REKLAMA

Nowoczesna: propozycje PiS ws. kwoty wolnej to karykatura obietnic wyborczych

  • Autor: pt/pap
  • 29 listopada 2016 11:18
Nowoczesna: propozycje PiS ws. kwoty wolnej to karykatura obietnic wyborczych Paulina Hennig-Kloska (fot.nowoczesna.pl)

Propozycje PiS ws. kwoty wolnej od podatku to karykatura tego, co partia obiecywała w kampanii wyborczej - oceniła posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska.

Podniesienie do 6,6 tys. zł kwoty wolnej od podatku dla najmniej zarabiających zakładają poprawki do noweli o PIT, CIT i Ordynacji podatkowej, które senatorowie poparli w głosowaniu w nocy z poniedziałku na wtorek. Sejm we wtorek zdecyduje, czy przyjąć poprawki.

Zgodnie z poprawkami autorstwa Grzegorza Biereckiego (PiS) kwota wolna od podatku wzrosłaby w przyszłym roku do 6,6 tys. zł, ale skorzystałyby z niej osoby zarabiające rocznie tylko taką właśnie kwotę lub mniejszą. Oznacza to, że nie zapłacą one podatku w ogóle. W przypadku dochodów od 6600 zł do 11 tys. zł kwota wolna będzie się stopniowo zmniejszać, a dla dochodów od 11 tys. zł do 85 tys. 528 zł rocznie wyniesie ona tyle, co obecnie, czyli 3091 zł.

Według poprawek dla osób o dochodach powyżej 85 tys. 528 zł rocznie, kwota wolna będzie ulegać stopniowemu zmniejszeniu, zaś podatnicy zarabiający więcej niż 127 tys. zł nie będą mieli kwoty wolnej w ogóle.

Posłanka Nowoczesnej odnosząc się do propozycji PiS przypomniała, że premier Beata Szydło, jak i prezydent Andrzej Duda obiecywali podniesienie kwoty wolnej od podatku dla wszystkich. Jej zdaniem to co proponuje PiS, to "po prostu karykatura tego, co obiecywali w kampanii wyborczej".

Pomijamy osoby pracujące

Jak oceniła obecna propozycja skutkuje podniesieniem kwoty wolnej "tylko i wyłącznie dla osób dorabiających i pracujących w niepełnym wymiarze godzin". "Po raz kolejny pomijamy tak naprawdę osoby pracujące. Nie uwzględnia się w ogóle, że część osób nie jest w stanie odliczać swoich kosztów związanych z utrzymaniem miejsca pracy, jak dojazd do pracy, jak podnoszenie kwalifikacji" - zaznaczyła posłanka.

Przekonywała, że kwota wolna "powinna służyć uzupełnieniu tego typu kosztów, których podatnicy nie mogą sobie odliczyć od dochodów".

Hennig-Kloska przypomniała, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. kwoty wolnej mówił, że należy ją podnieść do minimum egzystencji. "Nie sądzę, żeby w tym orzeczeniu myślano przede wszystkim o osobach dorabiających, często pozostających na utrzymaniu rodziców" - oceniła.

Według posłanki "dużym problemem do zaakceptowania" dla Nowoczesnej jest tryb pracy nad nowelą ustawy, sposób dokonywania obliczeń i kalkulacji oraz "niedbałość" o budżet państwa. Jak zaznaczyła po raz kolejny głosowane są "poprawki, które nie zostały przeliczone, nie są skalkulowane". "Nie wiemy z czego rząd zamierza te pieniądze uzupełnić. Dzisiaj nikt nie wskazuje źródła finansowania tego ubytku" - podkreśliła.

"Dzisiaj nie wiemy, jaka jest wizja systemu podatkowego w Polsce w oczach pana wicepremiera Mateusza Morawieckiego" - mówiła Hennig-Kloska. Według niej "nikt w rządzie nie liczy pieniędzy i nikt w rządzie nie jest w stanie przedstawić, jak będzie wyglądała reforma systemu podatkowego za rok, dwa".

Karykatura obietnic wyborczych

Jak podkreśliła Nowoczesna oczekuje od rządu profesjonalizmu. "Prawo i Sprawiedliwość nie chce tak naprawdę realizować swoich obietnic wyborczych, tylko chce je odhaczać, jako zrealizowane. Mamy potem do czynienia z karykaturami obietnic wyborczych" - oświadczyła posłanka.

Uchwalona w połowie października przez Sejm nowelizacja ustawy o PIT, CIT i Ordynacji podatkowej wydłużyła do 1 stycznia 2018 roku obowiązywanie dotychczasowej kwoty wolnej od podatku, a zarazem nałożyła podatek na Fundusze Inwestycyjne Zamknięte.

W zakresie kwoty wolnej nowela jest odpowiedzią na ubiegłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że brak waloryzacji kwoty wolnej od podatku jest niezgodny z konstytucją. TK dał czas na zmianę prawa do 1 grudnia 2016 roku. Złożony przez posłów PiS projekt, który poparł Sejm, przesądził jednak, że dotychczasowa kwota wolna (3 tys. zł) zostałaby utrzymana także w grudniu tego roku oraz w 2017 roku.

Aby zmiany mogły obowiązywać od przyszłego roku, muszą być podpisane przez prezydenta i opublikowane do końca listopada br.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • jancz 2016-11-29 11:58:12
    A niech sobie i mówi. Za trzy lata, tak jak obiecują, przejmą władzę i będą robić to, co uznają za sensowne. Nie traćcie cierpliwości.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA