REKLAMA

MEN: Opinie upolityczniające Radę Dzieci i Młodzieży są krzywdzące

  • Autor: PAP/JS
  • 19 października 2016 21:14
MEN: Opinie upolityczniające Radę Dzieci i Młodzieży są krzywdzące Minister edukacji powołała do Rady uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, a także osoby niebędące już uczniami, które w momencie zgłaszania się kończyły szkoły ponadgimnazjalne (fot. MEN)

• Opinie upolityczniające Radę Dzieci Młodzieży przy MEN są krzywdzące dla wszystkich jej członków.
• W jej skład weszły osoby wybrane spośród tych, które zgłosiły swój akces oraz osoby działające na rzecz powstania Rady - podkreśliła rzeczniczka MEN Anna Ostrowska.

Odpowiedziała w ten sposób na apel posłów PO i przedstawicieli Stowarzyszenia Młodzi Demokraci do minister edukacji Anny Zalewskiej o wyjaśnienia w sprawie powołania członków Rady Dzieci i Młodzieży.

Na konferencji prasowej w Sejmie poseł PO Arkadiusz Myrcha przekonywał, że Rada została powołana "w okolicznościach, które budzą bardzo liczne kontrowersje". "Do naszych biur poselskich zwróciło się wiele młodzieży, która wskazywała na nietransparentność i nieprawidłowości dotyczące wskazania członków nowo powołanej Rady" - powiedział.

Bartosz Dąbrowa ze związanego z PO stowarzyszenia Młodzi Demokraci przekonywał, że zgodnie z regulaminem Rady jej członkowie są wybierani przez ministra edukacji spośród uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. "Tymczasem szefem Rady został student drugiego roku Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu - który popierał PiS w kampanii parlamentarnej i prezydenckiej" - powiedział Dąbrowa. Jak dodał, w Radzie zasiada też jeszcze jeden student.

Ostrowska przypomniała w rozmowie, że inicjatywa utworzenia Rady jest inicjatywą oddolną, która wypłynęła od młodych ludzi, zabiegających o dostrzeżenie w życiu publicznym głosu młodzieży.

"Minister Edukacji Narodowej podjęła się realizacji tej idei i w trakcie XXII sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży, 1 czerwca 2016 r., zaprosiła posłów i posłanki do kandydowania do Rady. Na stronie internetowej MEN został udostępniony formularz, który należało wypełnić, uzasadniając powód kandydowania do Rady, dodać załączniki i przekazać do 30 czerwca br. do ministerstwa. Ponadto formularz zgłoszenia zawierał prośbę o informację na temat szkoły, do której uczęszcza lub uczęszczał kandydat" - zaznaczyła rzeczniczka.

Wyjaśniła, że minister edukacji powołała do Rady uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, a także osoby niebędące już uczniami, które w momencie zgłaszania się kończyły szkoły ponadgimnazjalne. "Ponadto powołała do Rady osoby, które aktywnie działały na rzecz powstania Rady. Jedna z tych osób - pan Adam Janczewski - została na pierwszym posiedzeniu wybrana większością głosów przez członków Rady na przewodniczącego" - dodała.

Ostrowska podkreśliła, że członkowie Rady i zastępcy członków Rady byli wybierani spośród osób, które przekazały w określonym terminie wypełnione formularze. Wpłynęło ponad 250 zgłoszeń, które zostały przeanalizowane od strony formalnej i merytorycznej. "Wybór był bardzo trudny, ponieważ wielu kandydatów bardzo przekonująco uzasadniało, dlaczego to właśnie ich kandydatura powinna zostać wyłoniona do Rady" - zaznaczyła.

"Rada Dzieci i Młodzieży, podobnie jak inne tego typu ciała tworzone przy ministrach, ma charakter konsultacyjny, a do jej składu powołane zostały osoby, które dają rękojmię należytej realizacji określonych dla Rady zadań. Biorąc pod uwagę wkład pracy w powstanie Rady, włożony przez młodych ludzi, którzy wystąpili z tą inicjatywą i zarazili nią członków Rządu, zdecydowano, że powinni oni uczestniczyć w pracach Rady Dzieci i Młodzieży" - mówiła Ostrowska.

Według niej, "przedstawiane opinie, upolityczniające Radę, są krzywdzące dla wszystkich członków i zastępców członków, którzy wykonali bardzo wiele pracy przygotowując swoje zgłoszenia, w których wykazali się wspaniałymi osiągnięciami i dużym doświadczeniem w pracy na rzecz młodzieży, a od października pracują społecznie, poświęcając swój czas wolny na realizację zadań zleconych przez Ministra".

Rzeczniczka MEN odniosła się też do zarzutu Dąbrowy, że niedawno regulamin Rady "zniknął" ze strony internetowej resortu, a ani uczniom, ani posłom PO nie udało się otrzymać z ministerstwa wyjaśnień dotyczących sposobu jej powołania. "MEN nigdy nie przygotowywało i nie udostępniało Regulaminu Rady, ani regulaminu wyboru członków Rady. Udostępniony został formularz i informacja, w jaki sposób należy go wypełnić" - wyjaśniła. Dodała, że formularz zgłoszeniowy do Rady nie został usunięty i jest nadal dostępny na stronie internetowej resortu.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA