REKLAMA

Marsz Niepodległości: Naród, który morduje własne dzieci, jest narodem bez przyszłości

  • Autor: PAP/MN
  • 11 listopada 2016 17:10
Marsz Niepodległości: Naród, który morduje własne dzieci, jest narodem bez przyszłości Marsz zakończył się na błoniach PGE Narodowego. (fot. wikipedia.org)

• W piątek 11 listopada ok. godz. 16 Marsz Niepodległości dotarł na błonia stadionu PGE Narodowy.
• Część uczestników rozeszła się, część oczekuje na oficjalne zakończenie manifestacji.
• Na błoniach ustawiono scenę, skąd przemawiali organizatorzy i uczestnicy manifestacji.

Głos zabrała m.in. Zuzanna Wiewiórka z ruchu pro-life; nawiązując do wydarzeń ostatnich tygodni, kiedy Sejm zajmował się projektami dot. aborcji, mówiła, że "każdego roku morduje się setki nienarodzonych dzieci". "Gdzie to poszanowanie prawa, ludziom odbiera się prawo do życia? Gdzie ta dobra zmiana?" - pytała.

"Naród, który morduje własne dzieci, jest narodem bez przyszłości" - dodała. W odpowiedzi na jej wystąpienie tłum skandował: "PiS, PO, jedno zło". Wśród zgromadzonych widać było transparent z napisem: "Pod rządami PiS aborterzy zabili 950 dzieci".

Na scenie występowali także entuzjastycznie oklaskiwani kombatanci. Jerzy Nowicki ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, zwracając się do uczestników marszu, mówił że chciałby, by w przyszłym roku było ich jeszcze więcej. "Miejcie w swoich sercach tych, co zginęli za ojczyznę po to, żebyśmy mogli mieć Polskę wolną i niepodległą. Niech żyje Polska!" - mówił.

Przemawiali przedstawiciele różnych ruchów i organizacji uczestniczących w marszu, m.in. prezes Młodzieży Wszechpolskiej Bartosz Berk. "Co prawda rząd mówi, przynajmniej oficjalnie, że ograniczył imigrację od Polski, ale w naszym kraju przebywa milion Ukraińców, wśród których są osoby pobierające stypendia oraz środki z programu 500 plus. Jest mniejszość muzułmańska, która rośnie w siłę. Likwiduje się przemysł i sprzedaje zagranicznym inwestorom i korporacjom. Miliony Polaków musiały wyemigrować z kraju" - mówił.

Potem zgromadzeni pod sceną zaśpiewali hymn, a setki osób odpaliły w tym samym momencie race.

Po przemówieniach, na scenie rozpoczęła się część artystyczna.

Niektórzy uczestnicy marszu rozchodzą się - część wraca w kierunku centrum Mostem Poniatowskiego, część zmierza w różnych kierunkach po praskiej stronie Warszawy. Przywrócono ruch na kilku zamkniętych wcześniej ulicach.

W marszu brało udział wielu młodych ludzi, były również rodziny z dziećmi, w tłumie widać było osoby z wózkami, niosące dzieci na rękach, "na barana".

Na przystankach i stacjach kolejowych w okolicy stadionu są tłumy ludzi, tworzą się kolejki do automatów z biletami. Autobusy i pociągi pełne są ludzi z biało-czerwonymi emblematami.

Porządku pilnuje cały czas straż Marszu Niepodległości, starając się, by ludzi szli chodnikami i nie wchodzili na jezdnię. Część dla rozgrzewki ćwiczy - podskakują, robią pompki. Na ulicach miasta jest spokojnie.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Prokurator z Podkarpacia 2016-11-11 20:33:25
    Jest spokojnie - to bardzo źle. Trzeba w alarmowym tempie znaleźć konflikty. Pani Wiewiórka już wypełniła zadanie- teraz pora na braci Karnowskich.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA