REKLAMA

Polacy ginęli z tym znakiem na sobie. Teraz, za jego zniewagę, odpowiedzieć mają "Zieloni"

  • Autor: PAP/GP
  • 02 sierpnia 2017 09:43
Polacy ginęli z tym znakiem na sobie. Teraz, za jego zniewagę, odpowiedzieć mają "Zieloni" Kotwica Polski Walczącej na warszawskim kopcu Powstania. Symbol ten jest w polskim prawie chroniony z racji znaczenia narodowego. (fot.:Krzysztof Belczyński/flickr.com/CC BY-SA 2.0)

Przed stołecznym sądem ruszył w środę (2 sierpnia) proces trójki aktywistów partii Zieloni, którym zarzucono znieważenie znaku Polski Walczącej. W czerwcu 2016 r., podczas Marszu Godności, trzymali oni zielony transparent ze znakiem, na końcu kotwicy namalowane zostały symbole płci.

• - Znieważenie znaku w żaden sposób nie było naszym celem - mówiła o politycznej manifestacji o jaką są oskarżeni, Małgorzata Tracz, pomysłodawczyni transparentu, który miał znieważyć znak.

• Oskarżonym grozi grzywna.

 

Za znieważenie znaku odpowiada przewodnicząca "Zielonych" Małgorzata Tracz, autorka transparentu Elżbieta Hołoweńko i Marcin Krawczyk (wszyscy zgodzili się na ujawnianie swoich danych). Policja zarzuca im znieważenie "Znaku Polski Walczącej" poprzez publiczne eksponowanie transparentu, na którym widniał przerobiony znak w ten sposób, że u jego dolnych podstaw umieszczono symbole płci. Grozi za to grzywna.

Chodzi o transparent, na którym na zielonym tle namalowany jest znak Polski Walczącej, a na końcach kotwicy znajdują się symbole płci oraz napis "Nie-podległa". "Zieloni" tuż przed procesem podkreślali, że "sfatygowany transparent", wykonany został w 2013 r. na "Manifę" i używany był podczas wielu innych demonstracji.

- Dopiero w 2016 r. gdy zmienił się klimat polityczny w Polsce, zaczął wyraźnie przeszkadzać. Znieważenie znaku w żaden sposób nie było naszym celem. Wprost przeciwnie było to okazanie szacunku i znakowi, który ma obecnie charakter uniwersalny, bo nie dotyczy tylko Powstania Warszawskiego, ale już w PRL stał się symbolem protestu wobec opresyjnej władzy - mówiła Tracz.

Z kolei autorka transparentu podkreślała, że jest "bardzo poruszona" procesem.

- Do partii Zielonych przyszłam by walczyć o prawa kobiet. Wymyśliłam ten transparent, to był mój pomysł. To, że sprawa znalazła się w sądzie dotyka mnie też osobiście, bo nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy żeby znieważać ten znak. Moja ukochana babcia, moja mama która zmarła parę dni temu, brały udział w powstaniu - mówiła nie kryjąc emocji.

Dodała, że wykonany przez nią transparent - znak Polski Walczącej z symbolami płci i napisem "Nie-podległa" - jest dla niej "symbolem walki o prawa kobiet". - To też określenie naszego patriotyzmu, bo w Powstaniu Warszawskim walczyły i kobiety i mężczyźni - dodała.

Tuż przed procesem, przed śródmiejskim sądem, odbyła się pikieta "Zielonych", wyraz solidarności z aktywistami.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • kropek470 2017-08-03 00:14:28
    Wara od szanowanych, nawet w PRLu, symboli. Także od krzyża, półksiężyca islamskiego i podobnych.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA