REKLAMA

Politycy chcą mieszać w samorządach. Te już zwierają szeregi

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 16 listopada 2015 09:16
Politycy chcą mieszać w samorządach. Te już zwierają szeregi W kręgach politycznych panuje przekonanie, że PiS w obecnej sytuacji politycznej zmierzać będzie do powtórzenia wyborów samorządowych (fot.sxc.hu)

Jak się dowiedzieliśmy w najbliższych dniach marszałkowie Sejmików Wojewódzkich złożą oświadczenie w sprawie możliwych zmian w samorządach.

W kręgach politycznych panuje przekonanie, że PiS w obecnej sytuacji politycznej zmierzać będzie do powtórzenia wyborów samorządowych. Argumentem za tym jest fakt, że PSL, które zyskało 24 proc. głosów, gdy zabiegało o miejsca w samorządach, w wyborach parlamentarnych musiało się zadowolić wynikiem nieco wyższym niż 5 proc.

Ruch Kontroli Wyborów, który wraz z PiS tropi wyborcze fałszerstwa, chce, by najpierw ponownie policzyć głosy oddane rok temu na listy do sejmików wojewódzkich, a potem powtórzyć głosowanie. Prezes Kaczyński podziela ten pogląd. Od dawna mówił, także z trybuny sejmowej, że wyniki zostały sfałszowane.

– To będzie bomba atomowa, tego ta druga strona naprawdę może się bać – mówił w Łodzi Józef Orzeł z Ruchu Kontroli Wyborów.

Pole do takich działań jest otwarte. Państwowa Komisja Wyborcza wstrzymała likwidację kart do głosowania z wyborów samorządowych wbrew dotychczasowej praktyce. Ponieważ teraz są państwowym zasobem archiwalnym, dostęp do nich powinien mieć każdy. - Jeśli po ponownym przeliczeniu i sprawdzeniu kart wynik różniłby się znacząco od oficjalnego, byłaby to poważna przesłanka do zastanowienia się nad legalnością obecnych władz województw – powiedział europoseł PiS Karol Karski.

Samorządy: Ostatni bastion

Dlaczego wybory w samorządach są tak ważne? Jest o co walczyć. Chodzi o to kto będzie dysponował środkami pomocowymi UE w ramach funduszu spójności do 2020 roku, które wynoszą 31 mld euro. Obecnie są one w rękach samorządowców z PO i PSL.

PiS rządzi tylko w jednym sejmiku – podkarpackim. Stało się tak mimo tego, że partia wygrała wybory samorządowe w skali kraju w ujęciu statystycznym. I co z tym zrobić?

Jest to ostatni bastion władzy do zdobycia przez nową większość parlamentarną. Oprócz pieniędzy unijnych w samorządach są inne synekury – i we władzy, i w biznesie. Możliwe są dwa scenariusze: albo nowe wybory samorządowe, albo zmiana koalicji w sejmikach.

Czy powtórka jest możliwa?

Niektórzy eksperci już stwierdzili, że nie ma podstaw do powtórzenia wyborów. Taką opinię zaprezentowali: dr Ryszard Balicki z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Marek Chmaj ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, prof. Czesław Martysz z Uniwersytetu Śląskiego oraz dr Ryszard Piotrowski i prof. Piotr Winczorek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ani konstytucja, ani kodeks wyborczy nie przewidują procedury unieważniania wyborów samorządowych w skali całego kraju. Kwestionowane i unieważniane mogą być raczej wybory konkretnych radnych, wójtów, burmistrzów lub prezydentów albo też wybory przeprowadzone w poszczególnych okręgach.

Jest jednak furtka, z której PiS może skorzystać. Utworzenie nowych województw pozwoliłoby na przeprowadzenie ponownych wyborów do sejmików samorządowych. Okazuje się jednak, że entuzjazm do tworzenia nowych województw słabnie wraz z przenoszeniem dyskusji na poziom lokalny, gdzie PiS nie dominuje.

Prezydent Koszalina Piotr Jedliński poinformował, że obecnie utworzenie województwa środkowopomorskiego mija się z celem. Środki unijne zostały już rozdane, więc nowe województwa musiałyby negocjować dla siebie odrębne warunki. A to mogłoby potrwać kilka lat.

Robert Biedroń ze Słupska też nie jest już taki kategoryczny, jak przed wyborami. Na Mazowszu, gdzie PiS chce wydzielić stolicę jako osobne województwo wątpliwości wyraził marszałek Struzik. Wielu samorządowców uzmysławia sobie, że wówczas reszta Mazowsza pogrążyłaby się w jeszcze większej biedzie.

Tasowanie kart

Pozostaje więc inny sposób zajęcia ostatniego bastionu PO-PSL. Trzeba zmienić układ sił w sejmikach samorządowych. W czasie kampanii wyborczej do parlamentu PSL oświadczyło, że koalicje PO-PSL w sejmikach samorządowych nie są zagrożone. To samo stwierdziła PO.

Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. Janusz Piechociński, szef ludowców, stracił nie tylko mandat poselski, ale także fotel prezesa PSL. Jego partia ledwo prześlizgnęła się nad progiem wyborczym.

- Obecnie nie ma żadnych powodów i przesłanek, aby PSL i PO zrywały koalicję, która została zawarta na okres całej kadencji, a więc do roku 2018 - twierdzi Adam Struzik z PSL, marszałek województwa mazowieckiego. - Władze PSL potwierdziły koalicję w Sejmikach w całym kraju, czyli w 15 województwach i oczekują analogicznej postawy PO.

Niedawno znalazło to potwierdzenie w wyborze nowych marszałków. W województwie małopolskim - marszałka z PO i podlaskim - marszałka z PSL. Obie partie polityczne są członkami Europejskiej Partii Ludowej i zamierzają konsekwentnie i zgodnie współpracować dla dobra Polski.

Jak się dowiedzieliśmy w najbliższych dniach marszałkowie Sejmików Wojewódzkich wydadzą wspólne oświadczenie w sprawie możliwych zmian w samorządach.

Samorządowcy chcące zachować status quo znalazły też obrońcę w osobie szefa partii Nowoczesna Ryszarda Petru. – Nie poprzemy – powiedział – planów PiS, dotyczących wcześniejszych wyborów samorządowych. Jesteśmy też przeciwko pomysłom stworzenia nowego podziału administracyjnego kraju.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA