REKLAMA

PO oskarża PiS o zamach na media. Partia przedstawia projekt ustawy medialnej

  • Autor: PAP/GP
  • 15 marca 2016 15:44
PO oskarża PiS o zamach na media. Partia przedstawia projekt ustawy medialnej Neumann: Zamach na media, to zamach na prawo do rzetelnej informacji dla Polaków. (fot.:twitter.com/Platforma_org)

Szef klubu PO Sławomir Neumann poinformował, że Platforma przygotowała projekt nowej ustawy medialnej, która miałaby w przyszłości "naprawić sytuację" w TVP i Polskim Radiu. Zdaniem Neumanna, mamy obecnie do czynienia z "zamachem na media" i zamiast rzetelnej informacji, propagandę PiS.

Klub PO zorganizował we wtorek (15 marca) w Sejmie konferencję pt. "Zamach na media" z udziałem ekspertów, dziennikarzy i ludzi związanych z kulturą.

- Żyjemy niestety w ciekawych czasach, szczególnie dotyczących tego, jak przekazywana jest dzisiaj informacja, jaki jest zakres wolności słowa, czy wolności myśli dziennikarzy pracujących w mediach publicznych. Zamach na media, to zamach na prawo do rzetelnej informacji dla Polaków. To jest ten zamach, który właśnie obserwujemy, ponieważ zamiast informacji, otrzymujemy propagandę - mówił szef klubu PO, otwierając wtorkową dyskusję.

Nawiązał do zwolnienia w ostatnich dniach z TVP Info trzech wydawczyń: Izabeli Leśkiewicz, Magdaleny Siemiątkowskiej i Małgorzaty Serafin.

- Mamy informację o wyrzuceniu z pracy kolejnych pracowników z telewizji publicznej za to, że nie chcieli pracować tak naprawdę nie w telewizji publicznej, a w biurze propagandy PiS - powiedział Neumann.

Według wtorkowego oświadczenia Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w sobotę, 12 marca Leśkiewicz i Siemiątkowska uznały, że protest KOD-u powinien być dominującym wydarzeniem w serwisach informacyjnych TVP Info, natomiast w opinii dyrekcji TAI protest KOD-u był ważnym, ale nie jedynym tematem dnia.

Przeczytaj: Doniesienia do prokuratury na osobę premier Szydło

Jak poinformowano w oświadczeniu TAI w związku z odmową wykonania powierzonych zadań programowych, odmową zaproponowania alternatywnych pomysłów programowych i porzuceniem miejsca pracy, co bezpośrednio zagroziło ciągłości emisji TVP INFO, dyrektor TAI Mariusz Pilis zdecydował o natychmiastowym zakończeniu współpracy z Izabelą Leśkiewicz i Magdaleną Siemiątkowską.

Małgorzata Serafin z kolei - jak podano we wtorkowym oświadczeniu TAI - odmówiła na antenie TVP Info emisji dwóch materiałów reporterskich, które powstały dzień wcześniej w "Wiadomościach". TAI - jak podano - kończy z nią współpracę "w trybie natychmiastowym".

Neumann poinformował, że Platforma przygotowała projekt ustawy medialnej, która miałaby "naprawić" sytuację w mediach publicznych. Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) zaznaczyła później na konferencji prasowej, że jej klub nie będzie się spieszył ze złożeniem tej propozycji w Sejmie, ponieważ na razie i tak nie widzi szans na jego uchwalenie.

Pytana o szczegóły projektu, posłanka Platformy zwróciła uwagę na konieczność usamodzielnienia i wzmocnienia ośrodków regionalnych Telewizji Polskiej, ograniczenia liczby reklam oraz zapewnienia stabilnego finansowania mediów publicznych.

Prezes Towarzystwa Dziennikarskiego, red. Seweryn Blumsztajn z "Gazety Wyborczej" podkreślił, że projekt nowej ustawy medialnej potrzebny jest na czas, kiedy skończą się rządy PiS.

- PiS wprowadził mechanizmy bezpośredniego podporządkowania mediów publicznych rządowi i partii rządzącej (...) Nam ta ustawa jest potrzebna jako forma zobowiązania partii opozycyjnych, że kiedy przejmą w przyszłości władzę, nie pozostaną przy narzędziach, które stworzył PiS, tylko wrócą do relacji demokratycznych, czyli niezależności mediów - powiedział Blumsztajn.

Przeczytaj: Korupcja w armii. MON zaczyna przeciwdziałać

Szef Towarzystwa Dziennikarskiego poinformował również, że podczas wtorkowej dyskusji pojawił się pomysł powołania przez ugrupowania opozycyjne zespołu obrony wolności mediów.

- I w tej sprawie my, jako Towarzystwo Dziennikarskie zadeklarowaliśmy, gotowość do współpracy - dodał Blumsztajn.

O tym, że wolność słowa jest zagrożona w Polsce przekonany jest również prof. Tadeusz Kowalski z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Niezmiernie ważnym elementem tego zagrożenia w odniesieniu do mediów publicznych jest autocenzura, której podlegają ludzie pracujący w mediach publicznych, którzy poddawani są presji - powiedział Kowalski na konferencji prasowej. Według niego, po podejściu PiS do władzy już ok. 100 osób zakończyło pracę w mediach publicznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA