REKLAMA

PO i ZNP zbierają na Śląsku podpisy za referendum ws. reformy oświaty

  • Autor: PAP/JS
  • 28 lutego 2017 18:50
PO i ZNP zbierają na Śląsku podpisy za referendum ws. reformy oświaty Kluzik-Rostkowska zapewniła, że PO próbowało "zrobić wszystko", by reformy nie przeprowadzać, a jeśli już, to "nie w taki sposób". (Fot.arch.MEN)

• Platforma Obywatelska i Związek Nauczycielstwa Polskiego liczą, że uda się zebrać wystarczają liczbę podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. reformy oświaty.
• Była minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska przekonywała, że referendum jest "ostatnią deską ratunku".

Według szacunków ZNP do niedzieli pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. reformy edukacji zebrano ok. 130 tys. podpisów. Aby można go było złożyć w Sejmie, potrzeba 500 tys. podpisów. Obok ZNP, w zbiórkę podpisów włączyła się m.in. PO.

"Skoro nie udało się przekonać (PiS i minister edukacji - red) w czasie debat (…), nie udało się przekonać prezydenta Dudy, żeby tej ustawy nie podpisywał, no to ostatnia deska ratunku i ostatni instrument, który można wykorzystać, to jest instrument referendalny" - mówiła Kluzik-Rostkowska podczas konferencji w Katowicach.

Jak dodała, nie dziwi jej niechęć ze strony Prawa i Sprawiedliwości wobec pomysłu przeprowadzenia referendum, ponieważ wówczas partia rządząca musiałaby "skonfrontować własną opinię na temat likwidacji gimnazjów z opinią Polaków". "A PiS bardzo nie lubi konfrontować się z rzeczywistością" - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Kluzik-Rostkowska argumentowała, że przeprowadzono jedynie "pseudokonsultacje" społeczne, koszt wprowadzenia zmian jest wysoki, prawdopodobna jest utrata pracy przez część nauczycieli, maleje poparcie Polaków dla likwidacji gimnazjów oraz że nie ma potrzeby wprowadzania tego typu zmian w szkolnictwie.

"Nie mam żadnych wątpliwości, że PiS za tę +reformę+ zapłaci politycznie bardzo wysoką cenę. Oczywiście to mnie nie martwi, natomiast martwi mnie to, że to jest cena, którą również zapłaci 5 mln dzieci i 600 tys. nauczycieli" - podkreśliła.

Jednocześnie Kluzik-Rostkowska zapewniła, że PO próbowało "zrobić wszystko", by tej reformy nie przeprowadzać, a jeśli już, to "nie w taki sposób".

W jej ocenie na reformie najwięcej stracą uczniowie, ich rodzice oraz nauczyciele, jednak w najtrudniejszej jej zdaniem sytuacji są dzieci, które obecnie chodzą do klasy szóstej. "Dlatego, że pójdą do klasy siódmej, a nie do pierwszej klasy gimnazjum i będą pracowały z nową podstawą programową, w związku z tym będą miały +dziury+" - mówiła.

Czytaj cały tekst tutaj. 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA