gruntów leśnych przez Lasy Państwowe. Nowe przepisy mają m.in. zabezpieczyć wykup takich terenów przez cudzoziemców po 1 maja br.Uchwałę w tej sprawie w środę poparło 56 senatorów, 27 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.

Teraz nowela trafi do podpisu prezydenta.

W trakcie głosowania senatorowie odrzucili wniosek zgłoszony przez wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza (PO), by odrzucić ustawę. Wicemarszałek argumentował, że nowe przepisy "to powrót do okresu minionego", kiedy własność państwowa była lepsza od prywatnej. "Ja się z tym nie zgadzam" - podkreślił.

Zdaniem Borusewicza nowe prawo spowoduje też obniżenie wartości prywatnych gruntów leśnych.

Z kolei senator Piotr Florek (PO) zaproponował m.in., by w ustawie zapisać możliwość odstąpienia od sprzedaży w momencie, kiedy właściciel nieruchomości nie byłby zadowolony z dokonanej wyceny. Ostatecznie ta zmiana nie była głosowana, gdyż wyższa izba parlamentu podjęła uchwałę, by nie wprowadzać poprawek do ustawy.

W trakcie prac nad nowelą senator sprawozdawca Zdzisław Pupa argumentował, że nowe prawo ma przede wszystkim pozwolić Lasom Państwowym wywiązywać się ze swojego obowiązku, czyli powiększania terenów leśnych w Polsce. Przypomniał, że zgodnie Krajowym programem zwiększenia lesistości, areał lasów w 2050 r. ma obejmować 33 proc. powierzchni kraju, w 2020 ma być to 30 proc. Zgodnie z informacją resortu środowiska lasy zajmują obecnie 29,4 proc. powierzchni kraju.

W Polsce jest blisko 2 mln ha niepaństwowych gruntów leśnych.

(fot. Senat/facebook)

Senator dodał, że kolejnym argumentem za ustawą jest to, że od 1 maja br. skończą się ograniczenia nabywania gruntów leśnych i rolnych przez cudzoziemców. Dwunastoletni okres ochronny zakładał traktat akcesyjny. Podkreślił, że nowela prawa o lasach jest skorelowana z nowym prawem ograniczającym obrót ziemią rolną w Polsce.

Prawo umożliwi Skarbowi Państwa reprezentowanego przez LP nabywanie przez pierwokup lub wykup gruntów leśnych zbywanych przez osoby fizyczne czy osoby prawne.

Przepisy będą dotyczyć gruntów m.in.: oznaczonych jako lasy w ewidencji gruntów i budynków, przeznaczonych do zalesiania, objętych uproszczonym planem urządzenia lasu.

Prawo pierwokupu ma dotyczyć przypadków, gdy grunty leśne będą nabywane na podstawie umowy sprzedaży. Natomiast wykup będzie dotyczyć sytuacji, kiedy grunty będą nabywane na podstawie umowy innej niż sprzedaż, np. zamiany czy darowizny. Pierwokup i wykup nie będzie dotyczyć przypadków zbycia gruntów na rzecz kręgu osób bliskich czy dziedziczenia.

Wśród senatorów PO największe kontrowersje wzbudziły kwestie dotyczące sprzedaży lasów. Pytali, czy w sytuacji kiedy cena zaproponowana przez LP nie byłaby satysfakcjonująca dla sprzedającego, czy mógłby on odstąpić od transakcji. Przekonywali, że nowe przepisy ograniczają dysponowanie swoją własnością. Senatorowie PO wskazywali też na krótkie vacatio legis nowelizacji. Ma ona zacząć obowiązywać od 30 kwietnia br.

Wiceminister środowiska Andrzej Konieczny tłumaczył, że w przypadku jeśli strony zawrą warunkową umowę w formie aktu notarialnego, to oznacza, iż zdecydowały się na transakcję kupna/sprzedaży za określoną cenę, więc nie ma możliwości wycofania się z takiej transakcji.

Konieczny dodał, że w przypadku rozbieżności cen, strony mogą zwrócić się do sądu, aby ten określił, jaka jest rynkowa wartość nieruchomości.

Senator Pupa przekonywał ponadto, że nowelizacja nie ingeruje w konstytucyjną istotę prawa własności, ponieważ w przypadku chęci zbycia gruntu, właściciel zachowuje podstawowy atrybut swojego prawa, tzn. prawa do rozporządzania rzeczą. W przypadku woli zbycia, rzecz zostaje zbyta, tyle, że nabywcą będzie Skarb Państwa.

Senat za ujednoliceniem trybu uchylania immunitetów

Senat poparł zmiany dot. ujednolicenia przepisów o trybie uchylania immunitetów Rzecznikowi Praw Obywatelskich, Rzecznikowi Praw Dziecka, prezesom - Najwyższej Izby Kontroli i Instytutu Pamięci Narodowej, Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych oraz posłom i senatorom.Za nowelizacją kilku ustaw - bez poprawek - opowiedziało się 57 senatorów, 28 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Wcześniej senatorowie odrzucili kilka bloków poprawek. W jednym z nich zaproponowano, by w przypadku rzeczników praw obywatelskich i praw dziecka, prezesów NIK i IPN oraz Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych jednolity był nie tylko tryb uchylania immunitetu, ale i sam jego zakres.

Obecnie uregulowania trybu uchylania immunitetów są rozrzucone w różnych ustawach i niespójne ze sobą. Według PiS prowadzi do to nadmiernego wydłużenia postępowania i utrudnia pokrzywdzonym dochodzenia sprawiedliwości w sądach. Np. o tym, że RPO nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej bez zgody Sejmu, mowa jest w konstytucji, ale nie w ustawie o RPO. Z kolei co do prezesa NIK mowa o tym jest i w ustawie o NIK, i w konstytucji. O immunitecie RPD, GIODO i szefa IPN stanowią ustawy o tych urzędach. Formalny tryb uchylania immunitetu opisywała dotychczas jednak tylko ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora - i tylko wobec nich.

Nowelizacja stanowi, że Sejm uchylałby wszystkie immunitety osób nim objętych bezwzględną większością głosów. Wprowadza się też generalną zasadę wstrzymującą bieg okresu przedawnienia w postępowaniu karnym czynu objętego immunitetem w okresie korzystania z niego. Przepisy ustawy dotyczące odpowiedzialności karnej stosowane będą odpowiednio do odpowiedzialności za wykroczenia.

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego składa się za pośrednictwem Prokuratora Generalnego. Wniosek w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego składa oskarżyciel prywatny, po wniesieniu sprawy do sądu.

Jak dotychczas, wnioski o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności przedkładane będą marszałkowi Sejmu (a Senatu - w przypadku senatorów). Po zapoznaniu się z treścią marszałek rozpoczyna procedurę badania wniosku. Jeśli wniosek ma braki formalne, marszałek wzywa wnioskodawcę do jego poprawienia lub uzupełnienia pod rygorem pozostawienia wniosku bez nadania mu biegu. Jeżeli jest poprawny, marszałek kieruje sprawę do komisji sejmowej i udostępnia osobie objętej immunitetem akta postępowania. Osobie objętej immunitetem przysługuje prawo do składania wniosków i wyjaśnień w swojej sprawie. Po rozpatrzeniu sprawy komisja, która rozpatrywała wniosek, uchwala sprawozdanie, w którym przedstawia Sejmowi propozycję przyjęcia lub odrzucenia wniosku.

Ostateczną decyzję co do wyrażenia zgody na pociągnięcie osoby objętej immunitetem do odpowiedzialności karnej, podejmuje Sejm w drodze uchwały, za którą musi opowiedzieć się bezwzględna większość posłów. Brak wymaganej liczby głosów oznacza podjęcie uchwały o niewyrażeniu zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osoby objętej immunitetem.

W opinii dla Sejmu RPO Adam Bodnar pisał, że immunitet RPO powinien być uchylany przez Sejm kwalifikowaną, a nie bezwzględną większością głosów - bo taki zapis byłby "niewątpliwym ułatwieniem w egzekwowaniu odpowiedzialności osoby będącej Rzecznikiem".

Naczelna Rada Adwokacka oceniła zaś, że zaangażowanie przedstawiciela władzy wykonawczej może prowadzić do naruszenia zasady niezależności pięciu podmiotów od innych organów państwowych. Zdaniem NRA umożliwienie złożenia wniosku o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej w sprawie przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego (np. zniesławienia czy zniewagi) "może stanowić łatwy asumpt do inicjowania postępowań przeciwko ww. podmiotom".

Ustawa trafi do podpisu prezydenta.

(fot. senat/facebook)

Senat za wstrzymaniem zmian w dochodzeniu do zawodu sędziego

Senat poparł nowelizację ustaw o sądach i szkole sędziów autorstwa PiS, która przewiduje wstrzymanie o rok przebudowy modelu kształcenia sędziów oraz przesunięcie na koniec października 2017 r. powrotu do sądów asesorów sędziowskich. Izba wyższa nie zaproponowała poprawek.Za zmianami w ustawach o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury oraz o ustroju sądów powszechnych w środowym głosowaniu opowiedziało się 56 senatorów, przeciw było 26, od głosu wstrzymało się 3 senatorów.

Senator sprawozdawca Michał Seweryński (PiS) powiedział, że komisja praw człowieka, praworządności i petycji wniosła o przyjęcie nowelizacji ustaw bez poprawek. Jak mówił zmiany mają trzy cele. Po pierwsze usunięcie wad regulacyjnych zawartych w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych związanych z obsadzaniem stanowisk sędziowskich i usprawnienie gospodarkę etatami zwalnianymi przez sędziów przechodzących w stan spoczynku.

"Chodzi o to, że dzisiaj minister dowiaduje się o zwolnieniu etatu sędziowskiego po fakcie, co utrudnia mu wcześniejsze rozdysponowanie, zgodnie z potrzebami wymiaru sprawiedliwości, tych zwolnionych etatów" - powiedział Seweryński.

Drugi cel - mówił - to przywrócenie przesłanek, które muszą być spełnione, żeby minister sprawiedliwości mógł odwołać dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

"W ocenie autorów projektu ponowne wprowadzenie tych przesłanek, które były wcześniej stosowane, od których będzie uzależniona możliwość odwołania dyrektora Krajowej Szkoły doprowadzi do lepszego uregulowania relacji pomiędzy ministrem sprawiedliwości a dyrektorem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w aspekcie statusu publiczno-prawnego tej instytucji (...). Nowością normatywną w tej sferze będzie nałożenie na ministra sprawiedliwości obowiązku zasięgnięcia opinii zarówno Krajowej Rady Sądownictwa, jak i Krajowej Rady Prokuratorów przy prokuratorze generalnym" - wyjaśnił senator.

Wreszcie trzecim celem jest zmiana w zakresie, w trybie szkolenia aplikantów. "Sprowadza się ona do utrzymania o rok dłużej aktualnego modelu kształcenia w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury" - wyjaśnił.

Powrót asesorów sędziowskich, czyli absolwentów aplikacji sędziowskiej, którzy mieliby się sprawdzić w roli sędziów, poprzednia koalicja zaplanowała na ten rok. Nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych, która dotyczyła tej kwestii, weszła w życie na początku tego roku.

Z kolei kilka miesięcy wcześniej - w sierpniu zeszłego roku - weszły w życie zmiany w ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury wprowadzające nowe zasady przeprowadzania aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej oraz likwidujące prowadzoną w KSSiP aplikację ogólną. Zgodnie z tamtą zmianą, pierwszy nabór na nowe aplikacje miał odbyć się w tym roku, a szkolenia aplikantów według nowych zasad rozpocząć się w 2017 r.

Nowelizacja zakłada odroczenie do 31 października 2017 r. wejścia w życie zmian związanych powrotem stanowisk asesorskich. "Rozwiązanie to umożliwi ministrowi sprawiedliwości podjęcie prac legislacyjnych mających na celu optymalne ukształtowanie modelu dojścia do urzędu sędziego przez absolwentów aplikacji sędziowskiej prowadzonej przez KSSiP" - wskazano w uzasadnieniu.

W związku z tym nadal będzie istniał dwuetapowy model szkolenia wstępnego, składający się z 12-miesięcznej aplikacji ogólnej oraz następującej po niej 30-miesięcznej aplikacji sędziowskiej lub prokuratorskiej.

Asesorów sędziowskich nie ma w polskich sądach od wiosny 2009 r. To efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r., gdy uchylił on ówczesne przepisy o asesorach, stwierdzając niezgodność z trójpodziałem władzy reguły, zgodnie z którą asesorów powołuje minister sprawiedliwości - reprezentant władzy wykonawczej.

Po kilku latach funkcjonowania nowego modelu dojścia do zawodu sędziego zgłoszono postulat przywrócenia asesury. Środowiska sędziowskie oraz resort sprawiedliwości wskazywały, że asesura jest najlepszym sposobem weryfikacji, czy kandydat na sędziego sprawdza się w tej roli. Podkreślano jednocześnie, że aby pozostać w zgodzie z wyrokiem TK, nowa asesura musi być jak najbardziej zbliżona do zawodu sędziowskiego we wszystkich aspektach, żeby nie było już zarzutu niekonstytucyjności.

Senat za etapowym uruchamianiem Systemu Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych

Etapowe uruchamianie Systemu Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych przewiduje nowela ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, którą poparł Senat. Zgodnie z nią dla niektórych grup zawodowych - np. lekarzy i pielęgniarek - system zostanie wdrożony rok później.Nowelizację poparło 81 senatorów, przeciwko był jeden, nikt nie wstrzymał się od głosu. Senat nie zaproponował poprawek.

Zgodnie z ubiegłoroczną nowelizacją ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw System Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych powinien zostać wdrożony 1 maja 2016 r.

Ustawa - której projekt przygotowali posłowie PiS - zakłada, że w tym terminie system zostanie uruchomiony tylko dla diagnostów laboratoryjnych i farmaceutów. Dla pozostałych grup zawodowych, czyli lekarzy i lekarzy dentystów, ratowników medycznych oraz pielęgniarek i położnych, termin wdrożenia zostanie przesunięty na 1 maja 2017 r.

"Mając na uwadze dobre praktyki stosowane przy wdrażaniu skomplikowanych systemów informatycznych, a także dużą liczbę i duże zróżnicowanie użytkowników, (...) uzasadnionym jest etapowe udostępniane jego funkcjonalności. Przyjęcie powyższego sposobu uruchomienia systemu umożliwi analizę i harmonijne wyeliminowanie błędów pojawiających się w trakcie użytkowania, a także pozwoli dopasować system, celem zwiększenia jego użyteczności i dostępności dla użytkowników" - przekonywali autorzy projektu.

W konsekwencji zmienić się mają także przepisy przejściowe dotyczące kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów, których wejście w życie zostało wydłużone o rok.

System Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych ma zintegrować gromadzenie i przetwarzanie danych o organizacji i przebiegu szkolenia personelu medycznego. Ma to umożliwić efektywny przepływ informacji o procesie kształcenia pomiędzy jednostkami.

System umożliwi m.in. monitorowanie przebiegu szkolenia, wsparcie procesów składania i oceny wniosków na specjalizację, gromadzenie informacji na temat kształcenia podyplomowego oraz wsparcie przeprowadzania egzaminów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA