REKLAMA

Narodowcy vs. opozycja i KOD. Ogromne manifestacje przeszły przez Warszawę

  • Autor: PAP/AS
  • 07 maja 2016 18:03
Narodowcy vs. opozycja i KOD. Ogromne manifestacje przeszły przez Warszawę Dziś ulicami Warszawy przeszły trzy manifestacje (fot. Twitter)

Nie ma zgody na odwracanie się plecami do Europy, bo to droga na Wschód - mówili liderzy opozycji na sobotnim proeuropejskim marszu opozycji i KOD-u, który przeszedł ulicami Warszawy. Jego główne motto brzmiało "Jesteśmy i będziemy w Europie". Manifestujący przyjechali z całej Polski, by wrazić niezadowolenie z rządów PiS. Z kolei środowiska narodowo-katolickie maszerowały dziś przeciwko lewicowo-liberalnej UE, przeciwko targowicy współpracującej z Brukselą utożsamianej z KOD i opozycją. Narodowcy przekonują, że chcą wypełnić wolę Żołnierzy Wyklętych, podnieść Polskę z kolan.

Marsz KOD i opozycji

Nie ma zgody na odwracanie się plecami do Europy, bo to droga na Wschód - mówili liderzy opozycji na sobotnim proeuropejskim marszu opozycji i KOD-u, który przeszedł ulicami Warszawy. Jego główne motto brzmiało "Jesteśmy i będziemy w Europie". Manifestujący przyjechali z całej Polski, by wrazić niezadowolenie z rządów PiS.

Według szacunków miasta w marszu wzięło udział 240 tys. osób, według policji - w kulminacyjnym momencie manifestacji 45 tys.

Marsz zorganizował Komitet Obrony Demokracji oraz partie opozycyjne: PO, Nowoczesna, PSL; udział wzięli w nim także przedstawiciele Stowarzyszenia Inicjatywa Polska, Związku Nauczycielstwa Polskiego, mniejszości seksualnych. Marsz rozpoczął się o godz. 13 przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów; jego oficjalna część zakończyła się po godz. 16 na Pl. Piłsudskiego. Jak zapowiadał lider KOD Mateusz Kijowski, marsz został zorganizowany, by zamanifestować różnorodność, gotowość do dialogu, zgodę wobec najważniejszych wartości - tych, które według niego "w tej chwili są stawiane w wątpliwość przez rządzącą partię".

"Dziś jesteśmy razem po to, aby powiedzieć, że nie dopuścimy do koszmaru władzy autorytarnej" - powiedział, rozpoczynając marsz szef PO Grzegorz Schetyna. "Nie pozwolimy na łamanie demokracji, łamanie praworządności, łamanie konstytucji" - dodał. Podkreślał, że droga, którą podąża PiS, odwracanie się od Europy, jest de facto drogą na Wschód.

Rzeczniczka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz podkreślała, że Polacy, którzy przyszli na sobotni marsz, wierzą, że "miejsce Polski jest w sercu UE. "Rząd PiS odwraca się plecami od Europy. Nie szanuje europejskich wartości. W naszych największych przyjaciołach widzi naszych największych wrogów" - mówiła. Jej zdaniem przez ostatnie lata w "ekspresie europejskim" Polska zajmowała miejsce w pierwszej klasie, ale "kilka miesięcy rządów PiS spowodowało, że przesiedliśmy się do wagonu towarowego".

"Uświadommy sobie dzisiaj wszyscy, że jesteśmy pierwszym pokoleniem Rzeczypospolitej od tysiąca lat, które nie doświadczyło wojny. To też zasługa Unii Europejskiej. Ta Unia powstała po to, żeby okropieństwa II wojny światowej nigdy się nie powtórzyły" - dodał przewodniczący Rady Naczelnej PSL Jarosław Kalinowski. W jego opinii obecny rząd unijną jedność podważa i rozbija.

Podczas przemówień o szczególnej roli nauczycieli mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz. "Nie ma dobrej szkoły bez demokratycznego państwa, i nie ma demokratycznego państwa bez dobrej edukacji" - przekonywał.

Były prezydent Bronisław Komorowski wyjaśniał, że przyjął zaproszenie na marsz, bo wierzy, że "zgoda buduje, a niezgoda zawsze Polskę rujnuje. "Jesteśmy tutaj dzisiaj razem, nie licząc na żadne profity, na żadne stanowiska, na żadne korzyści. Jesteśmy tutaj, bo chcemy walczyć o polską wolność, o polską demokrację, o polskie prawo do dobrego funkcjonowania w Unii Europejskiej" - podkreślił. "Jesteśmy razem w imię wielkiej idei, której na imię wolność" - podsumował.

Po wystąpieniach marsz ruszył w stronę Pl. Piłsudskiego. Powiewały flagi narodowe, unijne, zielone (ludowców), tęczowe (mniejszości seksualnych), trzymano żółte balony. Niektórzy uczestnicy manifestacji byli ubrani na biało-czerwono. Nieśli transparenty z hasłami, m.in. "Warto być przyzwoitym", "Wygraliśmy z komuną, wygramy z PiS-izmem", "Ojczyznę demokratyczną racz nam zwrócić panie Dudo", "Kaczyzm jak faszyzm niszczy Polskę", "Precz z Kaczorem-dyktatorem".

W marszu, oprócz polityków i przedstawicieli struktur opozycyjnych z całej Polski, szły też rodziny z małymi dziećmi, osoby niepełnosprawne, seniorzy; przyłączali się spacerowicze z psami, turyści i rowerzyści.

Na przedzie jechał czerwony, piętrowy autobus, z którego puszczano muzykę, m.in. "Chcemy być sobą", "Wolność - kocham i rozumiem", "Mój jest ten kawałek podłogi", "Freedom" oraz skandowano hasła - m.in.: "Tu jest Polska", "Jesteśmy w Europie", "Podłej zmianie - dziękujemy", "Kaczyńskiemu dziękujemy, jego rządów już nie chcemy".

Po dotarciu manifestacji do pl. Trzech Krzyży przedstawiciele PSL złożyli wieńce pod pomnikiem Wincentego Witosa. Śpiewano też "Rotę". Przy rondzie de Gaulle'a do marszu dołączyli uczestnicy odbywającej się wcześniej Parady Schumana. Dalej pochód przeszedł Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem, aż do pl. Piłsudskiego. Tam jeszcze raz wystąpili liderzy spotkania.

"Jesteśmy i będziemy w Europie. (...) W 2003 r. ponad 13 mln Polek i Polaków zadecydowało, że chcemy dołączyć do Europy. Potwierdziliśmy wszyscy ten strategiczny kierunek, nigdy więcej - wcześniej ani później - tylu Polaków nie stanęło po jednej stronie" - mówił na zakończenie oficjalnej części marszu lider KOD Mateusz Kijowski.

"Nie chcemy jednego światopoglądu, jednej religii, jednego prezesa. Obronimy demokrację" - zapewniał. "Nie damy się stłamsić, ani poniżyć. Nie damy się podporządkować idei nienawiści i pogardy. Nie damy się podzielić" - podsumował lider KOD. Wyjaśniał, że siłą Europy i każdego jej narodu jest różnorodność, równość, wzajemny szacunek.

Schetyna mówił, że choć marsz się kończy, to będzie nadal trwał. "Ten marsz ma doprowadzić nas do wolnej Polski, do wolnych wyborów, które wygramy i pokonamy państwo PiS" - podkreślił. Lider Nowoczesnej Ryszard Petru nawoływał do współpracy partii opozycyjnych. "Jesteśmy w stanie się zjednoczyć, jak przyjdzie do wyborów, żeby wygrać ze złą zmianą. Jesteśmy w stanie stworzyć wspólną koalicję z KOD-em, z Platformą, z lewicą, z PSL-em, żeby wygrać z tą podłą zmianą" - mówił.

Przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zwracał uwagę, że "od przyjęcia chrztu Polska zawsze była otwarta, była podbudowana szacunkiem dla drugiego człowieka". "Dziś ten szacunek jest potrzebny Polsce. Polska jest silna swoją odwagą, odwagą wolności" - mówił. "Tu są ludzie odważni, którzy chcą dbać o Polskę, pomimo różnorodności" - dodał, zwracając się do tłumu. "Nikt nie ma prawa mówić, że naród, to tylko ci, którzy głosowali na jedną partię" - podkreślał.

Na rozpoczęcie i zakończenie oficjalnej części marszu uczestnicy manifestacji odśpiewali hymn Polski. Potem rozpoczął się koncert zespołu Big Cyc.

Marsz Ruchu Narodowego

Kontrmanifestacja dla odbywającego się tego dnia proeuropejskiego marszu partii opozycyjnych i Komitetu Obrony Demokracji wyruszyła spod katedry św. Floriana na warszawskiej Pradze, by zakończyć się wiecem politycznym na Placu Zamkowym. Przed pochodem uczestnicy marszu wzięli udział we mszy za ojczyznę.

Według danych policji w marszu "Odwagi Polsko" wzięło udział ok. 4,5 tys. osób. Z kolei jak poinformował rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy Bartosz Milczarczyk, było ich ok. 2,5 tys.

Manifestujący mieli biało-czerwone flagi i opaski, gdzieniegdzie pojawiały się symbole ONR. Na jednym z transparentów widniał napis: "Komitet Obrony Donosicieli to współczesna Targowica".

Manifestacji towarzyszyły zarówno symbole religijne, jak i polityczne. W marszu niesiono platformę z podobizną matki boskiej, czy duży krzyż. Uczestnicy śpiewali pieśni religijne, odmawiali różaniec. Gdy manifestacja dotarła na Plac Zamkowy zamieniła się w wiec polityczny, w którym prym wiedli przedstawiciele ugrupowań narodowych.

Lider Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki przekonywał, że Polacy muszą "przeciwstawić się dyktatowi Brukseli". Mówił, że Europę zachodnią toczy "lewicowo-liberalna gangrena, rak multikulturowy".

Zwracając się do protestujących, Winnicki mówił, że "tu są synowie narodu, najwierniejsi z wiernych". "Krucjata idąca z Polski może uratować Europę" - powiedział.

W ocenie lidera Ruchu Narodowego Unia Europejska ogranicza polską suwerenność i ingeruje w nasze sprawy. "W Polsce są siły, które nazywamy kolaborantami, które nazywamy nowymi targowiczanami. Uważamy ich za zdrajców ojczyzny, którzy kolaborują z Brukselą" - mówił Winnicki o opozycji parlamentarnej i KOD.

W ostrzejszym tonie wypowiadał się inny przedstawiciel narodowców Marian Kowalski. Przekonywał zebranych, że opozycja i KOD "chcą sprzedać Polskę i handlują naszą ojczyzną". Mówił, że korzenie KOD sięgają PRL, takich służb jak UB.

"Jak na Polskę nakładane jest embargo przez Rosję, to Unia nic nie może. Ale jak wygrywa w Polsce ten, kto miał nie wygrać, to Unia krzyczy. Jak jesteście tacy cwani, to pokażcie Putinowi, gdzie raki zimują, a nie Polakom w Warszawie. Mówią nam, że polscy patrioci to jacyś agenci Putina. A to nie kto inny, jak KE i sama pani Merkel znosi sankcje nałożone na Rosję za to, że zaatakowała Ukrainę. Ta UE jest bankrutem, nie możemy się spodziewać niczego dobrego" - mówił działacz.

Występujący przedstawiciele środowisk narodowych przekonywali, że należy wypełnić testament Żołnierzy Wyklętych. "Mamy obowiązek podnieść Polskę z kolan i doprowadzić ją do wielkości" - zaznaczał Kowalski.

Marcin Dybowski z Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę przekonywał we wcześniejszej rozmowie z PAP, że manifestujący są też euroentuzjastami. "Wyraziliśmy to 1050 lat temu, przyjmując chrzest. Nie jesteśmy na pewno entuzjastami tej UE. Obecna Europa to skompromitowany pomysł polityczny, który się sypie i powinniśmy trzymać się od niego jak najdalej" - ocenił.

W trakcie wiecu na Placu Zamkowym uczestnicy skandowali takie hasła jak: "Każdy młot popiera KOD", "Byłeś z ZOMO, byłeś z ORMO, teraz z KOD-em i Platformą", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "Precz z Unią Europejską" oraz "Wielka Polska narodowa".

Marsz "Odwagi Polsko" organizowany był przez Ruch Narodowy, Narodowców RP, Krucjatę Różańcową za Ojczyznę oraz Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Kuba_23 2016-05-08 10:41:21
    Do Przemyślida: Bardzo mi przykro ale jesteś w błędzie. Ilośc uczestników to długość kolumny + jej średnia szerokość, biorąc pod uwagę że idą czasem szerzej czasem bardziej wąsko. Wczorajasza długość kolumny oficjalnie wynosiła ok 2km /2000m/ średnia szerokość 20m, sumując wychodzi szacunkowo +- 60-65tys max ! uczestników. Gdyby było 250tys to biorąc pod uwagę szerokość ulic przez które przechodzili korowód musiałby się ciągnąć na długości 10km! bądźmy poważni. Każdy może podać jakąs liczbę uczestników, Zenek z warzywniaka mówił, że było pół miliona.... Tyle tylko, że to Policja chroni marsz i kontroluje na bieżąco jego "parametry"
  • Przemyślida 2016-05-08 00:11:56
    Ciekawe - Milicja Państwowa znowu zawyża ilość narodowców a zaniża opozycjonistów. Wygląda na to że wśród milcjantów państwowych zwyciężyło przekonanie że rzetelność to mrzonki, a socjal i podwyżki to konkret na który trzeba zarobić wierną służbą aktualnemu rządowi.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA