REKLAMA

Partia Razem. Zandberg i Olko chcą kontroli NIK w Polskiej Fundacji Narodowej

  • Autor: GP
  • 07 września 2017 13:30
Partia Razem. Zandberg i Olko chcą kontroli NIK w Polskiej Fundacji Narodowej Razem to lewicowa formacja, która w 2015 r. pierwszy raz startowała w wyborach. Partia nie pokonała 5 proc. progu, ale zakwalifikowała się do zwrotu funduszy na kampanię (3 proc. poparcie). Od tego czasu jest pozaparlamentarnym uczestnikiem życia publicznego. (fot.:Partia Razem/twitter.com)

Działacze partii Razem wystosowali do Najwyższej Izby Kontroli (NIK) prośbę o skontrolowanie Polskiej Fundacji Narodowej (PFN). W ocenie partii mogło dojść do użycia Fundacji dla doraźnych celów politycznych PiS.

• Sprawa dotyczy akcji fundacji, która wedle doniesień prasowych może być pośrednio finansowana z rządowych środków lub ze pośrednictwem spółek państwowych.

• Razem chce, by NIK sprawdził, skąd pochodzą fundusze na ogólnopolską kampanię informacyjną o sądach.

 

Wobec informacji, którą podawał w sieci m.in. poseł PO Sławomir Nitras, w czwartek (7 września) głos zabrała pozaparlamentarna partia Razem. Jej przedstawiciele Adrian Zandberg i Dorota Olko byli w siedzibie NIK.

Sprawa, na którą zwrócił uwagę polityk PO, a która popchnęła Razem do działania, dotyczy dużego wsparcia finansowego, które miała otrzymać Polska Fundacja Narodowa (PFN). Pierwsza sprawę opisała "Rzeczpospolita," która dotarła do założeń nowej kampanii PFN.

Więcej o kampanii przeczytasz tutaj.

Fundacja zaplanowała dużą kampanię w całej Polsce opartą o informowanie o sądownictwie. Wobec tego, że lato upłynęło pod znakiem tego tematu, finansowanie fundacji nabrało aspektu politycznego. Pojawiły się informacje, że PiS, za pośrednictwem spółek państwowych, miało przekazać PFR kwotę ok. 500 mln zł na realizację wspomnianej kampanii.

W Polsce mają zawisnąć duże billboardy, niektóre już są widoczne. Wiszą na nich hasła związane z sądownictwem, np. „Niech zostanie tak, jak było". To nawiązanie do słów Andrzeja Rzeplińskiego, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego (TK). Przypisano mu ten cytat, który część opinii publicznej odbiera jako próbę ochrony przywilejów środowiska sędziowskiego.

Ideą omawianej kampanii jest informowanie o reformie sądownictwa w duchu popierającym rząd.

Wracając do działaczy Razem, w oparciu o przytoczone powyżej medialne informację Razem wystosowała pismo do Najwyższej Izby Kontroli (NIK), by sprawdzić finanse fundacji. W czwartek NIK odwiedził, postrzegany za lidera Razem, Adrian Zandberg i rzecznik formacji Dorota Olko.

W piśmie, które złożono w urzędzie kierowanym przez Krzysztofa Kwiatkowskiego podkreśla, że mogło dojść do przestępstwa i nadużycia.

Wpis społecznościowy Adriana Zandberga

Zandberg ocenił w internecie, jak i na konferencji prasowej w czwartek, że sprawa ma charakter wielkiego skandalu i aż się prosi o wyjaśnienie.

- Do Polskiej Fundacji Narodowej przelano z państwowych spółek sto milionów złotych - pisał pewny siebie Zandberg. - Łącznie na jej koncie ma się znaleźć pół miliarda. "Rzeczpospolita" informuje, że Fundacja posłuży teraz... do organizacji kampanii politycznej. W całym kraju mają zawisnąć billboardy, propagujące stanowisko PiS w sprawie sądów.

Polityk przypomniał, że PiS jako formacja polityczna, dostaje wsparcie budżetowe na działalność i to z tak pozyskanych funduszy powinien organizować swoje akcje informacyjne.

- (PiS) ma z czego uczciwie finansować kampanie polityczne. Używanie do tego pieniędzy z państwowych spółek, całkowicie poza kontrolą Państwowej Komisji Wyborczej (PKW), to standardy azjatyckich dyktatur - ostro pisał w sieci Zandberg.

I dalej pytał:

- Co będzie jutro? Państwo PiS? Przy płaceniu za paliwo na Orlenie będzie się dostawać ulotkę partyjną? Do rachunków za prąd doliczycie opłatę na wasz fundusz wyborczy? A może po prostu wywieziecie nocą na Nowogrodzką sztabki złota z PKO BP.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (8 komentarzy)

  • Polka 2017-09-07 19:24:38
    A ja bym nie wierzyła w ani jedno słowo - mówione, czy pisane - P. Nitrasa.
  • mzakrzewski 2017-09-07 17:42:56
    Jeśli Fundacja finansuje reklamę na bilbordach, to jest pytanie , skąd ma na to pieniądze? Jeśli ze spółek skarbu państwa, to jest to przestępstwo, ponieważ żadna ze spółek nie ma możliwości przekazywania pieniędzy na takie działania. Jeśli są to inne pieniądze, otwartym jest pytanie, jakie i skąd? W polskich przepisach .kontrole fundacji często bywają niemożliwe. Takie jest prawo, że sprytne zapisy w statucie praktycznie uniemożliwiają przegląd finansów. Znam fundację charytatywną która robi przekręty finansowe i której nie ma kto kontrolować. Ani organ sprawujący nadzór /ministerstwo od rodziny itd./. Ani wojewoda/fundacja prowadzi placówki dla bezdomnych, seniorów, itd./ Taki, polski urok prawa.
  • :-) 2017-09-07 14:51:50
    Gdyby zrobiło to PO, PIS już by powołał komisję śledczą i nazwał parę osób złodziejami i przekręciarzami. Ponieważ zrobił to PIS, pew nie się okaże że są to dobrze wydane pieniądze, dla dobra Polaków. Ktoś przy okazji zarobi niezłą górkę. Będzie się czym dzielić.
  • NaPochybelPo 2017-09-07 14:40:06
    Do :-): Kto jest złodziejem? Ktoś odważny powiedział to już na mównicy w sejmie. Partia Oszustów i złodziei
  • :-) 2017-09-07 14:27:09
    Do NaPochybelPo: I kto tu jest złodziejem? 500 baniek dla na realizację partyjnej reklamy. Ciekawe kto na tym zarobi?
  • NaPochybelPo 2017-09-07 14:15:47
    Znowu jedzie łajnem ze Szczecina
  • klara 2017-09-07 13:59:19
    Dobrze powiedziane Zandberg! Trzeba trzymać na wodzy tych z złodziei, ale pewnie w NIK też już mają swoich ludzi...



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA