REKLAMA

Manifestacje 10 grudnia: Chcą zabrać Jarosławowi Kaczyńskiemu jego ulubioną zabawkę

  • Autor: PAP/AT
  • 07 grudnia 2016 07:10
Manifestacje 10 grudnia: Chcą zabrać Jarosławowi Kaczyńskiemu jego ulubioną zabawkę (fot.:facebook.com/KomitetObronyDemokracji)

• 10 grudnia przed Pałacem Prezydenckim zgłoszono 12 demonstracji - zapowiedział  szef MSWiA Mariusz Błaszczak.
• Zapewnił, że policja będzie dbała o bezpieczeństwo, ale oczekuje, że demonstrujące grupy "będą szanowały swoich przeciwników" i "nie będzie sytuacji, kiedy obrażani są ludzie, którzy stracili swoich najbliższych".
• Obywatele RP chcą "zabrać Kaczyńskiemu jego ulubioną zabawkę, jaką od lat są miesięcznice smoleńskie".

Minister przywołał w TVP wypowiedź organizatorów manifestacji planowanych w Warszawie 10 i 13 grudnia. Przypomniał, że podczas niedzielnej konferencji prasowej Paweł Kasprzak z Obywateli RP przyznał, że termin i miejsce demonstracji zostały wybrane nieprzypadkowo - chodzi bowiem o kontrmanifestację do obchodzonych 10. dnia każdego miesiąca tzw. miesięcznic smoleńskich, upamiętniających katastrofę samolotu z 10 kwietnia 2010 r. Kasprzak stwierdził, że demonstracja 10 grudnia (pod Pałacem Prezydenckim - red.) będzie przytupem do zapowiadanej akcji 13 grudnia.

"Oni mówią, że chcą zabrać Jarosławowi Kaczyńskiemu jego ulubioną zabawkę, jaką od lat są miesięcznice smoleńskie. Zabawkę. Tak powiedzieli; tak traktują modlących się ludzi. Jak trzeba być zdziczonym, żeby w ten sposób mówić" - mówił we wtorek w TVP szef MSWiA.

Minister przypomniał też, że 13 grudnia Obywatele RP chcą maszerować m.in. razem z "niesławnym" pułkownikiem Adamem Mazgułą.

Płk rezerwy Adam Mazguła podpisał się pod listem otwartym, zachęcającym do masowych protestów 13 grudnia - w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Odezwę opublikował lider KOD Mateusz Kijowski. Pod listem podpisali się m.in: były prezydent Lech Wałęsa, lider Nowoczesnej Ryszard Petru, przewodniczący PO Grzegorz Schetyna i Władysław Frasyniuk.

Podpis Mazguły wzbudził kontrowersje ze względu na jego słowa, wypowiedziane w ub. tygodniu na wiecu zorganizowanym w proteście przeciw tzw. ustawie dezubekizacyjnej, na temat stanu wojennego. "Nie powiem, oczywiście były tam jakieś ścieżki zdrowia, ale generalnie najczęściej jednak dochowano jakiejś kultury w tym całym zdarzeniu" - powiedział o stanie wojennym Mazguła.

Szef MSWiA przypomniał, że Mazguła jest obecnie harcmistrzem w woj. opolskim. "Proszę państwa, on ma wpływ na wychowanie waszych dzieci. Jeżeli wasze dzieci są w ZHP na Opolszczyźnie, to ten człowiek; ten, który mówi, że stan wojenny był kulturalnym zdarzeniem, ma wpływ na wychowanie państwa dzieci. To jest kwintesencja postkomunizmu" - powiedział.

Minister zapewnił, że 10 i 13 grudnia policja zapewni wszystkim manifestującym bezpieczeństwo. Dodał jednak, iż oczekiwałby, że "grupy będą szanowały swoich przeciwników". "Można mieć inne poglądy, ale przede wszystkim nie można nikogo obrażać (…) w sytuacji, kiedy obrażani są ludzie, którzy stracili swoich najbliższych" - powiedział minister.

Błaszczak podkreślił, że "policja zrobi wszystko, żeby było spokojnie". "Ale proszę to zestawić ze słowami (…) Niesiołowskiego; ludzi, którzy mówią, że będą blokować. Dla mnie to są ewidentne prowokacje. Oni dążą do awantury i zamieszek" - ocenił.

Odnosząc się raz jeszcze do wypowiedzi Niesiołowskiego, który stwierdził, że "woli zamieszki na ulicach, niż PiS u władzy", szef MSWiA skomentował, iż "totalna opozycja mówi wprost, że będzie walczyć z rządem PiS poprzez ulice i zagranicę".

"Tak długo, jak jestem ministrem i tak długo, jak rządzi Prawo i Sprawiedliwość, policja nie będzie uczestniczyła w prowokacjach i będzie zajmowała się zapewnieniem bezpieczeństwa wszystkim stronom, które chcą demonstrować i wygłaszać swoje opinie" - podkreślił we wtorek Błaszczak. "To jest prawo obywatelskie. Każdy może demonstrować, każdy może wygłaszać swoje opinie".

Ocenił zarazem, iż pojawiające się zarzuty, że demokracja jest ograniczana, są kłamstwem. "Piętnaście demonstracji 11 listopada. 10 grudnia zgłoszono w tym samym miejscu i czasie 12 demonstracji przed Pałacem Prezydenckim. O czym to świadczy? Że demokracja w Polsce kwitnie" - skomentował minister.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • Allochton 2016-12-07 21:59:14
    demonstracje powinny kończyć się dobrym przykładem dla wszystkich Obywateli, np. postawienie ławeczki, huśtawki, ślizgawki, uporządkowanie alei lub ulicy - odcinek-, nawet zaopiekowanie się zwierzątkiem ze schroniska lub Dzieckiem z Domu Dziecka. Takie szlifowanie bruku w XXI wieku nie uchodzi. Zostawmy "coś" po sobie.
  • wdzivny 2016-12-07 19:27:05
    Wątpię, by z Kaczyńskim szli razem członkowie rodzin, tych którzy zginęli w katastrofie. Wszak tam chodzi tylko o podniesienie na piedestał bohaterstwa i świętości jego rodzonego brata. O pozostałych wspomia się tylko tak mimochodem. Będą głównie babcie moherowe z krzyżami, którymi będą okładać przeciwników.
  • EuPi 2016-12-07 11:25:22
    Takich dyletantów w rządzie i w takiej ilości nie miał żaden rząd od 50 lat jak pamietam!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA