REKLAMA

Nowelizacja ustawy o służbie cywilnej już opublikowana

  • Autor: PAP
  • 08 stycznia 2016 18:44
Nowelizacja ustawy o służbie cywilnej już opublikowana Wyższe stanowiska w służbie cywilnej będą obsadzane w drodze powołania, a nie konkursu (fot. sxc.hu)

Wyższe stanowiska w służbie cywilnej będą obsadzane w drodze powołania, a nie jak dotychczas konkursu - stanowi opublikowana w piątek (8 stycznia) w Dzienniku Ustaw nowela ustawy o służbie cywilnej. Nowelizacja wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia.

Oprócz zmian dotyczących służby cywilnej, nowelizacja wprowadza też zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z nimi prezesa ZUS ma powoływać premier, na wniosek ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego, złożony po zasięgnięciu opinii Rady Nadzorczej Zakładu. Dotąd premier powoływał prezesa ZUS na wniosek ministra spośród osób wyłonionych w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru.

Zgodnie z nowelizacją - której projekt złożył w Sejmie klub PiS - wyższe stanowiska w służbie cywilnej będą obsadzane w drodze powołania, a nie konkursu.

Wyższe stanowiska w służbie cywilnej to: dyrektor generalny urzędu; dyrektor i zastępca dyrektora departamentu lub komórki równorzędnej w KPRM, ministerstwie i urzędzie centralnym; dyrektor i zastępca dyrektora wydziału lub komórki równorzędnej w urzędzie wojewódzkim; wojewódzki lekarz weterynarii i jego zastępca; kierujący komórką organizacyjną i jego zastępca w Biurze Nasiennictwa Leśnego. Według podawanych ostatnio danych, stanowisk takich jest ok. 1600.

Zgodnie z nowelizacją np. dyrektorów generalnych urzędów powoływać będą ministrowie, kierownicy urzędów centralnych, szef KPRM lub wojewoda; wojewódzkiego lekarza weterynarii i jego zastępców - Główny Lekarz Weterynarii, w porozumieniu z właściwym wojewodą.

Stosunki pracy z osobami zajmującymi w dniu wejścia w życie noweli wyższe stanowiska w służbie cywilnej, wygasną po upływie 30 dni od dnia wejścia w życie nowelizacji, jeżeli przed upływem tego terminu nie zostaną im zaproponowane nowe warunki pracy lub płacy.

W nowelizacji zlikwidowany został wymóg posiadania przez szefa służby cywilnej co najmniej 5-letniego doświadczenia na stanowisku kierowniczym w administracji rządowej lub co najmniej 7-letniego doświadczenia na stanowisku kierowniczym w jednostkach sektora finansów publicznych.

Znowelizowana ustawa likwiduje też wobec szefa służby cywilnej wymóg, by nie był członkiem partii politycznej w okresie 5 lat poprzedzających objęcie tego stanowiska; ma on nie być członkiem partii politycznej w momencie objęcia stanowiska.

Nowela wprowadza także powołania, a nie konkursy na kierownicze stanowiska w służbie zagranicznej.

Nowelizacja likwiduje dotychczasową Radę Służby Cywilnej, przy premierze powstać ma natomiast Rada Służby Publicznej. Rada ta ma liczyć od 7 do 9 członków, powoływanych przez premiera. Ich kadencja trwać ma 4 lata i mają pełnić swoją funkcję społecznie. Szef rządu ma powoływać przewodniczącego i wiceprzewodniczącego rady. Przewodniczący Rady Służby Publicznej miałby wchodzić w skład Rady Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.

Funkcjonująca dotychczas Rada Służby Cywilnej liczyła 15 członków. Premier powoływał 8 członków rady spośród osób, które spełniały ustawowe kryteria konieczne dla pracy w służbie cywilnej, a ponadto, na wniosek klubów parlamentarnych, 7 członków rady reprezentujących wszystkie kluby parlamentarne spośród posłów, senatorów lub osób niebędących parlamentarzystami. Premier powoływał przewodniczącego rady, a sama rada wybierała wiceprzewodniczącego. Kadencja członków rady powołanych na wniosek klubów parlamentarnych trwała 6 lat, przy czym co 3 lata kończyła się kadencja połowy liczby członków.

Podczas prac parlamentarnych obecne zmiany w służbie cywilnej krytykowane były przez opozycję, która oceniała, że doprowadzą one do "zniszczenia i demontażu" korpusu SC. Politycy opozycji zarzucali PiS, że zmiany sprowadzają się do zwolnienia osób zajmujących wyższe stanowiska w SC i zatrudnienia w ich miejsce pracowników bez doświadczenia w administracji. Politycy opozycji oceniali także, że zmiany doprowadzą do zniesienia zasady apolityczności korpusu urzędniczego.

Zarzuty odpierała podczas prac parlamentarnych szefowa kancelarii premiera Beata Kempa, która zapewniała, że apolityczność wszystkich członków korpusu służby cywilnej obowiązuje i niezmienione pozostają przepisy, że członkowie korpusu nie mogą manifestować poglądów politycznych, łączyć zatrudnienia w służbie cywilnej z mandatem radnego, czy tworzyć partie polityczne i działać w nich.

Z kolei odnosząc się do kwestii rezygnacji z konkursów przy obsadzie wyższych stanowisk w służbie cywilnej szefowa kancelarii premiera oceniła, że dotychczasowa zasada przeprowadzania konkursów w praktyce okazywała się rozwiązaniem "fikcyjnym". Rząd stanął na stanowisku, że zmiany wprowadzane nowelizacją "pozytywnie wpłyną na administrowanie i zarządzanie kadrami w służbie cywilnej, a przez to na efektywne wykonywanie zadań państwa".

Skomentuj (3 komentarzy)

  • Podatnik 2016-01-09 10:42:06
    Zmierzamy w kierunku systemu greckiego. Jego cechą jest rozbudowane zatrudnienie w administracji państwowej tworzącej zarazem bazę wyborczą parti rządzącej - czyli klientelizm. Zniesienie wymogów kompetencyjnych otwiera mozliwość zatrudniania prekariuszy (np. po turystyce, kosmetologii) co nie wymaga od nich żadnego wysiłku poza udowadnianiem lojalności polityczne. A inaczej musieliby się przeszkolić np. na hydraulików, co wymaga starań i jest stratą w samoocenie. Płace będą na poziomie zbliżonym do ustawowej płacy minimalnej (ale z ZUS), co oznacza że taki "pan urzędnik" będzie musiał "dorabiać". To z kolei jest optymalne z punktu widzenia CBA i Prokuratury które tanim kosztem uzyskają wielkie "tereny łowieckie". Co pewien czas w świetle reflektorów złapią jakiegoś szaraka i wszyscy będą bardzo zadowoleni. A tzw. szary Polak? Jak zwykle ponarzeka i się przyzwyczai. Najaktywniejsi wyjadą - i to też korzyść dla partii rządzącej - nie będzie zadających niewygodne pytania. Grecja pokazuje że taki system jest niezwykle trwały. Inny przykład - Argentyna.
  • Jacek Roczaczek 2016-01-09 09:27:35
    Czyli dobra zmiana idzie.
    Mali ludzie będą powoływać jeszcze mniejszych
  • King 2016-01-09 01:14:20
    W PRL taki system nazywano nomenklaturą. Przyszedł on do nas ze wschodu. Bardzo bliskiego, wręcz bratniego, Wschodu.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA