REKLAMA

PO: PiS demoluje finanse publiczne, PiS: demolowanie to domena PO

  • Autor: PAP/em
  • 10 grudnia 2015 15:13
PO: PiS demoluje finanse publiczne, PiS: demolowanie to domena PO Według PO nie da się przywrócić poprzedniego wieku emerytalnego bez drastycznego obniżenia emerytur (fot. flickr)

Politycy PO: Tomasz Lenz i Izabela Leszczyna nazwali toczące się w Sejmie prace nad prezydenckim projektem obniżenia wieku emerytalnego oraz rządową propozycją nowelizacji tegorocznego budżetu "demolowaniem finansów publicznych".

Nie można mówić o demolowaniu budżetu; zakładany w nowelizacji deficyt budżetowy nie jest duży, jest w normie - zapewnia poseł PiS Jerzy Żyżyński, wiceprzewodniczący komisji finansów. Według niego, to Platforma przez osiem lat rządów "demolowała" budżet "od strony dochodowej".

B. wiceminister finansów Izabela Leszczyna oceniła na czwartkowej konferencji prasowej, że PiS ostatnimi swymi działaniami "destabilizuje nie tylko demokrację, ale także finanse publiczne". "Wczoraj wprowadził trzy ustawy pod obrady Sejmu. Wszystkie trzy demolują finanse publiczne" - uznała Leszczyna.

Kontrowersje wokół wieku emerytalnego

Najważniejsza z nich - to według b. wiceszefowej MF - propozycja prezydenta Andrzeja Dudy, która zmierza do przywrócenia poprzedniego wieku emerytalnego - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Dwie kolejne - mówiła - to projekt PiS, który "demoluje regułę wydatkową" oraz "zupełnie niepotrzebna" nowelizacja tegorocznej ustawy budżetowej.

Według posłanki PO, w kwestii emerytur i rent PiS w kampanii wyborczej "obiecywał każdemu złote góry". "Nie wspomniał niestety o tym, że polski system emerytalny jest tak skonstruowany, że wysokość świadczenia emerytalnego zależy od tego, jak dużo kapitału zgromadziliśmy i uwaga - tu jest clue - na ile miesięcy, które pozostały nam po przejściu na emeryturę, według GUS-owskich tablic średniego dalszego trwania życia, musimy ten kapitał podzielić" - mówiła Leszczyna.

Jej zdaniem, nie da się przywrócić poprzedniego wieku emerytalnego "bez drastycznego obniżenia emerytur". "Trzeba by zmienić zupełnie system emerytalny, a o tym nic w projekcie prezydenckim nie słyszymy" - zauważyła posłanka Platformy.

Poprzedni system gwarancją przyzwoitych emerytur?

"Wolelibyśmy, aby prezydent Andrzej Duda, prezes Jarosław Kaczyński i cały PiS nie demolowali systemu emerytalnego, który przez PO i PSL dawał gwarancję przyzwoitych emerytur dla wszystkich Polaków w przyszłości" - dodał wiceszef klubu PO Tomasz Lenz.

Według niego, Duda i politycy PiS powinni wyjaśnić Polakom, z czym wiąże się obniżka emerytur. "Chcemy, żeby Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński powiedzieli Polakom: proszę bardzo, spełniamy obietnice wyborcze, wracamy do poprzedniego systemu emerytalnego, ale to, co otrzymacie, nie starczy wam na normalne godne życie" - powiedział Lenz. Przestrzegał przy tym, że osoby takie trafią później w system pomocy społecznej.

Politycy PO odnieśli się też do postulowanej przez rząd Beaty Szydło nowelizacji tegorocznego budżetu. Ich zdaniem, jest ona niepotrzebna. "Taką decyzję podejmuje się tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym. Dzisiaj mamy całkiem niezłą sytuację gospodarczą, mamy dobrą dynamikę PKB i mamy najniższe w historii Polski bezrobocie" - podkreślała posłanka PO.

Jak dodała, obecny minister finansów Paweł Szałamacha to również pierwszy w historii szef tego resortu, który mając możliwość zapewnienia środków budżetowych na zmniejszeniu deficytu, wprowadza nowelizację i deficyt powiększa.

PiS odpowiada

Odnosząc się do zarzutów PO poseł PiS Jerzy Żyżyński stwierdził, że "koledzy z PO się trochę pogubili". "Nie można mówić o demolowaniu budżetu. Deficyt budżetowy, który jest w nowelizacji budżetu będzie na poziomie mniej niż 3 procent PKB. To nie jest duży deficyt, jest w normie" - powiedział Żyżyński PAP.

"Zawsze mówią o demolowaniu budżetu jak się zwiększa wydatki. Nie mówią o tym, że w budżecie jest strona wydatków i dochodów. PO demolowała od strony dochodowej budżet przez całe osiem lat, dopuszczali do zmian po stronie podatkowej, które spowodowały, że znacznie wolniej rosły dochody budżetowe. Trzeba myśleć też o dochodach" - podkreślił.

Poseł PiS ocenił też, że reguła wydatkowa jest błędna. "Stabilizuje wydatki, a nie mówi o dochodach. Deficyt jest wynikiem odjęcia od wydatków dochodów. Nie jest prawdą co mówią niektórzy dyletanci ekonomiczni, że nie może być deficytu. Deficyt jest pożyteczną rzeczą. Są matematyczne dowody, że pobudza gospodarkę, a nie ją hamuje. Oczywiście nie może być za duży, bo wtedy są koszty obsługi długu. Jak jest kryzys raczej trzeba zwiększać deficyt, ani go zmniejszać" - powiedział Żyżyński.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA